Facebook Google+ Twitter

Wprowadźmy polskie prawo broni

Wszyscy obywatele mają prawo do posiadania broni „na użytek własny”, zdecydował w czerwcu 2008 roku w historycznym orzeczeniu Sąd Najwyższy USA. Ta decyzja kończy wieloletni spór wewnątrz USA o posiadanie broni na własny użytek. Wzorując się na decyzji amerykańskiej uważam, że powinniśmy i nad Wisłą zezwolić na posiadanie przez obywateli broni na własny użytek.

Pistolet Vis z Radomia / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Pistolet_Vis_wz._35 Zezwolenie to nazywam prawem broni. Prawo broni – czyli zezwolenie na posiadanie broni, niczym prawo jazdy upoważniające do prowadzenia samochodu, powinno należeć się każdemu dorosłemu obywatelowi tego demokratycznego kraju, jakim ma być Polska. Obecnie dopuszcza się wydanie pozwolenia na posiadanie broni wg ustawy z 1999 roku. Decyzję tę wydają Komendanci Wojewódzcy Policji. Siedemnastu komendantów decyduje komu można zezwolić na jej posiadanie. Średnio jeden komendant na ponad dwa miliony obywateli. Przy takiej proporcji sto razy łatwiej jest powiedzieć "nie zezwalam" niż raz się zastanowić czy to prawo wydać. Każdy obywatel powinien mieć prawo do posiadania broni.

Proponuje, by każdy kto przejdzie odpowiedni kurs, miał prawo do kupienia sobie broni i zarejestrowania się we własnym powiecie. Organem wydającym zezwolenie byłoby Starostwo Powiatowe i to ono, także prowadziłoby rejestr zezwoleń i rejestr posiadanego przez mieszkańca uzbrojenia. Policja odnotowywałaby tylko starania i uzyskanie prawa do posiadania broni.

Według mnie, do uzyskania zezwolenia na posiadanie broni trzeba by ukończyć 24 lata. Badania zdrowotne byłyby identyczne jak na prawo jazdy (posiadacze prawa jazdy byliby zwolnieni z badań). Niekaralność byłaby podstawą do wydania prawa broni. Rejestracja otrzymanych praw broni prowadzona byłaby przez starostwa i Komendy Powiatowe Policji. Odbyty kilkugodzinny kurs zasad i posługiwania się bronią nie dotyczyłby żołnierzy, oficerów czynnych i rezerwy. Jak też służb mundurowych.

Dokument prawa broni mógłby być podobny do prawa jazdy, jednak ze zmienioną kolorystyką.
Zakup broni jak też amunicji poświadczany byłby przez odnotowanie numeru dowodu tożsamości i numeru prawa broni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Użycie broni jest środkiem ostatecznym! Regulują to specjalne przepisy. Nikt mnie nie przekona, że odbycie nawet kilkudniowego kursu posługiwania się bronią i zasad jej użycia pozwoli na uniknięcie wypadków związanych z jej ogólną dostępnością. Jeśli w takiej Łodzi policjant po kilkumiesięcznym kursie podstawowym wydaje ostrą, zamiast gumowej amunicję, to co by było gdyby, jakiś tam Kowalski miał w posiadaniu AK- 47, UZI, czy innego Walthera. Kto nam zagwarantuje, że trąbiąc na skrzyżowaniu na jakiegoś gapę, nie dostaniesz w odpowiedzi serii z automatu. Są kraje w Europie, gdzie nawet policjanci broni nie mają, a jakoś nikt nie twierdzi, że w Anglii nie ma demokracji!

Komentarz został ukrytyrozwiń

jestem za powszechnym dostępem obywateli do broni.
Tylko, że przy obecnym prawie wynikłoby z tego więcej złego niż dobrego. Do czego miałaby ta broń służyć? Do samoobrony i obrony domu. A zobaczmy, co się dzieje w sprawie napadu na antykwariusza w Warszawie. Człowiek zostaje napadnięty w swoim zakładzie/sklepie przez dwóch bandytów, zaatakowany i ugodzony nożem w szyję. Odbiera nóż napastnikowi i oddaje cios. Nieszczęśliwie śmiertelnie. I co robi prokuratura? Sprawdza, czy nie zostało naruszone prawo do obrony koniecznej. Przecież przy takim nastawieniu organów ścigania, każde użycie broni kwalifikowałoby się jako przekroczenie tego prawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

- "Co zyskalibyśmy dzięki temu? Rozwinęłaby się wytwórnia uzbrojenia Łucznik w Radomiu, gdyż miałaby zamówienia na broń."

A dlaczego tylko Łucznik, a np. Prexer nie? Proszę nie reklamować ;-)

- "Zajęcie miałyby wytwórnie papieru, dokumentów. "

To byłby wzrost niewielki, najwięcej zajęcia dostarcza im ZUS i administracja publiczna. Ach, jak oni dbają o te wytwórnie papieru, nawet za cara nie było takiej biurokracji

"Policja przy ewidencji wyłapywałaby poszukiwanych. (...) Co moglibyśmy stracić? Broń mogłaby się dostać w niepowołane ręce. Kto jednak odpowie na pytanie ile dziś mamy w Polsce niezewidencjonowanej broni."

- W Stanach Zjednoczonych, gdzie dostęp do broni jest stosunkowo łatwy, w ostatnich 20 latach doszło do wielu wypadków, w których uczniowie z tzw. dobrych domów przychodzili do szkoły i strzelali do nauczycieli i innych uczniów. Skąd mieli broń? Zawsze z tego samego źródła - wyciągali ojcu z szuflady. Na terenie UE również były takie przypadki, tyle że sporadyczne. A skąd ci młodzi ludzie mieli broń? Również od ojców, którzy mieli zezwolenie na broń. Rodzice mogą ukrywać broń przed dziećmi, ale wiadomo, że nie zawsze będzie to skuteczne - tak jak z papierosami.

Kolejna sprawa, że ludzie niekarani zazwyczaj nie są nielegalnymi posiadaczami broni, a kryminaliści wiadomo, że nie wykorzystują do celów przestępczych broni rejestrowanej na swoje nazwisko, więc szukanie podejrzanych np. o zastrzelenie dzielnicowego wśród osób legalnie posiadających broń byłoby pozbawione sensu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.