Facebook Google+ Twitter

Wsiądź do pociągu nie byle jakiego. Relacja z podróży do Austrii

Jeździcie na wakacje koleją? Biorąc pod uwagę "miłość" jaką darzymy nasze polskie pociągi i długość każdej podróży, to nie zdziwiłabym się, gdyby wszyscy zaprzeczyli.

 / Fot. Vitalis Eichwald/CC BY-SA 3.0Ja jeżdżę koleją, ale nie w naszym kraju. Nie powiem, każdego roku próbuję, ale jak jadę do Gdańska z Warszawy 8 godzin, a z Katowic do Gdańska godzin 13... i większość czasu stoję, lub siedzę na swojej torbie na korytarzu, to mi się odechciewa. Natomiast wielką miłością darzę pociągi obce, zagraniczne, zachodnie... Te bardziej "klimatyczne", wschodnie, też. Choć nie powiem, żeby podróż nimi zawsze przebiegała bez niespodzianek, sprawnie i tak jak zaplanowałam... ale tak chyba powinno być w czasie prawdziwej "wyprawy".

Przejechałam pociągami kilka europejskich krajów. Kupowałam bilet lotniczy, leciałam na miejsce, a potem regionalną koleją przez kilka tygodni powoli przesuwałam się do przodu. Wysiadałam na stacjach, które wydawały mi się godne uwagi. Czasami były, a czasami spędzałam kilka godzin leżąc na ławce na peronie, czytając książkę i czekając na kolejny pociąg. Jedna z moich ulubionych wypraw, rozpoczęła się właśnie pod koniec września w Bergencji, malowniczym mieście nad jeziorem Bodeńskim w Austrii. Miejsce to słynie ze średniowiecznej wieży św. Marcina i nowoczesnej sceny teatru na wodzie. To świetna okolica dla tych, którzy lubią aktywnie spędzać czas. Miasteczko jest ładne, ale zamiast spacerować po nim, lepiej wspiąć się na któryś z okolicznych, alpejskich szczytów i z niego podziwiać widok na jezioro!

Gdy stwierdziłam, że nadszedł moment, by ruszyć w dalszą drogę, wsiadłam do pociągu, który przez Feldkirch i pachnącą czekoladą Bludencję (są tu fabryki Krafta i pachnie naprawdę nieziemsko), ruszyłam do Innsbrucka słynącego z organizowanego tu konkursu czterech skoczni. Miasto to, jest tak malownicze, że warto pospacerować po nim bez celu przez cały dzień. Na mnie, największe wrażenie zrobił przepiękny Złoty Dach, który jest pamiątką po ślubie cesarza Maximiliana I i córki mediolańskiego księcia - Bianki Marii Sforzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dobrze mi się czytało...5*... jak to w pociągu...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marcin Kudłacik
  • Marcin Kudłacik
  • 29.09.2011 10:11

A ja lubię kolej - nawet tę polską. Zbyt dużo narzekamy. Marudzimy i odwracamy się od pociągów. A im mniej nas jeździ, tym na kolei jest gorzej. Czekam z niecierpliwością na chwilę, w której Polacy znowu docenią transport szynowy. Ja, jeśli tylko mam taką możliwość, na wakacje - i nie tylko - jadę pociągiem. Wspaniała przygoda, niezapomniane widoki i swoboda. Udanych podróży :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

mam nadzieję nastąpi szybko. choć od przed chwilą jest opcja zupełnej zmiany kierunku i podróży nie do Szwajcarii a do mojego ukochanego Stambułu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

to czekamy na następną relację

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.