Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

59635 miejsce

WSBK: Biaggi najlepszy w pierwszym starcie na Phillip Island!

Max Biaggi otworzył sezon zwycięstwem na australijskim torze Phillip Island! Były mistrz świata miał ułatwione zadanie, po tym, jak prowadzący w wyścigu aktualny czempion, Hiszpan Carlos Checa, wypadł z toru!

Weekend rozpoczął się tragicznie dla całych zawodów. Już na początku wyścigów australijskich mistrzostw Superstock doszło do karambolu. Na skutek poważnych obrażeń wewnętrznych śmierć poniósł zaledwie 17-letni Oscar McIntyre. W tej sytuacji organizatorzy postanowili przedwcześnie zakończyć dzień zmagań na Wyspie Filipa, w tym także rywalizację o Superpole - informuje motosp.pl Pozycje na starcie zostały więc przydzielone według wyników ustanowionych w pierwszej i drugiej sesji kwalifikacyjnej. Najszybszy czas uzyskał w nich Brytyjczyk reprezentujący zespół Kawasaki, Tom Sykes!

Pierwszy wyścig rozpoczął się bez większych przetasowań. Pozycję lidera utrzymał Sykes, a za nim znaleźli się faworyci - Carlos Checa (zawodnik Althea Ducati) i Max Biaggi (kierowca fabrycznej ekipy Aprilii). Już na trzecim okrążeniu obrońca tytułu wyszedł na czoło stawki i zaczął uciekac reszcie. "Rzymski Cesarz" nie był mu dłużny i chwilę później znalazł się przed Tomem. Odtąd obaj zaczęli uciekać reszcie, a różnica między nimi wynosiła niecałe pół sekundy!

Punktem kulminacyjnym okazało się piąte okrążenie. Prowadzący Checa stracił przyczepność motocykla na zakręcie Wayne'a Gardnera (mistrz świata z 1987 roku w kategorii 500ccm), a po chwili ją odzyskał, co poskutkowało potężnym "high-side'em (wybiciem zawodnika z motocykla)! Na szczęście Hiszpan z wypadku wyszedł bez szwanku. W tej sytuacji byłemu mistrzowi świata nikt już nie stał na drodze do pierwszego zwycięstwa o kilku miesięcy (ostatnią wygraną odnotował w drugim starcie na czeskim torze w Brnie)!

Na kolejnych pozycjach o podium walczyli dwaj kierowcy Effenbert Liberty Ducati - Francuz Sylvain Guintoli oraz Czech Jakub Smrz, a także Włoch Marco Melandi (z BMW) i Sykes. Jeździec Hondy, Jonathan Rea, szybko wypadł z czołówki, jednak jego sytuację usprawiedliwia fakt, iż podczas sobotniego treningu zaliczył poważny upadek. Pod koniec rywalizacji, jadący z tyłu stawki kierowca Suzuki, Włoch Michel Frabrizio, dogonił Rea i wyprzedził go na ostatnich metrach!

Wyżej wspomniany Melandri także musiał odrabiac straty. Włoch prezentował znakomite tempo i ostatecznie w swoim debiutancki starcie na niemieckiej maszynie zajął średni stopień podium! Tuż za nim znalazł się Guintoli. Pod koniec zmagań wyraźnie stracili do nich Sykes i Smrz, którzy dojechali w tej samej kolejności.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.