Facebook Google+ Twitter

Wraca moda na czytanie? Tak twierdzi dyrektor Biblioteki Narodowej

Ponad 6 milionów Polaków nie przeczytało w 2014 roku ani jednej książki, a 10 milionów nie posiada żadnej w domu. Tak wynika z raportu Biblioteki Narodowej na temat stanu czytelnictwa Polaków za miniony rok.

 / Fot. CollegeDegrees360 CC BY-SA 2.0Mimo tego Tomasz Makowski, dyrektor Bibioteki Narodowej pozostaje optymistą: "Wraca moda na czytanie" - mówi dziennikarzowi Agencji Informacyjnej Polskapresse. I dodaje: "Ten wynik obejmuje osoby, które nigdy nie miały książek, bo ich rodzice prawdopodobnie też nie inwestowali w książki" - tłumaczy.

Przeciętny domowy księgozbiór wynosi od 11 do 50 książek, co pokazuje, że nie ma u nas tradycji ich kolekcjonowania. "Należy pamiętać, że w czasie II wojny światowej aż 70 procent prywatnych księgozbiorów zostało zniszczonych. Aż 80 procent społeczeństwa ma w domu mniej niż 3 półki książek. Nie mamy tradycji gromadzenia księgozbiorów. Miała na to wpływ wojna, ale też PRL, gdy bardzo trudno było cokolwiek dostać" - wyjaśnia dyrektor BN dziennikarzowi AIP.

Wiele osób za przyczynę takiego stanu rzeczy podaje internet, jednak Makowski przekonuje, ze czynni internauci są ludźmi oczytanymi. "Internet ma niewielki wpływ na czytelnictwo. Ci co nie czytają, nie czytali nigdy lub byli do tego po prostu zmuszani w szkole. Czytanie nie jest czynnością naturalną, tylko procesem kulturowym. Nowe pokolenia traktują internet jak coś normalnego, jak prąd. Nie może on więc wyprzeć książek. Poza tym internauci czytają więcej niż nie-internauci. A e-booki nie zastępują papieru, są tylko jego uzupełnieniem" - przekonuje Makowski.

Zobacz także: Kraków i Wrocław na Targach Książki w Paryżu. Polską literaturę będą promować m.in. Tokarczuk, Szczygieł, Krajewski

Co ciekawe, statystyki czytelnictwa przemawiają na korzyść nie starszych, a młodszych osób. "Ludzie powyżej 60 roku życia, często już emeryci, którzy mają dużo czasu, a nie korzystają w dużym stopniu z internetu, w ogóle nie czytają" - dodaje dyrektor BN. Jak zauważa Makowski: "Budujące jest to, że wraca moda na czytanie u młodych ludzi. O 8 procent wzrosło czytelnictwo wśród młodzieży w wieku 16-19 lat, za to w grupie szerszej 15-24 lata tylko o 2 procent. To pokazuje, że wchodzą roczniki, dla których czytanie jest oczywiste".

Mimo małego światełka w tunelu, jakim jest wzrost czytelnictwa u młodych ludzi, księgarnie i prasa papierowa w perspektywie kilku lat mogą odejść do lamusa. "To bardzo uzasadniona i poważna obawa. Czytelnictwo przekłada się na rynek książki i istnieje niebezpieczeństwo, że księgarnie będą upadać. Średnio nakład książki wynosi zaledwie 3 tysiące. To niewielka sprzedaż. Praktycznie nie kupujemy książek na prezenty, urodziny, czy na gwiazdkę" - dodaje dyrektor BN w rozmowie z AIP.

Jeśli jednak tendencja z ostatniego raportu utrzyma się, przyszłość książki może być optymistyczna. "Patrzę w przyszłość z dużą nadzieją. W promocję czytelnictwa włączyły się ministerstwa kultury i edukacji, które przeznaczyły znaczne środki, między innymi na wyposażenie bibliotek. Chcielibyśmy osiągnąć taki poziom jaki obecnie jest w Czechach, gdzie jest tylko 17 proc. nieczytających. Jeśli będzie dobry klimat dla książki, będziemy intensywnie pracować, to za 5-10 lat możemy ten cel osiągnąć" - przekonuje Makowski.

A dlaczego warto czytać? "Osoby, które czytają mniej się boją, rzadziej stosują przemoc w rozwiązywaniu konfliktów, uprawiają więcej sportu, są bardziej świadomi i po prostu są szczęśliwsi" - podkreśla dyrektor Biblioteki Narodowej.

Źródło:Krzysztof Marczyk/AIP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.