Facebook Google+ Twitter

Współczesne problemy elit politycznych

Żyjemy w świecie, w którym polityka już dawno przestała być misją. Ludzie garną sie do niej nie po to, by zmieniać otaczający ich świat, ale po to, by wywalczyć jak największe korzyści dla siebie.

John Locke uważał, że wspólnota powinna być rządzona przez ludzi świadomych, rozumiejących podstawy jej funkcjonowania. Okazuje się, że ten postulat nie zawsze jest spełniany we współczesnych czasach. Do polityki coraz częściej garną się ludzie nieodpowiednio wykształceni, nieprzygotowani do sprawowania władzy lub pozbawieni odpowiedniego poziomu moralności i etyki odpowiedzialności. Traktują oni karierę polityczną jako sposób na zdobycie pieniędzy.

Wśród politologów i filozofów polityki mówi się o zmianie paradygmatów. Zastanawiające jest to, czy wymienione nauki powinny rozwijać się w kierunku kształcenia zawodowej kadry, służącej do obsługi klasy politycznej czyli do wykreowania wewnątrz demokracji jakiejś „merytokracji polityków”? A może powinny powrócić do tradycyjnej analizy fenomenów politycznych, w oparciu o metody wypracowane na gruncie klasycznej filozofii politycznej i historii idei oraz do dbania o tworzenie cywilizacyjnej warstwy ochronnej dla wolności indywidualnej?

Czyli odpowiednio, wybrać drogę politologii niemieckiej i francuskiej, czy raczej korzystać z modelu anglosaskiego? Niemcy i Francuzi w nauce postulują unifikację programów nauczania, system uniwersytetów angielskich pozostaje autonomiczny. Utylitarnemu pojmowaniu nauk politycznych przeciwstawia się starożytne z ducha rozumienie myśli politycznej jako sztuki. Nauki polityczne w Niemczech i we Francji nastawione są nade wszystko na kształcenie profesjonalnej kadry wspomagającej klasę polityczną, która ze swojej strony stwarza popyt na absolwentów wydziałów nauk politycznych, w tym także prawa. Pełnią oni po zakończeniu studiów funkcje doradców dyplomatów, pracowników biur poselskich, ankieterów wykonujących zlecenia takiej czy innej partii politycznej, a nawet stylistów przemówień politycznych.

Dzięki temu klasa polityczna ulega stałej, coraz silniejszej profesjonalizacji. Wobec tego zjawiska nasuwa się jednak wiele uwag sceptycznych, jak chociażby traktowanie nauk politycznych w funkcji ich doraźnej użyteczności politycznej, co jest zaprzeczeniem klasycznej idei uniwersytetu, zgodnie z którą jest ona miejscem nauczania uniwersalnej wiedzy, szerzenia kultury politycznej i umysłowej. Ponadto taka „sprofesjonalizowana demokracja” prowadzi do ciągłego rozrostu klasy politycznej. Nie towarzyszy temu podnoszenie się poziomu moralnego w sensie etyki odpowiedzialności. Wśród tzw. elit politycznych można wyłącznie mówić o coraz większej umiejętności optymalizacji zysków politycznych przez grupy władcze, potrafiące skutecznie porozumiewać się w sprawie podziału łupów w ramach rządów parlamentarnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Panu Kraszewskiemu powiem, że Władysława Bartoszewskiego legitymizuje życiorys, wiedza i kultura; i nie ma większego znaczenia jego formalne wykształcenie. To postać dużego formatu!

Proszę zestawić te elementy opisując sylwetkę innego polityka, również tytułowanego profesorem, p. Lecha Kaczyńskiego.
Czy zauważa Pan różnicę?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem zdania, że nasze elity wpasowują się właśnie w stwierdzenie Alexsisa de Tocqueville.
To zachowawcze rozumowanie, skutkuje oddawaniem różnych sfer życia społeczeństwa w niewłaściwe ręce i szkodzi wizerunkowi Polski.

Bardzo dobra analiza stosunków społeczno - politycznych. +)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednym ze współczesnych problemówstwarzanych przez elity polityczne jest nierozliczenie z przeszłością i fałszywe autorytety. Najlepszym przykladem jest falszywy "Profesor doktor habilitowany" Władysław Bartoszewski i idacy tym samym tropem jego dyrektor sekretariatu Pan prof. dr Krzysztof Miszczak, którego praca habilitacyjna jest nie do odnalezienia. Tacy ludzie reprezentują w haniebny sposob Polske i Polaków za granica.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst.
Kiedyś świat polityki tworzyli ludzie z elit, majętni, wykształceni, z pozycją i dla nich polityka była misją. Dzisiaj do polityki garną się ludzie bez twarzy , bez idei, ambicji, ale z wielka chęcią bycia kimś.
Rozrost klasy politycznej nie idzie w parze z odpowiedzialnością i poziomem rządzenia. Powiedziałabym, że jest zdecydowanie odwrotnie. Wprowadzenie edukacji politycznej i konstytucjonalne rozliczenie za działalność polityka , oczyściłoby elitę(!) polityczną ze zbędnych postaci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.