Facebook Google+ Twitter

Wrogowie społeczeństwa otwartego, czyli przeciw sojuszowi PiS-SLD

Aleksander Kwaśniewski proponując historyczny kompromis PiS-u i SLD kwestionuje swój własny dorobek: zbudowania otwartej lewicy o liberalnym charakterze.

Karl Popper, publikując w 1944 roku dzieło "Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie", gruntowną krytyką totalitaryzmu odniósł się do poglądów trzech filozofów Hegla, Platona i Marksa. W dzisiejszych czasach to pojęcie trzeba zdefiniować na nowo i odnieść do współczesności i polskiej rzeczywistości, sfery polityki, wychodząc poza sferę idei. Aleksander Kwaśniewski proponując historyczny kompromis PiS-u i SLD kwestionuje swój własny dorobek: zbudowania otwartej lewicy o liberalnym charakterze.

Kryzys lewicy


Lewica znajduje się w głębokim kryzysie. Słaby lider, niskie notowania i publiczne kłótnie nie służą budowaniu tożsamości SLD. Brak własnych propozycji, nieumiejętność prezentowania alternatywnych względem rządowych projektów, opieranie się liderów na dołach pamiętających złote czasy apanaży dla kadrowego aparatu PZPR. Mimo tego parlamentarna reprezentacja SLD jest merytorycznie mocna. Wejście nawet w taktyczny sojusz z PIS-em odbierze tożsamość lewicy, budowaną m.in. na żądaniu wyjaśnienia sprawy samobójstwa Barbary Blidy czy obronie homoseksualistów.

Złe szepty "Krytyki Politycznej"


Sławomir Sierakowski od lat powiada, że prawdziwy spór o Polskę i miejsce na merytoryczną dyskusję, jest w starciu socjalistów z konserwatystami. Jego zdaniem, liberałom brakuje argumentów, wyrazistości, nie widzi partnera do poważnej dyskusji w centrum. Zbliżenie jakie widać na spotkaniach "Krytyki" pomiędzy chociażby Sierakowskim a Ziemkiewiczem, powoduje, że to właśnie ideolog lewicy może stać za propozycją Kwaśniewskiego. Abstrahując od zbieżności PIS-u i SLD w sferze poglądów gospodarczych, dla jednej i drugiej formacji będzie oznaczało to śmierć. To inne elektoraty, inne punkty widzenia, inna ocena historii Polski.

Trzeba bronić społeczeństwa!


Tytuł jednego z wykładów Michaela Foucaulta oddaje zagrożenie jakim byłby ewentualny sojusz PiS-u z SLD. Jedna i druga partia wyrastając z socjalistycznych pobudek, mogłaby ograniczać zakres wolności. SLD i PiS mogłyby uznać, że cenzura internetu, szkolne mundurki czy opłacanie ambicji liderów związków zawodowych to całkiem niegłupie pomysły na zyskiwanie poklasku. Zwiększenie obciążeń podatkowych i rozbudowanie administracji, mogłoby się skończyć ruiną gospodarczą. Do tego głębokie różnice w kwestiach ideowych stałyby się przyczyną braku modernizacji, a wieczne kłótnie w potencjalnej koalicji sprawiłyby, że Polska stałaby się pośmiewiskiem Europy.

O co chodzi Kwaśniewskiemu?


Nie rozumiem propozycji Aleksandra Kwaśniewskiego. Czy służy ona wywołaniu dyskusji czy ubiciu drobnego targu w sprawie rozdziału stanowisk w mediach? Czy wyobrażacie sobie Państwo chociażby Wojciecha Olejniczaka, przekonującego w Radiu Maryja, o słuszności posunięć gospodarczych PO-PiS. Równie dziwny byłby ekskluzywny wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla "Trybuny" pod tytułem: "Serce miałem zawsze po lewej". Kwaśniewski idzie w kierunku utraty resztek tożsamości przez obozy IV RP i SLD. Znamiona kuriozalności nosi wypowiedź Grażyny Gęsickiej, która mówi, że największym wrogiem dla PiS-u jest PO. Jest to tym bardziej dziwne, że Gęsicka była ekspertem gospodarczym PO w negocjacjach rządowych 2005 roku. Stanowi to dowód na to, że w polityce decydujące znaczenie odgrywają interesy i prywatne urazy. Gęsicka, obrażona przez Palikota, konsekwentnie traci wizerunek kompetentnej pani minister, przyłączając się do antyrządowej krucjaty bez argumentów.

Miejmy nadzieję, że wypowiedzieć Aleksandra Kwaśniewskiego stanowi poranną retorykę, wynikającą z braku dobrego śniadania i wypicia kiepskiej kawy.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: SLD PiS kompromis


Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tekst czyta się fajnie, Popper jak najbardziej na miejscu moim zdaniem

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.09.2009 08:42

Może się wysil i rozwiń górnolotne myśli...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hegel, Platon, Marks i ... polska polityka:) Panowie, trochę proporcji!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.09.2009 15:27

PiS już w chlewie znalazł sojusznika, teraz będzie miał chociaż na poziomie.
Lewica nie zrobi takiego ruchu, chyba, że chce dezawuować PiSowską niby prawicę w czerwonych majtkach.
Bardzo dobry tekst. :]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie martwi mnie kondycja lewicy, a szczególnie SLD, bo nie byłem i nie będę jej elektoratem. Niemniej podobnie jak Ciebie Bogumile fascynuje mnie ona, jako zjawisko. Trudno nie zgodzić się z postawionymi tezami, choć mniej we mnie zdziwienia jeżeli chodzi o potencjalny póki co alians PiS-SLD. PiS gospodarczo głosi program lewicowy - idea państwa solidarnego to nic innego, jak socjaldemokratyczna retoryka. Problem jednak następuje tam, gdzie rysuje się różnica: stosunek do lustracji, edukacji seks., związków homoseksualnych - tu rysuje się aż nazbyt wyraźny podział. Nie do końca więc wierzę, iż Kaczyński odda poparcie Tadeusza Rydzyka, za niepewne głosy twardego elektoratu SLD, który rekrutuje się częstokroć z byłych aparatczyków, którzy jak diabeł wody święconej boją się pomysłów dekomunizacyjnych autorstwa PiS.

Za tekst 5, chociaż nie pasuje mi Popper na początku - przywoływanie go w kontekście tekstu wydaje mi się nieadekwatne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.