Facebook Google+ Twitter

Wrocławski krok w stronę PLK; Maccabi i Asseco zagrają o Puchar

Wielkie gwiazdy europejskiej koszykówki, pełna hala, dopingujący kibice, piękne cheerleaderki z zielono-biało-czerwonymi pomponami i tylko drużyny gospodarzy zabrakło. Tak w telegraficznym skrócie wyglądał pierwszy dzień Turnieju o Puchar Śląska Wrocław.

W akcji na kosz Mike Wilks (P) z Asseco Prokom Gdynia i blokujący Kanan Bajramović (#51) z Lietuvos Rytas Wilno w meczu koszykarskiego turnieju o Puchar Śląska Wrocław, rozegranym w stolicy Dolnego Śląska, 19 bm. Z lewej - Igor Milosević. / Fot. PAP/Adam HawałejTowarzyski Turniej o Puchar Śląska Wrocław ma być kolejnym krokiem w stronę reaktywacji koszykarskiego Śląska. Rozgrywki ruszyły w niedzielę kilka minut po godzinie 18. Impreza rozpoczęła się od wyświetlenia na telebimach migawek z lat świetności koszykarskiego Śląska. Po wzruszającym pokazie spod sufitu wrocławskiej Orbity rozwiniętych zostało siedemnaście flag z datami zdobycia tytułów mistrzowskich przez koszykarzy Śląska. Ceremonię otwarcia uświetnili swoją obecnością trzej legendarni koszykarze z Wrocławia Adam Wójcik, Maciej Zieliński oraz Dominik Tomczyk.

Oficjalnego otwarcia turnieju dokonał poseł ziemi wrocławskiej Sławomir Piechota, który przyznał, że jest wielkim fanem koszykówki. - Wierzymy, że za rok na początek sezonu koszykarskiego będziemy mogli krzyknąć "Cała Polska..." - mówił Piechota, publiczność trzykrotnie odpowiedziała mu "...w cieniu Śląska".

Rozgrywki ruszyły, a jako pierwsi przed wrocławską publicznością zaprezentowali się koszykarze Asseco Prokomu Gdynia i Lietuvos Rytas Wilno. Na próżno jednak było szukać sporych grup kibiców gości, kilka osób zachęciło gdynian do gry, dwóch młodzieńców zaśpiewało coś po litewsku, jednak najgłośniejsi byli kibice Śląska. "Poleciały" chyba wszystkie piosenki, które jeszcze nie tak dawno były nieodłącznym elementem spotkań Ślaska Wrocław. Grupa kilkunastu kibiców ubranych na zielono nie szczędziła gardeł w dopingowaniu drużyny, której próżno było szukać na parkiecie i w Polskiej Lidze Koszykówki. Z czasem atmosfera zaczęła się udzielać reszcie kibiców i po pewnym czasie prawie cała Orbita zaczęła wyklaskiwać rytm "śląskowych piosenek", pod koniec czwartej kwarty udało się nawet zrobić meksykańską falę.

Podczas kolejnego spotkania pomiędzy Turowem Zgorzelec i Maccabi Tel Awiw aktywni okazali się kibice z przygranicznego Zgorzelca, jednak już na początku meczu zostali zagłuszeni przez miejscowych. Momentami nawet kilkadziesiąt zgorzeleckich gardeł nie było w stanie przekrzyczeć wyklaskiwanego "Hej Śląsk!".

Wrocławscy kibice pokazali, że są spragnieni koszykówki na najwyższym poziomie. - Wrocław to bez dwóch zdań miasto koszykówki, w którym wszyscy kibice, dziennikarze, czy politycy tęsknią za basketem. W tym mieście potrzebna jest ekstraklasa, lecz stworzony zespół musi prezentować wysoki poziom. Miejmy nadzieję, że uda się to już za rok- mówił po pierwszym meczu Tomas Pacesas, trener Asseco Prokomu Gdynia. Za możliwość uczestniczenia w turnieju dziękował także, Jacek Winnicki. - Urodziłem się we Wrocławiu, przez lata byłem tutaj trenerem, zdobywałem ze Śląskiem mistrzowskie tytuły, prowadziłem zespół w spotkaniach euroligowych i wiem, że to miasto potrzebuje koszykówki w ekstraklasie. Mieszkają w nim ludzie, którzy basket kochają i się na nim znają, mam nadzieję, że poprzez ten turniej coś się we Wrocławskiem koszykówce ruszy i dojdzie do reaktywacji Śląska - mówił trener PGE Turowa Zgorzelec.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

marco
  • marco
  • 20.09.2010 10:56

Przemyślał Pan ten ruch Panie Gdak. Toleruje pan kryptoreklame?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.