Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12748 miejsce

Wrocław: Jaki związek z muzyką mają prace Eduardo Chillidy?

We Wrocławiu można zobaczyć wystawę prezentującą nowatorskie podejście do prac Chillidy. Przyjrzeć się ich związkowi z muzyką. Na jednej powierzchni zgromadzono 40 prac rzeźbiarza. Odbiorcy mogą także wysłuchać dwóch instalacji muzycznych.

Plakat dot. wystawy / Fot. Galeria BWAEduardo Chillida - czołowy przedstawicieli abstrakcji w rzeźbie XX wieku

Uznawany jest obok Alberta Giacometti czy Constantina Brancuși za jednego z największych rzeźbiarzy minionego stulecia.

Urodził się w 1924 roku w San Sebastian. Początkowo cały swój wolny czas poświęcał na grę w piłkę nożną. Występował w lokalnej drużynie. Kontuzja przerwała dobrze zapowiadającą się karierę sportową. W tej sytuacji Chillida zdecydował się na podjęcie studiów architektonicznych w Madrycie, których jednak nie ukończył. Wyjechał do Paryża, gdzie w stu procentach poświęcił się swojej rzeźbiarskiej pasji. W 1950 roku odbyła się jego pierwsza wystawa. Po powrocie do Hiszpanii, zdecydował się na życie w rodzinnym mieście, w którym przebywał aż do swojej śmierci w 2002 roku.

Jego twórczość można podzielić na dwa okresy.

W pierwszym, do 19966 roku, skupił się na eksperymentowaniu z najróżniejszymi materiałami takimi jak: kamień, beton, alabaster, drewno, żelazo i stal.

W drugim okresie, skoncentrował się na relacjach pomiędzy rzeźbą a architekturą. Powstało wówczas wiele prac, które zostały zainstalowanie w naturalnych przestrzeniach oraz w takich metropoliach jak: Waszyngton, Paryż, Berlin.

Chillida został uhonorowany wieloma ważnymi wyróżnieniami z dziedziny sztuki jak: nagroda Księcia Asturii, nagroda Fundacji Wolfa, czy Rembrandta, oraz wieloma innymi.

Wrocławska wystawa prac hiszpańskiego rzeźbiarza

Wrocław i San Sebastian to dwa miasta, które są równolegle Europejskimi Stolicami Kultury 2016. W tej sytuacji nie powinien dziwić fakt, że to własnie we Wrocławiu zrodził się pomysł pokazania prac Eduardo Chillidy.

Katalog Wystawy: Eduardo Chillida, Brzmienia / Fot. Małgorzata MichalukWystawa: Brzmienie, w galerii Awangarda BWA we Wrocławiu, prezentuje nowatorskie podejście do rzeźb Baska. Jej tytuł kojarzy się z muzyką… I słusznie, ponieważ artysta uważał słuchanie muzyki za wyjątkowo inspirujące. Towarzyszyła ona rzeźbiarzowi przez całe życie. Dużą słabość Chillida przejawiał przede wszystkim do Mozarta, Vivaldiego, a także Bacha.

W przypadku tej ekspozycji tytuł: Brzmienie nawiązuje również do dźwięków, które „wydobywają” się z dzieł, z ich wnętrza…

Kuratorzy wystawy postawili sobie za cel umożliwienie odbiorcy przemyśleń skoncentrowanych na poszczególnych rzeźbach Chillidy w kontekście ich muzyczności. Uporządkowane przedstawienie dzieł i osiągnięć artysty od strony formalnej, stało się sprawą drugoplanową.

Na wystawie zaprezentowano 40 prac Chillidy. Są to głównie dzieła nieduże i średnie. Wykonane z takich materiałów jak: alabaster, kamień i cement, stal, a nawet papier…

Obok prac artysty zaprezentowano dwie instalacje muzyczne, które powstały pod wpływem udostępnionych rzeźb, a konkretnie dźwięków, które z nich emanują, a które „usłyszał” kompozytor Gorki Alda…

W salach wystawowych panuje półmrok, co sprzyja oglądaniu podświetlonych prac oraz słuchaniu kompozycji, których na pewno nie można zaliczyć do „klasycznych ścieżek dźwiękowych”. Według mnie, to raczej forma pewnego rodzaju skupienia nad „dźwiękowymi możliwościami dzieł”, przy założeniu, że każde z nich emanuje brzmieniem.

Nie będę ukrywała, że próba usłyszenia dźwięków „wydobywających się” z prac, w salach, w których panuje cisza, nie powiodła się, za to bez problemu mogłam je sobie wyobrazić…

Na ścianach można też przeczytać myśli Chillidy, zapisane przez niego kaligraficznym pismem, które również zaliczane są do dzieł sztuki.

Wydarzenia towarzyszące wystawie, w których wzięłam udział

Na wystawie byłam dwukrotnie. Za pierwszym razem oprowadzała mnie po salach BWA przewodniczka, która w barwny sposób opowiadała o życiu i twórczości Eduardo Chillidy.

Mój drugi pobyt związany był z premierą przewodnika wystawowego. Z okazji tego wydarzenia odbył się panel dyskusyjny o związkach rzeźb artysty z muzyką, w której uczestniczyli: kuratorka Ines R. Artola oraz kompozytor Gorki Alda a także historyk sztuki i muzykolog Pedro Ordoneza Eslava. Spotkanie poprowadził Michał Libera, socjolog od ponad 10 lat zajmujący się muzyką, kurator wielu wydarzeń muzycznych.

Dyskusja była bardzo ciekawa, momentami burzliwa. Zaproszeni goście dokonali analizy prac nie tylko pod kątem ich muzyczności, ale również formy, przestrzeni i czasu.

Informacje uznałam za wyjątkowo cenne. W moim przypadku, ukierunkowanie okazało się wręcz niezbędne, żeby zrozumieć twórczość rzeźbiarza. Konfrontacja z pracami wymagała ponadto uruchomienia wyobraźni, intuicji.

Refleksje

W trakcie zwiedzania wystawy zauważyłam jak pewna kobieta dyskretnie położyła rękę na metalowej rzeźbie pt. „Kowadło szczęścia”. Widząc, że ją obserwuję powiedziała z rozbrajającą szczerością: „musiałam jej dotknąć”. Miałam ochotę na zrobienie tego samego, niestety moje „wewnętrzne, ugrzecznione JA” powstrzymało mnie od tej czynności. Ubolewam, bo jestem poprzez to zaniechanie uboższa o jedno doznanie: dotyk. Wystawa okazała się za to prawdziwym wyzwaniem dla słuchu i ucztą dla wzroku...

Nie będę ukrywała, że uległam zadziwiającej fascynacji, jeżeli chodzi o prace hiszpańskiego twórcy. Fascynacji, o którą nigdy bym siebie nie podejrzewała. Taki emocjonalny stosunek do rzeźb z pogranicza „odmiennych stanów świadomości”, zaskoczył mnie samą.

Wystawę polecam, chociaż z góry uprzedzam, że nie będzie to łatwe obcowanie ze sztuką.

Wystawę można oglądać do 13 marca 2016 roku, w galerii Awangarda BWA we Wrocławiu, przy ul. Wita Stwosza 32. Galeria czynna jest w godzinach od poniedziałku do czwartku, 11:00-18:00,w piątek 12:00-20:00. sobota-niedziela 11:00-18:00. Bilelety w cenie 8 złotych, ulgowe 4 zł. W środy wstęp wolny.



Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak dobrze, że byłaś i opisałaś :). "Ugrzecznione JA" często nas powstrzymuje przed działaniem, jeśli od przywalenia komuś fizycznie to dobrze, jeśli przed asertywnością to gorzej. Ale może następnym razem się nie powstrzymasz od dotykania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.