Facebook Google+ Twitter

Wpadnij na kawę... w Australii

Dwie najlepsze koleżanki. Znamy się od przedszkola, do którego chodziłyśmy razem w Polsce. Na przysłowiową kawę do siebie mamy "tylko" 4,5 tys km. Czy taka przyjaźń jest w ogóle możliwa?

Asia i ja w Australii na Polskiej wigilii w klubie Polskim. / Fot. Anna MonkaOtóż okazuje się, że tak. Nasza przyjaźń zaczęła się już w przedszkolu i przetrwała do teraz. Na pewno niejedna osoba nie zdaje sobie sprawy z tego, jak duża jest Australia. Ja również nie miałam o tym pojęcia. Teraz już wiem, że na kawę do koleżanki mam na pewno stanowczo... za daleko.

A jak wygląda życie w Australii? Ocean w Australii / Fot. Anna MonkaNormalną rzeczą jest tu nawet kilkugodzinny dojazd do pracy. Ludzie przemieszczają się jak "mrówki w mrowisku", nikt się nie zastanawia, jeżeli zostanie mu zaoferowana dobra praca po drugiej stronie kontynentu, nawet jeżeli jest to 4, a może i więcej tysięcy kilometrów od obecnego miejsca zamieszkania, wszędzie są mieszkania, domy do wynajęcia. Uważam, że jest to dobre rozwiązanie jechać za pracą, a nie czekać, aż ona nas sama znajdzie. Oczywiście można również pracować na miejscu to znaczy 5-10 minut jazdy samochodem od miejsca zamieszkania.

Z kulturą oraz obyczajami tutaj jest różnie, można je naśladować i uczestniczyć w nich, a można po prostu pozostać przy starych przyzwyczajeniach. Uprzejmość, jaka tu panuje w urzędach i sklepach, jest naprawdę zadziwiająca i dla niejednego turysty czasem niezrozumiała. Na początku, nie znając tego, myślałam, że mój obecny mąż zna wszystkie dziewczyny w sklepach, w jakich się pojawialiśmy.

Jedyną niedogodnością, jaka mi przeszkadza, a na którą nie mam żadnego wpływu, jest ogromna odległość między Australią a Polską. Z Australii do Polski leci się aż 24 godziny i podróż ta jest bardzo kosztowna. Przez co ludzie tu mieszkający odwiedzają swoją rodzinę i znajomych po ośmiu, a nawet dziesięciu latach po raz pierwszy od czasu przylotu do Australii.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

ale na czarninkę do nas zapraszamy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aniu, życzę Ci, abyś mogła jak najczęściej bywać w Polsce. Mam rodzinę w Australii i rozumiem problem. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.08.2008 01:41

To jakaś notka wydawnicza do książki ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

no tak, kolejne wypracowanie z gimnazjum. Wedle starych kryteriów, jakaś 8 klasa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.