Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36298 miejsce

Wrocław: Marsz przyjaźni

We Wrocławiu, 29 czerwca 2009 r., odbył się "Marsz przyjaźni - kwiatek zamiast swastyki". Celem marszu miało być pokazanie, iż nam, Polakom, nie jest obojętne, kiedy na murach miasta pojawiają się swastyki i antysemickie hasła.

Marsz przyjaźni - kwiatek zamiast swastyki / Fot. Małgorzata GałuszewskaOrganizatorzy zastanawiali się, jak należałoby ów protest przeprowadzić. Zdecydowano, że slogany typu "precz" i "hańba" mogą jedynie spotęgować narastającą falę agresji ewentualnych "gości" a przecież nie chodzi o rozpętanie i eskalację zjawiska, lecz o zaznaczenie problemu.

Było pięknie, po drodze rozdawano kwiatki i uśmiechy. Do czasu. Z boku towarzyszyła marszowi grupka chłopców w wieku około 10-14 lat narodowości cygańskiej. Odmówili przyłączenia się do marszu, bo "żydów trzeba do gazu" (sic!) i "my popieramy Hitlera", "ci wszyscy tutaj to geje i lesbije" etc. Na dictum, iż to żydzi i cyganie byli "pierwszymi do gazu", młodzi stwierdzili, że i tak Hitler jest ich idolem.

I tak mniej więcej można odnaleźć grupę "malującą". Jak dotrzeć do tej młodzieży? Dlaczego nasze społeczeństwo dopuściło do takiego stanu?! Przecież to nasze dzieci są skażone nienawiścią, homofobią, rasizmem i antysemityzmem. Dlaczego? Kto ich tego uczy i do czego to nas doprowadzi?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Artykuł bardzo dobry zwłaszcza ,że porusza temat bardzo ważny.Coż ,kiedy zawsze muszą się znaleźć osoby,którym to czy tamto się nie podoba i tu wchodzimy na drogę wzajemnego szacunku. Moje motto to: "Aby człowiek rozumiał człowieka" jest to naczelne przesłanie ruchu esperanckiego w którym działam od 33 lat i obce mi w tym miejscu są poglądy nazistowskie.Przecież jeżeli coś mi się nie podoba,lub nie utożsamiam się z danymi poglądami nie muszę się do czegoś przyłączać i głośno wyrażać anty poglądów.
Co do młodzieży,dzisiejsza młodzież jest inna niż ta,którą ja pamiętam będąc w wieku 10 -14 lat używa dużo wulgaryzmów etc etc
Pokazanie młodym ludziom cech pozytywnych graniczy niemal z cudem. To nie te czasy kiedy mówiło się "Wolnoć Tomku w swoim domku" wszyscy wynosimy elementarne wychowanie z domów rodzinnych i jeżeli Jasio czy też Małgosia od małego mają wpajane,że ktoś jest a ktoś b to wiadomo,że później przenosi się to na inne grupy tzw reakcją łańcuchową.
Wniosek z tego,że odpowiedzialność za kształtowanie młodego charakteru ponoszą głównie rodzice i placówki oświatowe bo czego
Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.