Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

175216 miejsce

Wpław przez Zatokę Gdańską

W czwartek na wodach Zatoki Gdańskiej odbyła się prawdziwa walka człowieka z naturą. Wygrał ją człowiek, 72- letni profesor Jerzy Damięcki, któremu udało się przepłynąć ponad 18 kilometrową trasę z Helu do Gdyni w 11 godzin.

Prof. Jerzy Damięcki ma 72 lata. Jest profesorem architektury, a jego pasją są maratony pływackie. tym razem postanowił dokonać rzeczy niebywałej, której podołać człowiekowi w tak zaawansowanym wieku jest niezwykle trudno.
-Nieopodal mojego domu w Warszawie jest podłużne jezioro. Przepłynę je 18 razy i już mam całą trasę - tak jeszcze przed startem opowiadał pewny swego dziennikarzowi Gazety Wyborczej prof. Damięcki. Ostatecznie pokonał trasę z Helu do Gdyni w 11 godzin. Na mecie tego morderczego maratonu czekali na śmiałka gdynianie, a także vice-prezydent Gdyni Bogusław Stasiak. Swój wyczyn profesor zadedykował dzieciom chorym na niezwykle rzadką i kosztowną w leczeniu chorobę: mucopolis sacharidosa. Był to zarazem hołd profesora dla Gdyni, którą darzy sympatią oraz sentymentem od czasów dzieciństwa, gdy był świadkiem budowy Domu Żeglarza (aktualnie Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej).

W czasie, gdy prof. Damięcki płynął przez Zatokę Gdańską, w pogotowiu nieustannie były ekipy ratunkowe, które go ubezpieczały. Regularnie podawały ciepłe płyny, by nie doszło do wyziębienia organizmu w wodzie.

To nie pierwsza próba pokonania większego dystansu wpław. Maratony pływackie traktuje jako hobby, zaś ostatnim jego wyczynem było pokonanie dystansu 23 kilometrów wzdłuż Wisły. Ten sukces zadedykował powstańcom warszawskim z okazji 63. rocznicy wybuchu walk o stolicę.

Maratony pływackie mają w Polsce długą tradycję. Zawodnicy szczególnie upodobali sobie Zatokę Gdańską. Były to głośne wydarzenia, gromadzące zarówno licznych zawodników, jak i kibiców. Tłumy widzów zbierały się nie tylko na plażach, by podziwiać pływaków, ale także przed ekranami telewizorów. Zaprzestano organizacji tych imprez wraz z zamknięciem kąpielisk nad Zatoką Gdańską w latach 70- tych, ze względu na zanieczyszczenie wody. Ostatnio podejmowane są próby wskrzeszenia tradycji. Odbywają się wyścigi o nazwie aquatlon na trasie od Bulwaru Nadmorskiego do plaży w Gdyni Orlowie. Jest to jednak dystans 6 razy krótszy od tego, który musiał pokonać prof. Damięcki. Dzięki tej akcji być może uda się odrodzić tę wyjątkową kategorię wyczynu sportowego, wymagającego od uczestników zarówno umiejętności pływackich jak i wielkiej odporności psychicznej.

Profesor liczy na to, że dzięki takiemu wyczynowi zwróci uwagę ludzi dobrego serca na dzieci chorujące na mukopolisacharydozę. Pieniądze można wpłacać
na konto Stowarzyszenia Chorych na Mukopolisacharydozę i Choroby Pokrewne:
BPH PBK S.A. Oddział w W-wie NR: 28 1060 0076 0000 4010 2017 9655.





Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

(+) Plus za tekst, szkoda, że redakcji nie udało się dodać zdjęcia :( W dzienniku Bałtyckim było ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ słyszałam już coś o tym młodym duchem mężczyźnie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) wspaniały wyczyn. Szacunek i podziw dla pana profesora.

Szkoda tylko, że potrzebne tak spektakularne wyczyny dla zebrania pieniedzy na leczenie nielicznej grupy dzieciakow.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.