Facebook Google+ Twitter

Wrocław ma swój "Pociąg do nieba"

We Wrocławiu, z małym poślizgiem spowodowanym awarią dźwigu, zamontowano parowóz razem z torami na specjalnym cokole. Wizja artysty, Andrzeja Jarodzkiego, po 16 latach doczekała się realizacji. Oficjalne otwarcie jest planowane na wrzesień.

1 z 14 Następne zdjęcie
Zdjęcie: Skwer na placu Strzegomskim we Wrocławiu, jest miejscem szczególnej instalacji, rzeźby, pomnika. Po prostu "Pociągu do nieba". Konstrukcja niewątpliwie będzie zaskakującym elementem tego monotonnego krajobrazu. Fot. Janina Bieleńko
Skwer na placu Strzegomskim we Wrocławiu, jest miejscem szczególnej instalacji, rzeźby, pomnika. Po prostu "Pociągu do nieba". Konstrukcja niewątpliwie będzie zaskakującym elementem tego monotonnego krajobrazu. Fot. Janina Bieleńko

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Archiolewacz
  • Archiolewacz
  • 05.11.2010 15:52

Nie ulega wątpliwości, że Archicom i muzeum w Jaworzynie Śl. zniszczyły zabytkową lokomotywę - jezt to przestępstwo i zgodnie z duchem ustawy,winni powinni zostać ukarani - jest prawo należy go przestrzegać i egzekwować jego wykonanie!!! -BASTA
Jest jednak drugie dno - teren pod tą pożal się Boże "instalację" miasto przekazało Archicomowi a dokładniej miernemu malarzynie Andrzejowi J. Problem polega na tym że w planach zagospodarowania przestrzennego zaprojektowana jest tam droga, która dopiero powstanie....Pytanie kto i na jakiej podstawie darował ten teren i za ile miasto będzie musiało odkupić ten teren i za ile od klanu Jarodzkich - przecież to przewał na ciężkie miliony - czy tym wątkiem nie powinna również zająć się prokuratura...?!?!?!?!?!?!?!?!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracam po małej przerwie z informacją o stronie internetowej "Pociąg do piekła". Na tej stronie znajduje się opis wszystkich ciekawostek związanych z budową pomnika na pl. Strzegomskim we Wrocławiu

http://www.pociag-do-nieba.pl/

Wnioski nasuwają się same...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Michał Wolski
  • Michał Wolski
  • 09.09.2010 02:27

Komentarz:

Nacechowanie formy pewnymi "urobionymi" znaczeniami w pewnej grupie pojęcie o całości jako o kształcie, który dla większości jest "sam w sobie" i "nic" poza nim nie ma, jest błedne.

Zaprzeczam i zarazem podkreślam to ze forma jest nieoderwalnie związana z przestrzenią.
Przestrzeń stwarza czasem pozory nieobliczalnści z góry, które mogą na tyle zaskoczyć w
różnego typu sytułacjach jak i po, które ludzie i tak zaakceptują.

Przestrzeń ciągle jest dla nas ludzi czymś niezbadanym, wiemy skąd pochodzimy i kim jesteśmy.
Nie dostrzegając ciągle zmieniającej się rzeczywistości podatnej na różnego typu zjawiska traktujemy je jak naturalne i współuczestniczymy z nimi w życiu codziennnym.

Poznawając podstawowe czynniki wpływające na przestrzeń, zrozumiemy jej sens i znaczenie. W otwartej przestrzeni od środka możemy podejrzeć i "upchnąć" odpowiednia ilość nacechowanych sugesti, aby formalnie spełnic całkowite założenie przestrzeni.

Często spotykamy Rzeźby - instalacje w różnych przestrzeniach bez wieloznaczeniowości, najzwyklej nacechowane symboliką "zamarłe bez tchnienia" Na każdym etapie muszą zajść pewne przemiany, to co na co dzień "dostrzegamy" powinno odznaczać się wieloznaczeniowością i wzbudzać w nas ciągle na nowo zainteresowanie, czasami wypływające, bądź związane z daną szczególną chwilą w której przy oglądanym obiekcie naprzykład rzeźby, instalacji dostrzegamy inne znaczenia, skłaniając do dzielenia się refleksjami z innymi osobami.


Znaczeniowość, symbolika wraz z koncepcyjnością i formalizacją ulegają przetarciu, tracąc na wyrazie i znaczeniu - wywierając wciąż nieodpowiedni wydźwięk w przestrzeni.

Tak wynaturzona symbolika nie odziałowuje pozytywnie jak początkowy zaakceptowany i zamierzony koncept.
W chwili obecnej kiedy grafika wywiera kluczowy wpływ na medialne społeczeństwo, przestrzen jest zawiłądnięta przez organizacje samorządowe, bądź urzędy miast,
Bez wpływu społeczeństwa w przetargach o rzeźbę, obiekty zostają zaakceptowane przes osoby które w danej przestrzeni znacząco nie uczestniczą.

W wolnych przestrzeniach "upycha sie" bezproporcjonalne obiekty które w sposób nieumiejętny szpecą, bądź męczą nas, starając się narzucić pewną gre bądź fabułę, w której chcąc nie chcąc musisz uczestniczyć.
Przez co zmuszeni jesteśmy wszyscy akceptować to co narzucone. Nawet prosty obiekt, stanowiący "dekoracje" w danej przestrzeni zniechęca nas do przebywania w danym miejscu i powinniśmy o tym rozmawiać, aby tego typu sytułacją skutecznie przeciwdziałać.

Każdy element naturalny w przestrzeni publicznej dla jednych jest czymś zwyczajnym dla innych odetchnieniem od codziennej rzeczywistości.
"Pełen naturalizm" jak powiedział jeden z artystów.
Człowiek jest częścią przyrody, przyrody której zawdzięcza piękno w swojej przestrzeni.
Formalizując jakość życia nie dbamy o przestrzeń która nas otacza, odrzucamy ją sądząc że nas to "nie dotyczy". Tego typu zachowanie w społeczeństwie które wciąż kreuje nowe pomysły i formy jest naganne.
Unikając różnych odniesień spójrzmy na różnego typu sytułacje przy codziennym funkcjonowaniu i dbajmy o przestrzeń w której się poruszamy.

Pozdrawiam
Michał Wolski

Komentarz został ukrytyrozwiń

W artykule Pociąg do nieba czy do piekła, Michał Potocki, dziennikarz mojego Miasta Wrocław, przedstawił zarzuty pana Roberta D. i wypowiedzi innych osób związanych z realizacją projektu. http://www.mmwroclaw.pl/10627/2010/8/19/pociag-do-nieba-czy-do-piekla?category=magazyn

Komentarz został ukrytyrozwiń

o...to prokuratura znowu dostanie pismo... i znowu się dowie, ze Archicom twierdzi, ze to nie zabytek, a w 2008 prezes chciał kupić złom, ale ,,tak. zeby na umowie był złom" zaś pani od marketingu projektu słysząc, ze to zabytek, uśmiechała się znacząco, mówiąc "dla nas to jest złom" w odpowiedzi, ze wg prawa jest to w najczystszej formie zabytek historyczny i techniki.
Profani? bo niedoinformowani na pewno nie byli...
najwazniejsze to wierzyć w siebie!...co tam prawo, askoro ma sie takiego ,,niezaleznego" rzeczoznawce pod ręką...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ma dla Państwa i do publicznej wiadomości ciekawe informacje jakie warto ujawnić.

Grupa inicjatywna postanowiła zacząć działać. W dn 26 lipca zostały wysłane pisemne skargi do Ministra Pracy i Polityki Społecznej
w sprawie braku sprawozdań finansowych z działalności OPP Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej. Domagając się kontroli zebranym datkom i darowiznom.
Sprawa dotyczy przyjmowania korzyści majątkowych przez pracowników muzeum, które to nie zostały wykazane i przesłane organowi nadrzędnemu tj Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej.

Czekamy na odpowiedź Urzędu Nadzoru Budowlanego oraz Urzędu Miasta Wrocławia.

W między czasie dowiedziałem się że sporządzona przez p. Mirona Urbaniaka opinia na temat stanu technicznego Ty2-1035 została przepisana przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W dodatku. P. Miron Urbaniak jako członek Muzeum z Jaworzyny Śląskiej wydał stronniczą decyzję na temat tego parowozu, która jest wyjątkowo bzdurna i niefachowa.
W opinii p. Mirona można przeczytać, że parowóz Ty2-1035 nie jest zabytkiem :)))

Jednak największą kompromitacją firmy Archicom jest wysłane przez nią pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z opinią już gotową że parowóz Ty2-1035 to złom i wrak. Wychodzi na to że firma ta już z góry wiedziała, że to nie zabytek i sami sobie wydali opinię :) Niezłe :)

Przecież to Archicom powinien zapytać się WUOZ Wrocław o opinię na temat parowozu i to Wojewódzki Konserwator powinien powołać niezależnego eksperta (nie związanego z Jaworzyną Śląską) w celu wydania niezależnej opinii.

Zbieramy kwity na Archicom, Muzeum w Jaworzynie, Urząd Miejski we Wrocławiu.

W dodatku zostanie powiadomiony Minister MKiDN oraz Departament Ochrony Zabytków w Warszawie w sprawie rażących zaniedbań i wydawania stronniczych i negatywnych opinii w temacie zabytków kolejnictwa przez WUOZ Wrocław.

Zastanawiamy się jeszcze nad powiadomieniem Urzędu Skarbowego, aby ten sprawdził czy cała procedura zakupu/sprzedaży Ty2-1035 została przeprowadzona zgodnie z prawem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

z tym podatkiem ciekawe, pozwolisz, że rozwinę? więc Andrzej Jarodzki publicznie chwalił się, ze ma papiery świadczące, że, hm... ma kłopoty z głową(podobnoż był to sposób na oddalenie zaległych alimentów-cytat artysty)rodzą się 3 pytania:
1.czy posiada rentę, jeśli nie, jakie są jego dochody z ostatnich lat? i czy płaci podatki(przecież to zamówienie publiczne, a więc- finansowane z podatków społeczeństwa, które płaci... więc chyba niedopuszczalnym byłoby... nie, niemożliwe, taka kpina z podatników?)
2. Jak może mieć licencję pilota?jesli nie, skąd artykuł o tym, że lata?
3. Wreszcie jakim cudem projekt kogoś takiego(usprawiedliwiałoby, że ciut szalony, i nie biorący pod uwagę przestępstwa, czyli dewastacji zabytku) został potraktowany poważnie... lokomotywa w nienaturalnej pozie, jeśli w złym stanie, kilkadziesiat ton stali... ściagającej pioruny, i to niedalego stacji benzynowej... ale jest też architekt(czy arch z 20-letnim doświadczeniem nie wiedział, ze nie niszczy się zabytku, no skoro podał mylny adres skarbówki własnej...)
jeśli z głową wszystko ok, pozostaje pytanie o podatki... może waniliowaarchicomedia.blox.pl to wyjątek, jednak, po takim przykładzie o to właśnie nalezałoby spytać przy rzeźbie, jak wskazują artykuły, promowanej i współfinansowanej przez miasto... nad która patronat honorowy ma prezydent miasta... także biorący wypłate z puli pieniążków publicznych...
no bo zniszczenie zabytku dla wizjii 3 osób to raczej juz zakrawa na kpinę, nawet, jesli tylko mały procent pieniążków poszedł na realizację... a ziemia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to zaczynamy zabawę w kotka i myszkę.

Dziś zostanie wysłane takie pismo do Urzędu Miasta Wrocławia.

Zwracam się z uprzejmą prośbą o odpowiedź na szereg istotnych pytań związanych z budową instalacji/pomnika „Pociąg do nieba“ na pl. Strzegomskim we Wrocławiu.

Z pozyskanych przeze mnie informacji wynika, że Urząd Miasta Wrocławia pozyskał od PKP S.A. Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami we Wrocławiu za zaległości podatkowe, zabytkowy parowóz Ty2-1035 z Jaworzyny Śląskiej. Obecnie parowóz ten stanowi główny element wyżej wymienionego pomnika powstałego wg. projektu autorstwa pana Andrzeja Jarodzkiego.

Na początku 2009 roku parowóz Ty2-1035 został wciągnięty na teren Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej, a następnie za pomocą palników wypruto z wnętrza kotła ważne elementy konstrukcyjne (ściany sitowe, płomienice i płomieniówki), uszkodzono kocioł (wycięto część paleniska) oraz inne ważne elementy osprzętu i ostoi. Ponad to odczepiono tender od parowozu, który nie został wykorzystany w instalacji na pl. Strzegomskim. Powyższe prace wykonano w celu „odchudzenia” parowozu, ponieważ ten w stanie próżnym waży ok. 120 ton, czyli zbyt dużo, aby postawić go w pozycji prawie pionowej. Po wykonaniu tych czynności parowóz wazy ok. 80 ton.

Biorąc pod uwagę, że parowóz jest zabytkiem (nie musi być wpisany do rejestru zabytków) to znaczy, że po wyjęciu tych części powinny zostać one odpowiednio zabezpieczone i przechowywane we wskazanym miejscu. Sprawa dotyczy tendra odpiętego od parowozu Ty2-1035 o nr 32D43-593.

Powstaje, pytanie, czy części te jako zabytkowe oraz tender zostały zabezpieczone w sposób właściwy. Jeśli tak to gdzie one teraz się znajdują?

Ponieważ parowóz należał do PKP S.A, spółki Skarbu Państwa, to jednocześnie stanowił on wspólne dobro narodowe. Zgodnie z art. 5 i 6 Konstytucji RP Rzeczpospolita Polska strzeże dziedzictwa narodowego i równego dostępu do dóbr kultury. Zabytkowy parowóz Ty2-1035, zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 2 lit. d ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. z 2003 r. Nr 162, poz. 1562 ze zm.), jako wytwór techniki/środek transportu podlega ochronie (opiece) bez względu na stan zachowania! Formy ochrony zabytków są przewidziane w art. 7 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Jedyną możliwą do zastosowania w tym konkretnym przypadku formą ochrony zabytku jest wpis do rejestru.
s
W związku z powyższym mam następujące pytania:

 Kto w chwili obecnej jest prawowitym właścicielem parowozu Ty2-1035 o nr fabrycznym 14168 wraz z tendrem o nr fabrycznym 32D43-593 wyprodukowanym w 1944 roku w Berlinie w zakładach Maschinenbau und Bahnbedarfs AG MBA (dawniej Orenstein & Koppel)?
 Kto jest inwestorem powstającego pomnika „Pociąg do Nieba”?
 Na czyje zlecenie zostały przeprowadzone prace przy parowozie na terenie Muzeum Przemysłu i Kolejnictwa w Jaworzynie Śląskiej?
 Na jakiej podstawie prawnej zostały przeprowadzone prace związane z demontażem części parowozu skoro artysta, Urząd Miasta Wrocławia, WUOZ Wrocław oraz pisały o tym media wiedziały doskonale, że lokomotywa jest zabytkiem?
 Czy Urząd Miasta Wrocławia został poinformowany przez Inwestora, że parowóz liczący sobie 66 lat jest w bardzo złym stanie technicznym?
 Inwestor oraz artysta doskonale wiedzieli, w jakim stanie jest parowóz. Zatem kto wydał pozwolenie na budowę pomnika? Skoro Wojewódzki Konserwator Zabytków we Wrocławiu w swojej opinii wyraża jasno, że parowóz Ty2-1035 jest w bardzo złym stanie technicznym i kwalifikuje się jako wrak! Jego stan potencjalnie może zagrażać życiu osób znajdujących się w pobliżu instalacji.


Opisana powyżej sprawa jest dla mnie ważną nie tylko z punktu widzenia miłośnika zabytków kolejowych, ale i obywatela RP, który interesuje się, w jaki sposób traktowane są zabytki kolejnictwa oraz jak pożytkowane są publiczne pieniądze na ten cel.


Z poważaniem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zuzanno o jakiej umowie mówisz? Kto i kiedy podpisywał? Jak coś wiesz napisz na priv lub email roobi@interia.pl.

Będę wdzięczny za kontakt.

Możliwe, że jeszcze dziś lub jutro zostanie napisane pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w sprawie zbadania sprawy na nowo oraz udowodnienie braku kompetencji WUOZ Wrocław w zakresie ratowania zabytków techniki kolejowej.

Czekam na odpowiedź z Urzędu Nadzoru Budowlanego w sprawie zbadania stanu technicznego pomnika.
Przecież nie chcemy aby komuś pordzewiałe blachy spadły na głowę albo kogoś zabiły!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert, ale wg rzeczoznawcy (luty 2010) to Jaworzyna podpisała umowę, a nie kolej...i to wydaje sie wiarygodne... a wg kuratorki Muzeum ta profanacja nie ma nic wspólnego z muzeum....okazuje sie więc, że nikt sie nie podpisuje pod zachwytami w sponsorowanych artykułach... i trudno się dziwić... artysta i architekt wyraźnie usłyszeli w 2008 jaka jest róznica między zabytkiem a złomem, i to z podaniem autorów opinii (rzeczoznawców z dziedziny kolejnictwa). Zaskoczeniem jest, ze ktos w ogóle pozwolił na postawienie instalacji, jedynym możliwym wyjściem było przeciez wykonanie kopii z żywicy... ale ignorancja ,,hiperartystów" dotyczy tez płacenia podatków, szacunku dla instytucji charytatywnych i poszanowania praw autorskich... nie domaga sie wyjasnień, tylko zgłasza popełnienie przestepstwa ;) uwierz, to skutkuje...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.