W swoich studiach zespół naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego pod kierownictwem profesor Elizabeth Sowell wykorzystał rezonans strukturalny mózgu (sMRI), pozwalający zbadać jego budowę. Dzięki niemu wykazano, że zażywanie metamfetaminy (pochodnej amfetaminy) samej, bądź w połączeniu z alkoholem, jest stanowczo bardziej toksyczne dla mózgu niż spożywanie samego alkoholu.
Uzyskane za pomocą rezonansu strukturalnego dane pokazały, że kształt i rozmiar niektórych struktur mózgu zdecydowanie odbiega od prawidłowej (nie narażonej na działanie metamfetaminy) budowy anatomicznej mózgu.
Nadmierny wzrost obserwowany jest w regionie starej kory, zwanym zakrętem obręczy odpowiedzialnym za kontrolę i rozwiązywanie problemów. Zaburzeniu ulegają także struktury mózgu, które wpływają na procesy uczenia się oraz problemy behawioralne (zwłaszcza jądro ogoniaste). Zmiany te mają charakter nieodwracalny co skutkuje tym, że dziecko wystawione w okresie prenatalnym na działanie metamfetaminy z powyższymi trudnościami będzie musiało radzić sobie przez całe swoje życie.
"Tragedią jest to, że tych wszystkich problemów rozwojowych można w stu procentach uniknąć" stwierdza prof. Sowell. Jej zdaniem istotne jest zachęcanie kobiet nadużywających narkotyków, by w okresie ciąży skorzystały z profesjonalnej pomocy z zakresu terapii uzależnień.
Źródło:
UCLA