- Statystycznie jedna piąta uczniów każdej klasy wagaruje - informuje wicedyrektor Technikum nr 14 przy ul. Nowodworskiej Bożena Gomułka. Jak rozwiązać problem wagarów? Straż miejska i policja - to te służby kontrolują ulice, skwery, place i galerie handlowe - a więc miejsca najchętniej odwiedzane przez wagarowiczów.
W zeszłym roku kalendarzowym straż miejska złapała w sumie 390 uciekinierów z lekcji. - Kilku z nich było w stanie takiego upojenia alkoholowego, że trzeba ich było zawieźć karetką do szpitala - opowiada Sławomir Chełchowski, rzecznik straży miejskiej. Strażnicy złapanego wagarowicza odwożą do szkoły, jeśli może jeszcze zdążyć na lekcje, albo do domu lub na policję - jeśli nabroi. A to zdarza się dość często. Najczęstsze przewinienia?
- Wyrywanie krzaków, bazgranie po murach, naklejanie plakatów na przystankach - wymienia Chełchowski. Rzecznik straży ostrzega, że jutro nie będzie pobłażania dla wagarowiczów. - Będziemy kontrolować parki. Współpracujemy też z ochroniarzami z galerii handlowych - mówi.
Elektroniczny dziennik - ma go 47 wrocławskich szkół - co 4. podstawówka, co 3. gimnazjum i co 5. szkoła średnia. - Od czasu, kiedy wprowadziliśmy go dwa lata temu, liczba wagarowiczów znacznie się zmniejszyła - podkreśla Izabela Suleja, dyrektor Gimnazjum nr 13 przy ul. Reja. Zadowoleni są także rodzice.
Autor: Małgorzata Kaczmar
Czytaj więcej w serwisie:
Gazeta Wrocławska