Facebook Google+ Twitter

Wschód powoli wychodzi z cienia

Drużyny biorące udział w Lidze Mistrzów rozegrały już cztery kolejki fazy grupowej, można więc się pokusić o pierwsze podsumowania tegorocznej edycji puchary mistrzów krajowych.

Zaskakująco dobre wyniki, zważywszy na potencjał finansowy oraz personalny, notują zespoły ze wschodu Europy.

W grupie A mistrz Rumunii, CFR Cluj, który jest debiutantem w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów radzi sobie rewelacyjnie mimo bardzo trudnych przeciwników jakimi niewątpliwie są drużyny Chelsea, Romy oraz Bordeax. Po czterech kolejkach, mimo ostatniego miejsca, zespół z Rumunii wciąż ma szansę na wyjście z grupy zgromadziwszy do tej pory 4 punkty. Warte zanotowania jest przede wszystkim zwycięstwo 2:1 na wyjeździe w potyczce z Romą, w której dwie bramki dla Cluj strzelił Argentyńczyk Juan Culio. Za sukces można również uznać remis 0:0 z Chelsea Londyn uzyskany na stadionie dr. Constantina Radulescu. Mistrz Rumunii ma jeszcze do rozegrania mecz u siebie z pokonaną już Romą, oraz wyjazd do Londynu na mecz z wicemistrzem Anglii.

Kolejną niespodziankę sprawia następny debiutant w rozgrywkach –Anorthosis Famagusta. W grupie B, w której gra również Inter Mediolan, Panaithinaikos Ateny oraz Werder Brema, mistrz Cypru zajmuje drugie miejsce premiowane awansem. Warte zanotowania jest wygrana 3:1 z wicemistrzem Grecji na Cyprze, a przede wszystkim domowy remis z Interem 3:3 oraz wyjazdowy – z Werderem 0:0. Mając przed sobą mecz z drużyną z Bremy u siebie oraz potyczkę w Atenach, mistrz Cypru może pokusić się o niemałą sensację, jaką byłoby niewątpliwie wyjście z grupy.

W grupie G trzecie miejsce po czterech meczach zajmuje wicemistrz Ukrainy – Dynamo Kijów. Z pięcioma punktami na koncie, najsławniejszy klub naszych wschodnich sąsiadów ma duże szanse na awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się remisy kijowian 1:1 z Arsenalem Londyn u siebie oraz 0:0 z Fenerbahce na wyjeździe. Najbardziej cennym było jednak zwycięstwo z mistrzem Portugalii, FC Porto, na Estadio de Dragao. Aby jednak osiągnąć cel, jakim jest wyjście z grupy, Dynamo musi się pokusić o niespodziankę w Londynie oraz w meczu na stadionie Walerego Łobanowskiego z drużyną ze Stambułu.

Grupa H, oprócz niewątpliwych europejskich potęg, jakimi są Juventus Turyn oraz Real Madryt, gości również dwie drużyny ze wschodu Europy – Zenit St. Petersburg oraz BATE Borysow. Oba zespoły są debiutantami w rozgrywkach, lecz drużyna rosyjska już rok temu zapowiedziała rychły atak na najważniejsze europejskie rozgrywki wygrywając w mniej prestiżowym Pucharze UEFA. Natomiast mistrz Białorusi jest piłkarskim kopciuszkiem w piłkarskiej Europie. Mimo tak silnych przeciwników jakimi są mistrzowska drużyna z Hiszpanii oraz wielokrotny mistrz Włoch, obie drużyny ze wschodu wciąż mają szansę na wyjście z grupy. Aby jednak sensacja stała się faktem, Zenit musi pokrzyżować plany potentatom, jako że dotychczas zdobywał punkty wyłącznie w meczach z białorusinami – w Rosji zaliczył remis 1:1, na wyjeździe natomiast wygrał 2:0. Z kolei piłkarze z Borysowa zawdzięczają dodatkowo dalszą nadzieję na awans remisowi 2:2, jaki uzyskali na Białorusi z Juventusem Turyn. Obie drużyny dwa ostatnie mecze rozegrają na zmianę z Hiszpanami i Włochami, więc, by awansować, muszą wznieść się na wyżyny swoich możliwości i zagrać jeszcze lepiej aniżeli dotychczas.

Do tej pory jedynie dwóm drużynom ze wschodu udało się zdobyć najważniejsze trofeum w Europie. Oba triumfy miały miejsce jeszcze przed wprowadzeniem obecnej formuły, kiedy to rozgrywki nazywano Pucharem Europy. W roku 1986 takim sukcesem mógł poszczycić się zespół z Rumunii, Steaua Bukareszt, która w finałowym meczu pokonała Barcelonę 2:0 w karnych (w regulaminowym czasie gry utrzymał się remis 0:0). Drużyna z Bukaresztu występuje również w tegorocznej edycji rozgrywek zajmując po czterech kolejkach ostatnie miejsce w grupie F z dorobkiem zaledwie jednego punktu. Drugą drużyną, która ma na swoim koncie puchar Europy, jest Crvena Zvezda Belgrad. Serbowie zdobyli to trofeum w 1991 roku, po wygraniu konkursu rzutów karnych 5:3 z Olympique Marsylia (w regulaminowym czasie również remis 0:0).

Tegoroczne wyniki zespołów ze wschodu Europy mogą zwiastować ich powolny renesans na międzynarodowej arenie piłkarskiej. Dla polskich kibiców na pewno dobrą wiadomością byłoby gdyby i nasze drużyny przyczyniły się do tego zjawiska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.