Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24195 miejsce

Wrocław, moje miasto

Berlin padł, a Festung Breslau, okropnie okaleczony, bronił się nadal. Ciągle aktualne wspomnienie sprzed 6 lat

Dzisiaj, 6 Maja 2005 roku, na wrocławskim rynku odbyła się uroczystość 60 lecia zakończenia II wojny światowej. Pan prezydent RP, ambasadorowie , władze Wrocławia, kombatanci, kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego, mieszkańcy i goście. Polski hymn, przemówienia, wręczenie nominacji generalskich i szabel trzem kombatantom. Wzruszające wspomnienie jednego z nich, który w chwili wybuchu wojny miał 15 lat i rozpoczął walkę w szeregach Armii Krajowej, a kończył ją w II Armii WP; forsował Nysę Łużycką i zdobywał Drezno. Przy frontowych drogach żołnierskie mogiły kolegów, którzy chcieli żyć a padli – jak mówił - na kilka dni przed zakończeniem wojny. On i jego oddział wziął udział w pierwszej defiladzie WP w wyzwolonym Wrocławiu na Placu Wolności. Wrocław, najdłużej broniąca się twierdza, została zdobyta przez żołnierzy radzieckich. Berlin padł, a Wrocław się jeszcze bronił. Prezydent złożył wieńce na cmentarzach wojskowych poległych w walce o zdobycie Wrocławia. Dzisiaj na pięknie odbudowanym i udekorowanym wrocławskim rynku wielka feta. Ale na tym rynku stoją dwa towarowe wagony. Po co je przywieziono, co mają symbolizować? Ja i moje pokolenie to wie, ale czy wie to mój wnuk? Takimi i podobnymi wagonami wożono ludzi do obozów zagłady w Oświęcimiu i tych na Sybir i oficerów na miejsce kaźni w Katyniu i robotników przymusowych w głąb Rzeszy. Takimi wagonami jechali na Zachód ci wyrzucani zza Linii Curzona- kresowiacy , ale i niemieccy mieszkańcy Wrocławia i Dolnego Śląska, którzy musieli swoje rodzinne strony , tak jak i my , opuścić. Czy wszyscy oni chcieli wojny? Krzywda ludzka ma wiele twarzy. Ale nie myśmy napadli na nich i Polaków w Jałcie też nie było!

9 maja w Moskwie odbędzie się wielka defilada zwycięstwa; wystawiono nowy pomnik ,na którym obok żołnierza radzieckiego są żołnierze zwycięskiej koalicji : Amerykanin, Anglik i Francuz. Zabrakło miejsca dla żołnierza polskiego(!).Dlatego do Moskwy powinien jechać prezydent Kwaśniewski. Ma tam być wśród innych prezydentów i premierów, Busha, Blaira, Chiraca, Schroedera; ma przypomnieć jak doszło do II Wojny Światowej, przypomnieć wstydliwą sprawę paktu Ribbentrop-Mołotow. Ma mówić o oczywistych krzywdach Polaków, tych z czasów wojny i po jej zakończeniu. Z pośród całej koalicji antyhitlerowskiej tylko żołnierz polski walczył bohatersko od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Krwawił na wszystkich frontach drugiej wojny światowej, często pod obcym dowództwem i daleko od Polski, ale z wiarą, że w Jej sprawie. Wziął też udział w ostatecznym akcie wojny - zdobyciu Berlina. Biało-czerwona flaga załopotała na kolumnie zwycięstwa, ale krótko, bo był prikaz: ściągnąć! Miała wisieć tylko jedna – czerwona z sierpem i młotem na Bramie Brandenburskiej. Nasi sojusznicy wypięli się na nas. Churchill w pewnym momencie, jak chyba Anders upomniał się o Lwów, powiedział bezczelnie: ”Może pan zabrać swoje wojsko , już was nie potrzebujemy!” Potrzebni byliśmy broniąc Francji, Norwegii, nieba Anglii, Tobruku, krwawiąc pod Monte Cassino, Arhem, wyzwalając Bolonię i coś tam jeszcze, a wcześniej dając w prezencie rozpracowaną przez polskich matematyków „ENIGMĘ”, która w dużej mierze pozwoliła pokonać Niemcy.

Ale w polityce nie było, nie ma i niestety nie będzie wdzięczności! Liczy się siła i układy. Pamiętamy jak Austria wywdzięczyła się Polsce za Odsiecz Wiedeńską króla Jana Sobieskiego, przystępując niedługo po tym do jej rozbiorów. Patrząc z drugiej strony, Churchill pilnował interesów swego kraju; Imperium brytyjskie waliło się , cały ciężar wojny po upadku Francji spadł rzeczywiście na Anglię i napad Niemców na Rosję przyjął z wielką ulgą. Żądania Sikorskiego w sprawie granic wschodnich, potem Katyń, Powstanie Warszawskie - były mu tylko przeszkodą w stosunkach ze Stalinem, na którego armiach spoczywał główny ciężar walk z Niemcami. A jaki miał interes Stalin, by iść na pomoc powstańcom? Rozgrywał on swoją „partię szachów” z koalicjantami w mistrzowski sposób. Myślę że doskonale wczytał się w dzieła myśliciela Odrodzenia - Machiavelliego i według reguł tego piętnastowiecznego cynika zdobył władzę i jako krwawy tyran utrzymał ją do samej śmierci. Kiedy Rosja była tak silna jak nie po wygraniu ostatniej wojny.

A Polska, co tam Polska. Swój złoty wiek już mieliśmy za Jagiellonów! A potem już zjazd w dół. Nie cnoty a wady samych Polaków spowodowały, że popadliśmy w niewolę. Nie mieliśmy mocnego króla, który „pro publico bono” upuściłby trochę złej krwi magnaterii i wziął za pysk szlachtę. Takich władców miały Prusy, Rosja, Szwecja i inne. Wśród wilków trzeba było być wilkiem, a nie owcą.

A wracając do drugiej wojny światowej, to była wojna niepotrzebna ! Przecież chyba w 1934 roku Marszałek Piłsudski, przejrzał mało zresztą ukrywane zamiary Hitlera i chciał prewencyjnie uderzyć na Niemcy, gdy te były jeszcze słabe , ale nie doszedł do porozumienia z Francją. Zupełnie inaczej potoczyłaby się historia Europy. A tak, po dojściu do władzy Hitler, drugi mistrz zła, rozgrywał swoją „partię pokera”. Kapitalnie blefował. Nikt we właściwym czasie nie dał mu po łapach. Ale kto nie dopilnował przestrzegania uchwał Traktatu Wersalskiego, które m.in. miały na celu rozbrojenie Niemiec i spowodowanie, by nigdy nie stały się zarzewiem wojny? Wiadomo, ułomna Liga Narodów, a w niej głównie Francja i Anglia. A Hitler zaczął najpierw potajemnie, a potem oficjalnie uzbrajać Niemcy. I nic ! Zajął zdemilitaryzowaną Nadrenię. Cisza! Anszlus Austrii, podanie mu „na tacy” czeskich Sudetów, potem zajęcie reszty Czechosłowacji, napad na Polskę wspólnie ze Stalinem, potem zajęcie Norwegii, Belgii, Holandii, Danii, pobicie mocarstwowej Francji! I ci, co mieli trzymać w ryzach przegranych po I wojnie światowej Niemców, błagali ich teraz o zawieszenie broni, pobici ,skompromitowani, przegrani! Mało tego, zaczęli kolaborować z III Rzeszą- to Rząd Vichy! Honoru Francji bronił jedynie generał de Gaulle na uchodźstwie w Anglii. Tam też, po upadku Francji, zainstalował się nasz rząd RP, ale Polska nadal czynnie walczyła - nasi marynarze na polskich okrętach, nasi lotnicy na angielskich i amerykańskich samolotach, artylerzyści, czołgiści i piechurzy wyrwani z sowieckiej niewoli .Wolni Francuzi włączyli się do wojny dopiero w drugiej fazie wojny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Krzysztof V
  • Krzysztof V
  • 14.04.2011 12:57

100% Prawdy Ale czy jesteśmy skazani na niedolę !?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.