Facebook Google+ Twitter

Współczesna moda polska - "córka niczyja" zawłaszczona przez celebrytów?

Mamy zdolnych młodych projektantów, powstaje pierwsze kompendium wiedzy, coraz więcej portali modowych, a polskie blogerki zaliczane są do najlepszych. O polskiej modzie trzeba rozmawiać.

print screen okładki / Fot. brak danychModa od lat znajduje się w centrum zainteresowania badaczy społecznych. Już dawno stała się czymś więcej niż tylko ubraniem. Georg Simmel w "Filozofii mody" traktuje ją jako zjawisko społeczne, rodzaj interakcji pełnej sprzeczności. Z jednej strony bowiem, stanowi ona formę stosunku społecznego, dającą możliwość dopasowania. Z drugiej, jest normą, od której indywidualiści będą odstępować. W niej odzwierciedla się również siła postaci czyli powierzchowności. Dziś, by zrozumieć modę, konieczne jest równie szerokie spojrzenie. Jej drogi niejednokrotnie krzyżują się ze sztuką, rynkiem czy mediami. Projektanci czerpią inspirację zarówno z muzyki, jak i z filmu, a sama ma coraz większy wpływ na nasze życie. Co dzieje się w polskiej modzie?

Pierwsze kompendium wiedzy

print screen ze strony NaTemat / Fot. źródło własne"Nowa moda polska" była jedną z najbardziej oczekiwanych publikacji tego roku. Wszyscy ze środowiska modowego, jak i zwykli amatorzy, sięgnęli po książkę Marcina Różyca. Z tyłu okładki możemy przeczytać, że trzymamy w ręku „pierwsze kompendium na temat współczesnej polskiej mody. Autor kreśli szeroką panoramę zjawiska, analizując jego najważniejsze sprawy”. Robi to dość subiektywnie. Wśród młodych twórców docenia Jakuba Pieczarkowskiego, a pomija Michała Szulca. Reprezentantką nowej mody w Polsce jest przede wszystkim Joanna Klimas, w biżuterii prym wiedzie Tomasz Donocik. Całość dopełniają rozmowy z najciekawszymi - zdaniem autora - osobowościami rodzimej mody, m.in. z wymienioną już Joanną Klimas. Przedstawione są także sylwetki takich postaci jak Ania Kuczyńska. Sam Marcin Różyc już wiele dla polskiej mody zrobił. Jego artykuły publikowano w „Elle”, „K MAG” czy „Wysokich obcasach”. Pełnił funkcję szefa działu mody magazynu „Exclusive”, a podczas festiwalu Art&Fashion w Poznaniu pomagał stawiać pierwsze kroki przyszłym dziennikarzom mody w ramach warsztatów Fashion Writting. Choć książka wzbudziła w otoczeniu mieszane uczucia, nie można jej odmówić głębszego spojrzenia i próby opowiedzenia o polskiej modzie.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę

Jednym z większych problemów i barier są pieniądze, a w zasadzie ich brak. Młodzi projektanci rzadko mogą liczyć na wsparcie prywatnych inwestorów, choć i bez tego dają pokaz swojej kreatywności i różnorodności. Czym spowodowany jest brak pomocy finansowej? - na moje pytanie odpowiada Tobiasz Kujawa, autor kultowego już bloga Freestylevoguing - bo taki jest poziom budowania pozytywnego wizerunku polskich instytucji i firm. Czyli żaden. Nie ma sensu pakować się w promowanie młodych talentów, bo to i tak nie przyniesie ani prestiżu ani zysku. Oczywiście trochę demonizuję. Ostatnio marka Dekoral zorganizowała konkurs dla młodych projektantów. Nagroda pieniężna o wartości 20 tys. złotych stanowiła - przy sprawnym zarządzaniu budżetem, dość zacne wsparcie. Pozwala na odszycie nawet dwóch sezonów, a także sesję lookbokową i wizerunkową. Jednak to jedna z niewielu takich inicjatyw, a w braku funduszy trudno doszukiwać się pozytywów - nawet jeśli doprowadzi to do wyselekcjonowania najbardziej zdeterminowanych i często inwestujących z własnej kieszeni projektantów.

Faktem jest, że mimo przeszkód, możemy pochwalić się grupą projektantów, którzy utrzymują się z własnej, rzetelnej pracy. I - jak zwraca uwagę Tobiasz Kujawa - nie mowa tu o gwiazdeczkach projektowania, ale ludziach, którzy ciężko pracują, sami (bez armii asystentów) są w stanie projektować swoje sezony, które reprezentują markę i jednocześnie przyjmować prywatne zlecenia. Do nich zaliczyć należy miłośnika minimalizmu - Michała Szulca, który w 2005 roku debiutował kolekcją "Japan". Był także jednym z bardziej interesujących projektantów podczas pierwszego łódzkiego tygodnia mody. Awangardowy Jakub Pieczarkowski debiutował także w Łodzi w strefie Off Out of Schedule i również nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Mniej odważni mogą znaleźć u niego koszulki z niesamowitymi printami. To oczywiście nie wszyscy „młodzi i zdolni”.

„Prasa celebrycka i telewizyjne programy”

Michał Różyc w swojej książce stwierdza, że „wizerunek polskiej mody ukształtowała głównie prasa celebrycka i telewizyjne programy”. Mowa tu o projektantach znanych przede wszystkim z mediów, którzy pojawiają się w otoczeniu gwiazd – celebrytów i i sami za takowych są uważani. W jednym szeregu stawia się tu Gosię Baczyńską, Macieja Zienia i Dawida Wolińskiego. Podczas gdy, „w relacjach czy rozmowach o pokazach Gosi mówi się o ubraniach, kolekcji, pokazie, sztuce, a nie o kolejnym spędzie towarzysko-celebryckim. Najważniejsza jest tu moda, nowy sposób jej wyeksponowania, a nie gwiazdy” - mówi Różyc. W innych przypadkach już niestety nie. Na problem zwraca tez uwagę Tobiasz Kujawa - moda stała się taką „córką niczyją” więc przygarnęli ją projektanci-celebryci, którzy nie są znani z porządnych kolekcji, ale z robienia dookoła siebie szumu medialnego i ubierania gwiazd - komentuje dla W24.

Nie można jednak zapominać o segmencie mody nowoczesnego designu użytkowego. Główne przedstawicielki tego nurtu to Ania Kuczyńska i Justyna Chrabelska. Pierwsza zyskała uznanie zwykłych ludzi, a ubrania jej projektu możemy spotkać na co dzień na ulicy - m.in. kultowe już torby Szanghaj. W tym sezonie zawdzięczamy jej powrót czerwieni, czerni i granatu. Choć nadal minimalistyczna, nowa kolekcja wydaje się być bardziej romantyczna. Projektantka od 10 lat tworzy własną, niezależną markę z dala od medialnej otoczki i celebrytów. Chrabelska natomiast od debiutu w 2008 r., konsekwentnie zaskakuje dbałością o szczegóły i prezentuje styl „urban chic”.

Polska modą streetową stoi

Dobrze ma się polska moda streetowa. Prekursorkami nowej jakości w Polsce były Natalia Maczek i Katarzyna Kotnowska, które wspólnie stworzyły markę MISBHV. Dziewczyny wyczuły niszę na polskim rynku i postanowiły ponad cztery lata temu stworzyć coś zupełnie nowego. Oryginalne topy z nadrukami i niestandardowe legginsy przypadły do gustu wszystkim chcącym uciekać od schematów i iść pod prąd. Ich kultową bluzę "Team paris" noszą blogerzy i gwiazdy z całego świata. Branża mody streetowej rozwija się niezwykle dynamicznie, przestrzenią uliczną inspiruje się już ponad 180 brandów. Na wyróżnienie zasługuje dość nowa marka ALOFA FROM DEER. To dziecko współpracy fotografa Mariusza Meca i blogerki, Małgorzaty Działy. Oryginalne wzory i zupełnie innowacyjna technika nadruku przyczyniły się do kompletnego szaleństwa internautów na punkcie ich bluz. Nie tylko oni stracili głowę, bowiem w ostatnim czasie mogliśmy widzieć także rodzime gwiazdy w ubraniach AFD, np. modelkę Anję Rubik. Kluczem do sukcesu tych dwóch marek mogą być słowa blogera Tobiasza Kujawy - marki lifestylowe działają na całkiem innych zasadach – nie projektują kolekcji sezonowych, są w stanie błyskawicznie wprowadzić nowy produkt do produkcji i sprzedaży, rozumieją jak ważne w promocji są nowoczesne media i co ważne – potrafią je wykorzystać. Kierują swoje rzeczy do masowego, młodego odbiorcy, dla którego relatywnie niska cena i popularność są kluczowymi aspektami.

Blogerzy i blogerki na szczycie

Internet spowodował przeobrażenie w modelu dziennikarstwa, a to spowodowało wysyp blogów, także o tematyce modowej. Polskie szafiarki zaliczane są do ścisłej światowej czołówki. Świadczą o tym rankingi na znanym serwisie lookbook.nu, ilość fanów zgromadzonych na stronach blogerek czy ich udział w międzynarodowych kampaniach. Maffashion czyli Julia Kuczyńska, Alicepoint czy Jesse Mercedes. Każda z nich prezentuje inny styl i każda zdobywa zarówno rzesze miłośników jak i krytyków.To duże zainteresowanie blogosferą świadczy o rosnącym zapotrzebowaniu Polaków na modę.Wkraczają zagraniczne tytuły takiej jak Harper's bazar, powstają portale lifestylowe i platformy skupiające młodych i niekoniecznie znanych projektantów. Do tego właśnie coraz więcej blogów, które jakościowo mogą pozostawiać wiele do życzenia. Zjawisko to powoduje, ze coraz więcej osób wrzuca wszystkich blogerów do jednego worka i dystansuje się. O nich też spytałam jednego z twórców bloga – T.Kujawę - Jak odnoszę się do istnienia innych blogerów? Jestem świadom, że są. Czasami ta świadomość potrafi być bardzo bolesna, szczególnie jak wypisują kretynizmy. Oczywiście to nie jest regułą (...). Niektóre też udowadniają, że pisaniem i stylizowaniem nie zajmują się tylko przygłupie panienki znudzone życiem, ale genialne młode kobiety z pomysłem na siebie i to co chcą przekazać innym.

Podbijanie światowych rynków?

Polska moda dopiero raczkuje i trudno powiedzieć by istniała jako niezależny byt. Cały czas się rozwija, ale do tego potrzebuje wsparcia i zainteresowania. Powstaje coraz więcej inicjatyw jak Art&Fashion Festiwal w Poznaniu czy zbliżającą się impreza Sopot Art&Fashion Week. W Strefie Mody odbędą się pokazy takich projektantów jak Rina Cossack, która w najnowszej kolekcji powraca do stylu Audrey Hepburn. Ponadto młodzi projektanci, w specjalnie wydzielonej przestrzeni, będą mogli nawiązać kontakty z prasą i przyszłymi klientami. Jednak takie pomysły to wciąż za mało, by wykrystalizować tożsamość polskiej mody. Trudno mówić o podboju zagranicznych wybiegów. Zdarzają się oczywiście wyjątki, które wyróżniają się i mają co zaoferować światowym rynkom. Krzysztof Strożyna regularnie prezentuje kolekcje podczas londyńskiego tygodnia mody.

Dobrze radzą sobie także dziewczyny z Lola Victoria Design. Zmieniły one podejście do dotąd użytecznego pokrowca na iPada w dzieło stzuki. Ich projekty doceniła Sylvie Bouyer podczas Fashion Week Philosophy w Łodzi i od czerwca można znaleźć je w jej butiku. O swoim sukcesie najlepiej wypowiadają się same zainteresowane - Od zawsze naszym marzeniem było znalezienie się w światowej stolicy mody, jaką jest Paryż. A ponieważ nie ma dla nas rzeczy niemożliwych - W końcu udało się! Creation Sylvie Bouyer to urocze atellier znajdujące się w piątej dzielnicy Paryża. Znaleźć w nim można bardzo oryginalne fasony, biżuterię a także ubrania szyte na miarę.Ciężko tu jeszcze mówić o takich sukcesach jak Sary Lipskiej czy Henri Strzeleckiego – założyciela marki Henri Lloyd, jednak dziewczyny dopiero stawiają pierwsze kroki na drodze modowej kariery. Kreatorki zwracają też uwagę na trudności finansowe - Na pewno nie jest łatwo. My miałyśmy duże wsparcie w postaci inwestora. Udało nam się to, bo zaraziłyśmy swoim entuzjazmem inwestora... I wierzymy w to, że zapał w połączeniu ze zmysłem biznesowym pozwoli młodym zdobyć wsparcie. Dobry pomysł i kreatywnośc to jedno, o modzie trzeba rozmawiać i poruszać jej problemy. Zgadzają sie też ze swoim przedmówcą, co do siły polskiej mody - Naszą największą siłą zdecydowanie są młodzi projektanci. Bardzo nas cieszy, że coraz częściej w modowym - mediowym mainstream'ie zaczęły pojawiać się projekty młodych zdolnych . Mamy nadzieję, że ich świeże spojrzenie z czasem zepchnie do lamusa ubite, czasem kopiowane z zachodu trendy projektentów - celebrytów.Polacy mają potencjał, a młoda marka L&V Design to najlepszy tego przykład.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.