Facebook Google+ Twitter

Wspaniała gra Polek w Halle, ale na olimpiadę jadą Rosjanki

Polki grały z Rosjankami finałowy mecz turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Po dwóch partiach przegrywaliśmy 0:2. W trzecim secie Polki rozgromiły Rosjanki. Czwarty, niezwykle emocjonujący set wygrały Polki. W tie breaku Rosjanki odskoczyły za bardzo, by Złotka odrobiły straty i to ekipa Sbornej jedzie do Pekinu.

Smutek Polek po przegranej w tie breaku z Rosją w finałowym meczu turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich w siatkówce kobiet / Fot. PAP EPA Peter SteffenPierwszy set rozpoczął się od błędu Ekateriny Gamovej, która posłała piłkę w aut. Początek był wyrównany, dobrze wprowadziła się do gry Małgorzata Glinka, lecz to po bloku na niej Rosjanki wyszły na prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej 8:7. Po czasie jednak nasza zawodniczka zrewanżowała się, zdobywając dwa "oczka" z rzędu. Po potrójnym bloku na Liubov Sokolovej wyszliśmy na dwupunktowe prowadzenie. Rosjanki zdołały jednak zniwelować stratę i wygrywały 16:15 na drugiej przerwie technicznej. Po tym czasie rywalki odskoczyły nam na trzy punkty, co zmusiło Marco Bonittę do poproszenia o przerwę. Po niej Gosia Glinka zaserwowała asa i wlała nadzieję w serca licznej grupy polskich kibiców obecnych na meczu. Potem zablokowane zostały Gamova i Kulikova, i doprowadziliśmy do stanu po 20. W końcówce więcej "zimnej krwi" zachowały Rosjanki i wygrały pierwszą partię 25:23.

Na początku drugiego seta prowadziliśmy 3:1, po atakach Małgorzaty Glinki. "Złotka" pokazują dużo konsekwencji w swojej grze i wychodzą na prowadzenie 8:3 po kolejnym bloku na Sokolovej i fantastycznym plasie Glinki w dziewiąty metr. Po przerwie technicznej przewaga naszych siatkarek topnieje do jednego punktu. Słabo gra Kasia Skowrońska, która nie może skończyć piłki w ataku, ale znów zaczyna funkcjonować nasz blok. Sokolovą zmienia Natalya Safronova. Nie wiele to zmienia i przy stanie 13:8 trener naszych rywalek prosi o czas. Po przerwie Rosjanki odrabiają cztery punkty i Skowrońską zmienia Anna Podolec. Trochę uspokoiliśmy grę i na drugiej przerwie technicznej prowadzimy 16:15. Po dobrej zagrywce Mileny Sadurek piłkę przechodzącą wykorzystała Lena Dziękieiwcz i prowadziliśmy dwoma punktami. Nie potrafiliśmy utrzymać przewagi i po prostych błędach własnych przegrywaliśmy 19:22. Nie ma kto skończyć piłki w ataku. Rosjanki spokojnie wygrały tę odsłonę.

Trzeci set to zmiany w polskim zespole. Ania Podolec zmienia Anię Barańską. Powraca również Kasia Skowrońska i to ona zdobywa pierwszy punkt. Od początku toczy się gra punkt za punkt, cios za cios. Najbardziej wyróżniają się Ekaterina Gamova i Gosia Glinka. Po wygraniu bardzo długiej wymiany prowadzimy 8:6. Po przerwie technicznej Natalia Alimova dwukrotnie posyła piłkę w aut i powiększamy przewagę do czterech "oczek". W końcu blokujemy dwukrotnie Gamovą i jest 14:8. Obudziła się również Kasia Skowrońska, która dobrze atakuje na kontrach i prowadziliśmy na drugiej przerwie technicznej ośmioma punktami! Po czasie dalej obserwowaliśmy koncert naszych zawodniczek. Graliśmy cudownie w każdym elemencie. Deklasujemy mistrzynie świata, wygrywając tę odsłonę 25:11!

Na czwartego seta Polki wyszły bardzo umotywowane, czego wynikiem było prowadzenie już na początku 4:1. W dalszym ciągu Rosjanki nie mogły się odnaleźć, jednak dzięki dobrym zagrywkom Gamovej odrobiły dwa punkty. Po przerwie technicznej reprezentantki "Sbornej" wyrównały i niespodziewanie wyszły na prowadzenie 11:9. W naszym zespole szwankowało przyjęcie, nie pomogło nawet wejście Karoliny Ciaszkiewicz. Wszystko jednak nadrobiliśmy wyblokiem i obroną, a w kontratakach nie zawodziła Gosia Glinka i to znów my prowadziliśmy. Gdy jednak nasza zawodniczka przechodzi do drugiej linii, znowu nie miał kto skończyć piłki w ataku i na drugiej przerwie technicznej przegrywaliśmy 14:16. Po czasie widać, że Polki nie wytrzymują ciśnienia i pomyliły się dwukrotnie w ataku. Dwa bloki i as serwisowy Ani Podolec zniwelowały przewagę do jednego punktu. Potem wygraliśmy bardzo długą wymianę i było po 19! O czas poprosił trener naszych rywali, ale po tej przerwie Polki dołożyły dwa punkty dzięki bardzo dobrej zagrywce Podolec. W końcówce graliśmy wszystko do Gosi Glinki, a ta kończyła każdą piłkę i wygraliśmy 25:22!

Tie break zaczął się tak jak czwarta odsłona. Wygrywaliśmy 4:1, a Rosjanki nie wiedziały co się dzieje. O czas poprosił ich trener i to poskutkowało, bo nasze rywalki po tej przerwie grały całkiem inaczej i wyszły na prowadzenie 6:5. Chwilę później popisały się dwoma blokami na naszych zawodniczkach i przed zmianą stron boiska przegrywaliśmy trzema punktami. Gdy Anna Podolec została zablokowana na boisko powróciła Ania Barańska. Niestety nic to nie daje, straciliśmy siedem punktów w jednym ustawieniu i przegrywaliśmy 5:10. Rosjankom w tej części meczu wychodziło wszystko. Na boisko weszła Kasia Skorupa i zniwelowaliśmy stratę do dwóch punktów. To jednak Rosjanki wygrały tie break 15:12 i całe spotkanie 3:2.

Niestety przegraliśmy po bardzo dobrym w naszym wykonaniu meczu. Nie zawiodła fenomenalna dziś Gosia Glinka. Zabrakło za to innych zawodniczek w ataku, szczególnie Kasi Skowrońskiej. Rosjanki jadą do Pekinu, a nasze siatkarki o ten awans będą musiały powalczyć w majowym turnieju interkontynentalnym w Japonii.

Polska - Rosja 2:3
(23:25, 22:25, 25:11, 25:22, 12:15)

Składy:
Polska: Sadurek, Dziękiewicz, Liktoras, Glinka, Barańska, Skowrońska, Zenik (libero) oraz Rosner, Skorupa, Ciaszkiewicz.
Rosja: Alimova, Schaschkova, Gamova, Scheschenina, Merkulova, Kulikova, Kabeshova (libero) oraz Safronova, Borodakova.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Hah, jakby się lepiej przyjrzeć to mogło ich być tam więcej:D Ten turniej utwierdził mnie w przekonaniu, że Polki są najładniejszymi siatkarkami, choć Holenderki, Stam i Flier też są godne uwagi :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwalam wszystko na trenera Miciula:) on jest temu winien

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dla Ciebie i + dla fantastycznych (mimo że przegranych) Polek. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, szkoda, szkoda. Ale lepiej przegrać finał dziś, niż na Olimpiadzie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda Polek. Miejmy nadzieję, że wygrają turniej interkontynentalny i zapewnią sobie awans do igrzysk olimpijskich. Plus za relację set po secie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że jeśli Polki zagrają na podobnym poziomie jak w ostatnich dniach jest szansa nawet na wygranie tego turnieju. Choć wiadomo - do maja jeszcze dużo może się zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm z analizy tego co jest na stronie FIVB, w Japonii zagrają:

Japonia, Thailand, Korea, Kazakhstan, Serbia, Polska, Dominikana, Kenia/Peru.

Peru zagra jeśli Kenia wygra w kwalifikacjach afrykańskich. Info na podstawie rankingu z 5 stycznia. Awansują 4 zespoły z tego grona, ale w tej czwórce musi byc co najmniej jednak drużyna z Azji, bo turniej w Japonii, będzie równocześnie turniejem kontynentalnym dla Azji.

Szansa bardzo duże!

Komentarz został ukrytyrozwiń

pozostaje turniej interkontynentalny - może będzie łatwiej;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

szczególnie szkoda drugiego seta :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

ehh szkoda Polek :/ tak ładnie grały, fenomenalne momenty, przegrywały już 0:2 i doprowadziły do tie-breaka... a w przeciwieństwie do siatkarzy w 100% zasłużyły na wygraną i awans, tyle, że Rosjanki też miały takie wzloty i upadki w dzisiejszym meczu i to one w końcówce zachowały zimną krew, więc jada do Pekinu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.