Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28168 miejsce

Wrócą polowania na łosie? Resort środowiska uważa, że zwierzęta powodują duże szkody

Od 1 września 2014 do 30 listopada 2016 r. Ministerstwo Środowiska chce umożliwić polowanie na łosie. Zwierzęta powodują poważne szkody i rośnie liczba wypłacanych przez państwo odszkodowań.

 / Fot. By Hagerty Ryan, U.S. Fish and Wildlife Service [Public domain], via Wikimedia CommonsOd 2001 r. łosie chroni moratorium na odstrzał. Dlatego Ministerstwo Środowiska chce umożliwić polowania na te zwierzęta przez najbliższe 2,5 roku. Uchylenie zakazu nie dotyczyłoby całego kraju, ale kilku województw: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego i lubelskiego oraz części pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego - podaje serwis Money.pl.

Projekt rozporzędzenia otrzymali marszałkowie województw, wojewodowie, izby rolnicze i organizacje ekologiczne, a także Polski Związek Łowiecki i Państwowa Straż Ochrony Przyrody. Do 10 czerwca trwają konsultacje w tej sprawie.

Populacja łosi w Polsce liczy obecnie około 13,7 tys. sztuk. W 2001 r. było ich zaledwie 2070 sztuk. Wraz ze wzrostem liczby zwierząt tego gatunku pogorszyły się statystki dotyczące wypadków drogowych z ich udziałem, szkód w uprawach leśnych. W ubiegłym roku na terenach, gdzie resort chce pozwolić na polowania wypłacono 1,4 mln złotych odszkodowań. Tylko w województwie lubelski doszło do 98 wypadków drogowych z powodu łosi.

Projekt przewiduje objęcie gatunku całkowitą ochroną od 1 styczni 2017 roku, chyba że w 2016 r. udowodniono by, że polowania nie wpłynęły negatywnie na populację tych zwierząt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (42):

Sortuj komentarze:

Pani Aniu, ma pani całkowita słuszność. Dlatego też nie każdy może zostać myśliwym, nie każdy ma ku temu predyspozycje. Nie każdy też chce polować, woli kupić schab w sklepie. Skoro tak już został zorganizowany świat, skoro ludzi jest tak dużo, że zmuszeni jesteśmy zaakceptować hodowle i masowy ubój, to bądźmy też na tyle uczciwy i nie zlożeczmy myśliwym. Nie wszyscy to bezduszni rzeźnicy. Polowanie wymaga sporej wiedzy, samodyscypliny i wiele rozsądku w planowaniu i wykonywaniu odstrzałów. Łowiectwa w Polsce się zmienia i wraz z kolejnymi pokoleniami myślę, że przy wspar iu społecznym a nie całkowitej negacji będzie się rozwijać we właściwym kierunku i dla ogólnospołecznego pożytku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur W.

Dlaczego Pan przekreca moj cytat ?

Mam sie zabrac za Panskie ?

Podnieca sie Pan problemem odstrzal = zapobieganie wypadkom komunicyjnym
bezczelnie insynujac wypowiedz ze odstrzelenie 1 losia = 1 wypadek mniej.
Kwestionujac uzasadnienie wznowienia polowan wzrastajaca wypadkowoscia.
Ta wypadkowosc rezultuje ze zwiekszonej ilosci losia. Jesli losi bedzie mniej bedzie
mniej wypadkow. Wydaje sie zasadnym, ale za niektore czolka nie trafia.
Pytanie ile wypadkow bedzie mniej pozostaje do ustalenia empirycznie.

Predzej czy pozniej.
Take it easy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Człowiek jest gatunkiem mięsożernym. To jest fakt niezaprzeczalny. Pan Artur Hampel przekonuje nas o wyższości polowania na dziką zwierzynę nad hodowlą. Tu cytuję: "Pozyskiwanie zwierzyny leśnej jest czymś całkowicie naturalnym, o wiele bardziej naturalnym niż zmasowane hodowle i tucze zwierząt.
Człowiek ma prawo korzystać z tych zasobów, tym bardziej, że dzieje się to w zupełnie innych warunkach niż ubojnie. Tyle tylko, że po 1. nie każdy człowiek aby spożyć mięso może je sobie upolować po 2. Gdyby tak każdy ruszył na polowanie to w krótkim czasie cała zwierzyna leśna zostałaby wybita.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A propos znaków drogowych podejrzewam, że propozycja nie wszędzie by chwyciła. W Polsce na pewno nie, gdyż my lubimy przekornie.......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fałsz tkwi w tym przedstawieniu sytuacji:

"Jesli wiekszosc Polakow dojdzie do przekonania ze etyczniejszym/moralniejszym jest przejechanie [ JEDNEGO] losia niz zastrzelenie [JEDNEGO]zamiast zostanie przejechany to ja nie widze w tym absolutnie zadnego problemu"

To nie jest (o czym doskonale Pan wie) "wymiana" jeden do jednego.
Nie trzeba twardych danych, tylko trochę wyobraźni, żeby zdawać sobie sprawę z tego, że ta "wymiana" to różnica rzędów wielkości.
I znów ani słowem nad meritum się Pan nie zająknął.


A propos znaków drogowych.
Nad każdym postawiłbym widoczny napis: " nie dla idiotów."

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Artur W.

Nie dysponuje danymi na temat ilosci wypadkow z losiami - tak samo jak Pan, nie chce mi
sie tez dzwonic tam, gdzie te dane mozna uzyskac.
W tym punkcie jestesmy tak samo "mondrzy" - aczkolwiek Pan sie uwaza za " mondrzejszego" i watpie zeby pewne rzeczy do Pana chcialy dotrzec.

Jesli idzie o % zwierzat wpadajacy pod samochody , to jest to wielkosc b. zmienna.
W stosunku do gatunkow z ktorymi mam do czyniena - tj. sarna dzikiem jeleniem jest
to wypadkowa zageszczen - wiosennych i jesiennych - na danym terenie, rodzaju i intensywnosci ruchu drogowego, presji antropogenicznej i paru innych czynnikow, o ktorych sie panu nie snilo.

Najprostsze rozwiazanie polega na zredukowaniu populacji o polowe wtedy bedzie o polowe mniej wypadkow. Odrobine bardziej skomplikowane - niekoniecznie pod Panskie
czolko sie mieszczace - to eliminacja tych osobnikow, ktore z wiekszym niz inne prawdopo
dobienstwem wpadna pod samochod. Tam, gdzie to ryzyko jest najwieksze.
Odstrzal losia w srodku kompleksu lesno - bagiennego, przez ktory nie przebiegaja
zadne drogi nie da z punktu widzenia prolemu wypadkow nic. Tam go zaden samochod
nie przejedzie. Eliminacja osobnikow z grupy bytujacej w warunkach krajobrazu
poprzecinanego infrastruktura z duzym zageszczeniem ruchu - owszem.
Tam mozna widziec jak najbardziej potrzebe . O ile sie jest w stanie.

Jak te relacje beda sie ukladac - zobaczymy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ale czy te FAKTY dotra za niektore czolka ?./

Jak na razie nie zarejestrował Pan prostego faktu, że odnoszę się do stosunku ewentualnych zabitych łosi do unikniętych dzięki temu wypadkom.
Ani słowa. Nie odpowiedział Pan na proste pytanie, o ilu zdarzeniach drogowych w przypadku łosia mamy do czynienia w Polsce i ile łosi trzeba byłoby zabić, aby zmniejszyć tę liczbę o połowę. Zero!

A te proporcje, jak mawia niejaki Max Kolonko, "się nie dodają". Period!

Co do znaku.. Czy zauważył Pan w zdaniu znak zapytania? Czy zauważył Pan z kontekstu wynikający brak intencji ZAPOBIEGANIA w ten sposób problemowi, czy nawet brak jakiegokolwiek zmniejszenia zdarzeń, a pewien konieczny, choć oczywiście niewystarczający próg ostrzeżenia ?
Czy brak wyobraźni, głupota i zapatrzenie wyłącznie w siebie, ma być kryterium do którego się odnosimy ? Nie.


Jeszcze co do "dobrego samopoczucia". I tu się Pan myli.
Zawsze istotny jest cały kontekst. Jeśli trzeba zabić - to trzeba.
Ale jest też kryterium minimum.

W tym przypadku i TYLKO z tego, "komunikacyjnego" powodu - nie trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Panie Anton, nie uraził mnie Pan, po prostu dyskutujemy. Pan przyjął ostry ton, zatem odpowiedziałam tym samym. Dyskusja przecież opiera się na różnicy zdań, inaczej by jej nie było. Pozdrawiam - gra.

@Panie Arturze, zgadzam się, że ograniczenie pewnych kwestii wyłącznie do myśliwych jest mocno niesprawiedliwe. Jednak myśliwi należą do elity (co prawda już nielicznej i chyba ginącej), dlatego ich potknięcia są natychmiast wyłapywane. Bo z etosem myśliwego jest jak z etosem księdza, lekarza, nauczyciela - wszystkim wszystko się wybacza, ale im...niczego.

A o tym, co dzieje się wokół lasów, jak również o ekologach z klapkami na oczach, uszach i mózgu, szkoda w ogóle dyskutować.
Przejaw każdego rodzaju fanatyzmu jest zabójczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Anton 16:32
Nie musi mi Pan tłumaczyć, że żadne zwierze nie jest szkodnikiem. Tłumaczyłem to już tyle razy na tym portalu, że zwyczajnie nie chciałem się powtarzać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Grażyno, nie można ograniczać pewnych kwestii wyłącznie do myśliwych, bo to mocno niesprawiedliwe.
Osoby nie potrafiące koegzystować z naturą i korzystać z jej zasobów znajdują się i owszem w środowisku myśliwych, ale i poza tym środowiskiem.

Warto teraz wspomnieć o czymś jeszcze. Wielu pseudo ekologów rzuciło się na Lasy Państwowe jak na jakiegoś krezusa, ci sami ludzie walczą o jak największe pogłowie łosia.
Teraz podam przykład.
Otóż zabrano Lasom pieniądze, które między innymi przeznaczone były na likwidację szkód (w tym szkód od zwierzyny - proszę mi wierzyć łosie jedzą dużo i tratują też dużo).
Należy patrzeć analitycznie a nie podchodzić do zagadnień emocjonalnie i poddawać się głosom pseudo ekologów.

Skoro zabraknie pieniędzy na likwidację szkód, to jedyną metodą na ich ograniczenie jest zmniejszenie populacji niektórych zwierząt przez odstrzał.
Inaczej mówiąc pseudo ekolodzy sami sobie strzelają w kolano. Mało tego, są aktywnym czynnikiem, który powoduje pewien stan rzeczy.

Robotnicy leśni, to nie wolontariusze. Mają za zadanie poprzez swoją pracę utrzymywać rodziny. Skoro nie ma dla nich pieniędzy na dosadzenia, dolesienia, grodzenie cennych upraw itd, etc., to skutek mamy taki, że strzelane będą łosie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.