Facebook Google+ Twitter

Wreszcie zwycięstwo Arki!

Na taki mecz piłkarscy kibice z Gdyni czekali od początku rundy wiosennej drugiej ligi. Arka Gdynia w dobrym stylu rozgromiła Stal Stalowa Wola 4:0. Dzięki temu zwycięstwu żółto-niebiescy podtrzymali nadzieje na awans do Ekstraklasy.

Spotkanie ze Stalą Stalowa Wola było drugoligowym debiutem w roli pierwszego trenera dla Roberta Jonczyka. logo / Fot. logoJak widać zmiana szkoleniowca pozytywnie podziałała na piłkarzy z Gdyni, bo takiej zawziętości i agresji w grze nie oglądano przy Olimpijskiej od początku rundy wiosennej. - Może tego nam właśnie brakowało w poprzednich meczach. Cieszę się, że każdy z nas biegał, walczył, faulował - podsumował Łukasz Kowalski, obrońca gdyńskiego zespołu. A walczyć było o co, bo porażka pozbawiłaby szans gdyńskiego zespołu na tegoroczną promocję do Ekstraklasy. Stąd zaskoczyły zmiany w składzie Arki. Na boisku pojawił się od pierwszej minuty Dariusz Ulanowski, Norbert Witkowski i Grzegorz Niciński. Zabrakło rownież miejsca dla Tomasza Sokołowskiego. Goście rozpoczęli spotkanie osłabieni brakiem Krystiana Lebiody i Jaromira Wieprzęcia.

Raz, dwa trzy


Arka bardzo szybko uzyskała przewagę na boisku, co udokumentowała już w 9. minucie. Prostopadłym podaniem w pole karne popisał się Olgierd Moskalewicz, do piłki dopadł Bartosz Ława, który zdołał "położyć"Radość piłkarzy Arki. / Fot. Daniel Kur bramkarza gości i oddać futbolówkę Piotrowi Bazlerowi, który z 15 metrów, technicznym strzałem skierował piłkę do pustej bramki.
- Chciałem uderzyć technicznie w prawy, górny róg, tak by przelobować obrońców Stali, którzy stali na linii bramkowej.Udało mi się to doskonale - cieszył się po meczu pomocnik Arki.

Każda kolejna bramka była jeszcze piękniejsza i sprawiała jeszcze więcej radości na trybunach. W 31 minucie na strzał z 25 metrów zdecydował się Marcin Wachowicz. Decyzja słuszna, a wykonanie perfekcyjne. Pomocnik Arki uderzył z prawej flanki w lewy, górny róg bramki, pokonując kompletnie zaskoczonego Tomasza Wietechę. Wachowicz miał swój wkład również w zdobyciu trzeciej bramki, po to po jego podaniu Moskalewicz zdobył swoją pierwszą bramkę w tym spotkaniu. W 52. minucie popularny "Olo" wykończył akcję silnym strzałem z 18 metrów. Już było 3:0, ale zawodnicy Arki sprawiali wrażenie jakby nie byli jeszcze syci. W końcu musieli sobie "odbić" długi okres niepowodzeń. - Niezwykle brakowało nam tego zwycięstwa - tłumaczył Bazler.

Odbili się od dna


Odpowiedź słabo grających piłkarzy Stali była niemrawa. W 63. minucie z ponad 20 metrów na strzałlogo / Fot. logo zdecydował się Przemysław Pałkus, ale uderzenie było minimalnie niecelne. Po tej akcji Arka osiągnęła przygniatającą przewagę. Bliski strzelenia bramki był Grzegorz Niciński, a sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Ława. W 81. minucie głębokie dośrodkowanie z rogu zamknął strzałem głową Wachowicz, ale obrońcy Stali wybili piłkę z linii bramkowej. Jednak w 88. minucie Arka dopięła swego. Znów Wachowicz popędził prawą stroną boiska, zagrał dokładną piłkę pod nogi Moskalewicza, a ten w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gości. 4:0 i piłkarskie święto na trybunach. Arka wraca do gry o ekstraklasę.

- Cała drużyna wreszcie się przełamała. Chcieliśmy pokazać, że drużyna budowana przez trenera Stawowego potrafi zagrać na wysokim poziomie. Zagraliśmy dla obecnego i poprzedniego trenera - podsumował napastnik Arki, Grzegorz Niciński. - Jest szansa by odbić się od dna - podkreślił Piotr Bazler.

Arka po tym spotkaniu zajmuje 5. lokatę tracąc do lidera osiem punktów, ale do miejsca gwarantującego grę w barażach o ekstraklasę, gdynianie tracą już tylko cztery punkty.

Arka Gdynia - Stal Stalowa Wola 4:0
Bramki: Piotr Bazler (9), Marcin Wachowicz (31), Olgierd Moskalewicz (52, 88)

Arka: Norbert Witkowski - Łukasz Kowalski, Paweł Weinar, Michał Łabędzki, Marek Baster - Marcin Wachowicz, Dariusz Ulanowski, Bartosz Ława, Olgierd Moskalewicz - Grzegorz Niciński, Piotr Bazler (68 Damian Nawrocik).

Stal: Tomasz Wietecha - Jakub Ławecki, Zoltán Gergely Ghéczy, Bartłomiej Piszczek, Krzysztof Trela - Janusz Iwanicki, Krzysztof Lipecki, Tadeusz Krawiec, Łukasz Stręciwilk (84 Marek Drozd) - Abel Salami (10 Aldin Hadžić; 81 Piotr Gilar), Przemysław Pałkus.

Widzów: 7000.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nie lubię Arki... :P Ale plus ię należy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obudzili się? Nie mogę uwierzyć :) Widocznie odejście Stawowego na nich dobrze podziałało :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję zwycięstwa i cieszę się razem z Wami :) Plus :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.