Pozycja materiału w rankingach:

Wszyscy obywatele mają prawo do posiadania broni „na użytek własny”, zdecydował w czerwcu 2008 roku w historycznym orzeczeniu Sąd Najwyższy USA. Ta decyzja kończy wieloletni spór wewnątrz USA o posiadanie broni na własny użytek. Wzorując się na decyzji amerykańskiej uważam, że powinniśmy i nad Wisłą zezwolić na posiadanie przez obywateli broni na własny użytek.
Zezwolenie to nazywam prawem broni. Prawo broni – czyli zezwolenie na posiadanie broni, niczym prawo jazdy upoważniające do prowadzenia samochodu, powinno należeć się każdemu dorosłemu obywatelowi tego demokratycznego kraju, jakim ma być Polska. Obecnie dopuszcza się wydanie pozwolenia na posiadanie broni wg ustawy z 1999 roku. Decyzję tę wydają Komendanci Wojewódzcy Policji. Siedemnastu komendantów decyduje komu można zezwolić na jej posiadanie. Średnio jeden komendant na ponad dwa miliony obywateli. Przy takiej proporcji sto razy łatwiej jest powiedzieć "nie zezwalam" niż raz się zastanowić czy to prawo wydać. Każdy obywatel powinien mieć prawo do posiadania broni.
Artykuły
(71)
Galerie
(44)
Średnia ocen
(4.55)
Wiek: 70 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Żyje dłużej niż komputer. Spoglądam na świat ze wszech stron. Dbam o silne więzi rodzinne. Jestem jak wańka wstańka gdy upadnę to się podniosę. Patrze na świat trochę z góry.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 17.02.2010 12:42
Użycie broni jest środkiem ostatecznym! Regulują to specjalne przepisy. Nikt mnie nie przekona, że odbycie nawet kilkudniowego kursu posługiwania się bronią i zasad jej użycia pozwoli na uniknięcie wypadków związanych z jej ogólną dostępnością. Jeśli w takiej Łodzi policjant po kilkumiesięcznym kursie podstawowym wydaje ostrą, zamiast gumowej amunicję, to co by było gdyby, jakiś tam Kowalski miał w posiadaniu AK- 47, UZI, czy innego Walthera. Kto nam zagwarantuje, że trąbiąc na skrzyżowaniu na jakiegoś gapę, nie dostaniesz w odpowiedzi serii z automatu. Są kraje w Europie, gdzie nawet policjanci broni nie mają, a jakoś nikt nie twierdzi, że w Anglii nie ma demokracji!
Mirosław Janczewski 17.02.2010 12:26
jestem za powszechnym dostępem obywateli do broni.
Tylko, że przy obecnym prawie wynikłoby z tego więcej złego niż dobrego. Do czego miałaby ta broń służyć? Do samoobrony i obrony domu. A zobaczmy, co się dzieje w sprawie napadu na antykwariusza w Warszawie. Człowiek zostaje napadnięty w swoim zakładzie/sklepie przez dwóch bandytów, zaatakowany i ugodzony nożem w szyję. Odbiera nóż napastnikowi i oddaje cios. Nieszczęśliwie śmiertelnie. I co robi prokuratura? Sprawdza, czy nie zostało naruszone prawo do obrony koniecznej. Przecież przy takim nastawieniu organów ścigania, każde użycie broni kwalifikowałoby się jako przekroczenie tego prawa.
Marek Jurkiewicz 17.02.2010 12:06
- "Co zyskalibyśmy dzięki temu? Rozwinęłaby się wytwórnia uzbrojenia Łucznik w Radomiu, gdyż miałaby zamówienia na broń."
A dlaczego tylko Łucznik, a np. Prexer nie? Proszę nie reklamować ;-)
- "Zajęcie miałyby wytwórnie papieru, dokumentów. "
To byłby wzrost niewielki, najwięcej zajęcia dostarcza im ZUS i administracja publiczna. Ach, jak oni dbają o te wytwórnie papieru, nawet za cara nie było takiej biurokracji
"Policja przy ewidencji wyłapywałaby poszukiwanych. (...) Co moglibyśmy stracić? Broń mogłaby się dostać w niepowołane ręce. Kto jednak odpowie na pytanie ile dziś mamy w Polsce niezewidencjonowanej broni."
- W Stanach Zjednoczonych, gdzie dostęp do broni jest stosunkowo łatwy, w ostatnich 20 latach doszło do wielu wypadków, w których uczniowie z tzw. dobrych domów przychodzili do szkoły i strzelali do nauczycieli i innych uczniów. Skąd mieli broń? Zawsze z tego samego źródła - wyciągali ojcu z szuflady. Na terenie UE również były takie przypadki, tyle że sporadyczne. A skąd ci młodzi ludzie mieli broń? Również od ojców, którzy mieli zezwolenie na broń. Rodzice mogą ukrywać broń przed dziećmi, ale wiadomo, że nie zawsze będzie to skuteczne - tak jak z papierosami.
Kolejna sprawa, że ludzie niekarani zazwyczaj nie są nielegalnymi posiadaczami broni, a kryminaliści wiadomo, że nie wykorzystują do celów przestępczych broni rejestrowanej na swoje nazwisko, więc szukanie podejrzanych np. o zastrzelenie dzielnicowego wśród osób legalnie posiadających broń byłoby pozbawione sensu.