Pozycja materiału w rankingach:
Spacerując po Wrocławiu, prawie w samym Centrum napotykamy pozostałości dawnego Bastionu Sakwowego, nazwanego po II wojnie Wzgórzem Partyzantów. Jest to tajemnicze i obecnie mroczne miejsce.
Nazwa wzgórza skądinąd słuszna, bo to idealny teren do szkolenia partyzantów lub innej działalności wywrotowej. Chociaż właściwszą nazwą byłoby nazwanie tego miejsca Wzgórzem Rabusiów albo łagodniej Zbójników. Przejdziesz nocą i jeżeli przeżyjesz – no to masz się czym chwalić. Lepiej jednak nie próbować sportów ekstremalnych i odwiedzać wzgórze za dnia. 
Na początku sądzono, że dobrze będzie, gdy z Bastionu Sakwowego stworzy się cytadelę. Zawsze to w razie zamieszek, można będzie ostrzelać miasto. Na szczęście dla mieszkańców zwyciężyła opcja cywilna. Bastion został zdemobilizowany i przekształcono go we wzgórze widokowe, będące ważną częścią promenady miejskiej.
Kupiec Adolf Liebich ufundował kompleks wypoczynkowy w 1867 na pamiątkę swego brata Gustawa, właściciela cukrowni na Klecinie. Powstał wtedy okazały klasycystyczny belweder z wieżą widokową w kształcie glorietty (nadbudówki z kolumnami, przykrytej kopułą) o wysokości 32 metrów, zwieńczoną posągiem Victorii, z kolumnadą i fontanną oraz efektownymi schodami. Zbudowano także restaurację i kawiarnię, które prędko stały się ulubionymi miejscami niedzielnych spacerów wrocławian. Na Wzgórze Liebichów (bo tak zaczęto je nazywać) ciągnęły tłumy, tym bardziej, że obok, na fosie miejskiej, urządzono przystań gondol.Zobacz także:
Artykuły
(349)
Galerie
(32)
Średnia ocen
(3.38)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Zastrzegam sobie prawo do zmiany zdania w dowolnej chwili, wyrażona opinia jest aktualna tylko w chwili jej pisania...
Ostatnie artykuły autora:
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)