Facebook Google+ Twitter

Wschód czy Zachód? Priorytety polskiej polityki zagranicznej

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-09-11 21:30
  • Creative Commons

Prognozowanie w polityce, zwłaszcza międzynarodowej, do zadań łatwych nie należy. Jednak, aby wypracować skuteczną doktrynę działań na przyszłość, jest ono niezbędne.

W przypadku Polski tworzenie prognoz geopolitycznych jest o wiele bardziej potrzebne, aniżeli zdecydowanej większości krajów Starego Kontynentu. Wymaga tego bowiem nasze szczególne położenie, sytuujące nas w regionie, w którym duże zmiany społeczno-polityczne ciągle się dokonują, a z wielu względów na kierunek tychże zmian wpływać po prostu musimy.

Litwa, Białoruś, Ukraina. Z tymi trzema państwami nierozerwalnie połączyła nas nie tylko geografia, ale przede wszystkim historia i kultura. Tym terenem powinniśmy się interesować szczególnie, gdyż jak wskazuje na to nawet powierzchowna analiza obecnej sytuacji, tradycyjnie odegra on dużą rolę w naszej polityce. Jak dużą, to zależy przede wszystkim od nas samych. Jednak, aby przejść do rozważań na ten temat, należy pierw wyjaśnić, dlaczego właśnie ten kierunek będzie dla nas tak ważny.

Koniec znaczenia Zachodu?

Zachód Europy, kolebka cywilizacji łacińskiej, na naszych oczach przechodzi do historii.

Każdy, kto był choć raz w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii, raczej nie odnalazł tam silnych i dumnych niegdyś narodów chrześcijańskich, których wizytówką była liczna, wykształcona na wysokim poziomie młodzież. Nikomu chyba nie trzeba perswadować, że własny kanon uniwersalnych wartości, przyrost demograficzny i wysoki poziom kształcenia to warunki niezbędne do budowania silnej pozycji każdego państwa, niezależnie gdzie się ono znajduje.

W drugiej połowie XX wieku, zwłaszcza na fali ,,rewolucji obyczajowej’’ 1968 roku w świecie zachodnim masowe wystąpienia młodzieży porwanej wirem modnych wówczas lewackich haseł, dokonały całkowitego przewartościowania dotychczasowych relacji tam panujących. Laicyzacja, wszechobecny tolerancjonizm, kosmopolityzm, nowa polityka migracyjna skutkująca napływem milionów imigrantów z Afryki i Azji, a w skutek tego zastąpienie dotychczasowych narodów społeczeństwem multikulturowym – to w skrócie największe ,,sukcesy’’ tamtego przewrotu.

(Adam Andruszkiewicz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie uważam by wielokulturowość sama w sobie obniżała cokolwiek. Bardzo często może budować i wzmacniać, rozwijać i wzbogacać.
Też uważam, że Polska polityka wobec Białorusi zbyt mocno jest związana z kotłem organizacji polonijnych w tym państwie.
Nie uważam by sprawa szkolnictwa była najważniejsza w stosunkach z Litwą. Ta sprawa mocno wypłynęła z powodu wyborów. Tylko i jedynie. Zdecydowanie istotniejsze są sprawy własności i nierównego traktowania Polaków w zwrocie majątków, a tym samy ograbienie Polonii i stworzenie z niej warstwy pariasów. Druga ważna rzecz to polskie nazwiska i nadawanie im litewskich zamienników. Te sprawy nie wzbudziły wśród władz Polski żadnych zastrzeżeń. Polityka zagraniczna Polski i dbałość o nasze sprawy za granicami są żałosne. Nie tylko na wschodzie. Również na zachodzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.