Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Wrocław: niewierzących nie obsługujemy!

Pozycja materiału w rankingach:

39063 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 5pkt

Oceń:

Wrocław: niewierzących nie obsługujemy!


Obrażanie dziennikarzy, groźby oraz osobiste pytania o ich wiarę – tak zachowują się księża parafii św. Jana Chrzciciela oraz ks. Marian Biskup – wysoko postawiony duchowny wrocławskiej Kurii.

Dziennikarz musi się spotykać, rozmawiać, pukać do różnych drzwi – nie jest to może odkrywcze, ale stanowi punkt do zwrócenia uwagi na niepokojącą postawę wrocławskiego Kościoła, który dziennikarzy uważa za „cynicznych ludzi i oszustów”.

Środowe popołudnie (8 kwietnia) okazało się idealne do tego, by zawitać na Ostrowie Tumskim. Wizyta miała charakter roboczy, bowiem tworzyłem materiał radiowy i prasowy, poświęcony wrocławskiej katedrze oraz jej największej atrakcji – tarasowi widokowemu na szczycie lewej wieży świątyni.

Chcąc się dowiedzieć, jak i kiedy można dostać się na szczyt wieży katedralnej, postanowiłem wybrać się do parafii św. Jana Chrzciciela – po to, by porozmawiać z proboszczem o świątyni i jej atrakcjach – chciałem pokazać wrocławianom, gdzie można spędzać wolne chwile.

To samo powiedziałem mężczyźnie, który otworzył mi drzwi domu parafialnego – wysłuchawszy mnie, obdarzył uśmiechem i zaprosił do środka. Kazał czekać. I zgodnie z jego zapowiedzią, po kilku minutach przybył do mnie ksiądz, który nie raczył się przedstawić, za to już od progu zaczął na mnie krzyczeć i wymachiwać rękami. Miał problemy z artykułowaniem swoich myśli, koloratka sterczała z kołnierza.

Mimo tego, że miałem ze sobą legitymację dziennikarską – wrzeszczał, że jestem oszustem, że chcę kogoś wykorzystać. Kazał mi opuścić plebanię – nie chciał rozmawiać o katedrze i jej atrakcjach, wolał machać rękami, co rusz nazywając mnie kłamcą. Gdy próbowałem się bronić, gasił mnie, twierdząc, że jest kapłanem i należy mu się szacunek. Nie chcąc odnieść żadnych obrażeń, usunąłem się w stronę wyjścia – na koniec poprosiłem kapłana o przedstawienie się – ten w odpowiedzi zatrzasnął drzwi.

Moje zdezorientowanie całą sytuacją trwało dobre kilkanaście minut – dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że zostałem poniżony w towarzystwie innych osób, moje dobre imię zostało naruszone. Postanowiłem udać się z tą sprawą do Kurii, mieszczącej się w pobliskiej zabudowie. I to właśnie w tym miejscu spotkał mnie kolejny zawód!

Przyjął mnie Dyrektor Wydziału Duszpasterskiego – ks. dr Marian Biskup. Spodziewałem się, że tak wysoko postawiony duchowny zainterweniuje – w końcu jego wydział zajmuje się nadzorem działalności duszpasterskiej.

Zobacz także:

Radomir Wit OFFline profil autora

Autor: Radomir Wit

Napisz do autora

Artykuły (50) Galerie (3) Średnia ocen (4.87)

Wiek: 21 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

O mnie: Skoro już jestem, to piszę.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 13

Sortuj komentarze:

Radomir Wit 13.04.2009 09:54

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 39

Chyba nie jestem znany w Kurii z notorycznego obsmarowywania, więc nie wiem, dlaczego mieliby mnie gonić.
Cieszę się, że mój teks Cię zabił - jakiś pożytek z niego będzie więc. Masz prawo mnie zapytać o wiarę, ale ja mogę nie odpowiadać - to gwarantuje mi Konstytucja. Ks. Biskup zapytał i było to nie na miejscu, bo nie rozmawialiśmy o mnie, ale o zachowaniu jego podwładnego - on zmienił przez to temat rozmowy i zajął się analizą mojej moralności. A Kodeks Prawa Cywilnego znalazł się w kontekście obrażania mnie - chociazby słów "oszust" i "naciągacz".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakub Druży 13.04.2009 09:26

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 40

"księża złamali, bowiem podstawowe artykuły Konstytucji RP (szczególnie ust. 1 art. 53) oraz Kodeksu Prawa Cywilnego – pytali o wiarę"

heheheheh to mnie zabiło, szczerze. Może Cię zaskoczę, ale księża mogą pytać o wiarę jeśli tylko chcą i kogo chcą, tak ja mam prawo zapytać o nią ciebie i jeśli mi nie przypasujesz to mogę sobię nie życzyć rozmowy z tobą, to samo gdybyś był murzynem/homoseksualistą/amerykaninem/praworęcznym/brzydki kaczątkiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakub Druży 13.04.2009 09:20

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 46

Jakby mnie ktoś notorycznie obsmarowywał, nakręcał wszystkich przeciwko mnie i przychodził po kolejne wywiady/materiały na mój temat, to też bym nie rozmawiał tylko pogonił laską jak Piłsudski.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.