Pozycja materiału w rankingach:

Wszyscy obywatele mają prawo do posiadania broni „na użytek własny”, zdecydował w czerwcu 2008 roku w historycznym orzeczeniu Sąd Najwyższy USA. Ta decyzja kończy wieloletni spór wewnątrz USA o posiadanie broni na własny użytek. Wzorując się na decyzji amerykańskiej uważam, że powinniśmy i nad Wisłą zezwolić na posiadanie przez obywateli broni na własny użytek.
Artykuły
(71)
Galerie
(44)
Średnia ocen
(4.55)
Wiek: 70 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Żyje dłużej niż komputer. Spoglądam na świat ze wszech stron. Dbam o silne więzi rodzinne. Jestem jak wańka wstańka gdy upadnę to się podniosę. Patrze na świat trochę z góry.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 17.02.2010 12:42
Użycie broni jest środkiem ostatecznym! Regulują to specjalne przepisy. Nikt mnie nie przekona, że odbycie nawet kilkudniowego kursu posługiwania się bronią i zasad jej użycia pozwoli na uniknięcie wypadków związanych z jej ogólną dostępnością. Jeśli w takiej Łodzi policjant po kilkumiesięcznym kursie podstawowym wydaje ostrą, zamiast gumowej amunicję, to co by było gdyby, jakiś tam Kowalski miał w posiadaniu AK- 47, UZI, czy innego Walthera. Kto nam zagwarantuje, że trąbiąc na skrzyżowaniu na jakiegoś gapę, nie dostaniesz w odpowiedzi serii z automatu. Są kraje w Europie, gdzie nawet policjanci broni nie mają, a jakoś nikt nie twierdzi, że w Anglii nie ma demokracji!
Mirosław Janczewski 17.02.2010 12:26
jestem za powszechnym dostępem obywateli do broni.
Tylko, że przy obecnym prawie wynikłoby z tego więcej złego niż dobrego. Do czego miałaby ta broń służyć? Do samoobrony i obrony domu. A zobaczmy, co się dzieje w sprawie napadu na antykwariusza w Warszawie. Człowiek zostaje napadnięty w swoim zakładzie/sklepie przez dwóch bandytów, zaatakowany i ugodzony nożem w szyję. Odbiera nóż napastnikowi i oddaje cios. Nieszczęśliwie śmiertelnie. I co robi prokuratura? Sprawdza, czy nie zostało naruszone prawo do obrony koniecznej. Przecież przy takim nastawieniu organów ścigania, każde użycie broni kwalifikowałoby się jako przekroczenie tego prawa.
Marek Jurkiewicz 17.02.2010 12:06
- "Co zyskalibyśmy dzięki temu? Rozwinęłaby się wytwórnia uzbrojenia Łucznik w Radomiu, gdyż miałaby zamówienia na broń."
A dlaczego tylko Łucznik, a np. Prexer nie? Proszę nie reklamować ;-)
- "Zajęcie miałyby wytwórnie papieru, dokumentów. "
To byłby wzrost niewielki, najwięcej zajęcia dostarcza im ZUS i administracja publiczna. Ach, jak oni dbają o te wytwórnie papieru, nawet za cara nie było takiej biurokracji
"Policja przy ewidencji wyłapywałaby poszukiwanych. (...) Co moglibyśmy stracić? Broń mogłaby się dostać w niepowołane ręce. Kto jednak odpowie na pytanie ile dziś mamy w Polsce niezewidencjonowanej broni."
- W Stanach Zjednoczonych, gdzie dostęp do broni jest stosunkowo łatwy, w ostatnich 20 latach doszło do wielu wypadków, w których uczniowie z tzw. dobrych domów przychodzili do szkoły i strzelali do nauczycieli i innych uczniów. Skąd mieli broń? Zawsze z tego samego źródła - wyciągali ojcu z szuflady. Na terenie UE również były takie przypadki, tyle że sporadyczne. A skąd ci młodzi ludzie mieli broń? Również od ojców, którzy mieli zezwolenie na broń. Rodzice mogą ukrywać broń przed dziećmi, ale wiadomo, że nie zawsze będzie to skuteczne - tak jak z papierosami.
Kolejna sprawa, że ludzie niekarani zazwyczaj nie są nielegalnymi posiadaczami broni, a kryminaliści wiadomo, że nie wykorzystują do celów przestępczych broni rejestrowanej na swoje nazwisko, więc szukanie podejrzanych np. o zastrzelenie dzielnicowego wśród osób legalnie posiadających broń byłoby pozbawione sensu.