Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25944 miejsce

Wspominając Lucjana Kydryńskiego

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-09-10 17:30

Z wykształcenia i zawodu był dziennikarzem, jednym z najbardziej lubianych konferansjerów, publicystą muzycznym i prezenterem, autorem audycji radiowych i telewizyjnych o muzyce; wieloletnim współpracownikiem Przekroju

Przez kilkanaście lat – zwierzył się w rozmowie – prowadziłem radiową „Rewię piosenek”, w której prezentowałem zagranicznych piosenkarzy. A kiedy zaczęli oni przyjeżdżać do Polski, ówczesny wicedyrektor „Pagartu”, Władysław Jakubowski, zaproponował mi, abym zapowiadał gwiazdy zagranicznej piosenki na estradzie.
Zapamiętał swój estradowy debiut – zapowiadał francuską piosenkarkę Jacqueline Francois. Początkowo prowadził koncerty tylko zagranicznych wykonawców, a potem zaczęły się festiwale.

Dobry konferansjer musi mieć osobowość

fot. MWMEDIATo niejako najważniejszy warunek, żeby zaistnieć na estradzie – podkreślał. – Bo poza tym dobry konferansjer powinien sporo wiedzieć, znacznie więcej niż mówi. To znaczy powinien mówić mniej niż wie. I jeszcze jedna, niezwykle istotna cecha – występując na estradzie, trzeba mieć refleks. A zwłaszcza podczas prowadzenia dużych imprez, kiedy zdarzają się sytuacje, które trudno wcześniej przewidzieć, jak kłopoty z łącznością, nagła awaria mikrofonu itp. Nad widownią festiwalową – przyznał się – niekiedy trudno zapanować, bywa często niesforna, np. nieustannie domaga się bisów, gdy tymczasem nie pozwala na to regulamin, albo przeszkadzają względy techniczne – ograniczony czas transmisji koncertu.

Napisał wiele książek

Początkowo zajmował się tylko i wyłącznie muzyką rozrywkową, więc pierwsze jego książki związane były z tym gatunkiem muzyki: „Znajomi z estrady”, „Znajomi z płyt”, „Wierzę piosence”, „Wiolinem i basem”. Z czasem zaczął zajmować się muzyką, jak to podkreślał, o innym ciężarze gatunkowym. Stąd też powstały książki o Brahmsie i Straussie, biografie Offenbacha, Lehara, „Marek i Wacek – historia prawdziwa”, kompendium wiedzy operowej „Opera na cały rok”, „Przewodnik operetkowo-musicalowy, przewodnik po filmach muzycznych „Kino muzyczne”.

Przystanek końcowy

Bodaj w ostatniej swojej książce „Przejazdem przez życie ... Kroniki rodzinne” napisał tak:
„Nie da się ukryć, że niemal połowę życia spędziłem w PRL-u, czyli że przez połowę życia nie żyłem tak, jak chciałem, tylko jak zezwalała mi na to władza ludowa. Niemniej los dawał mi sporo szans...(...). Zapewne nie miałem dość siły przebicia, może nie dość ambicji, a na pewno nie dość talentu. Miałem natomiast w życiu sporo szczęścia (...) Przez przypadek związałem się tak silnie z muzyką i estradą, przez przypadek Halina nie została sędzią, lecz piosenkarką, a te nasze zajęcia otwierały nam drogę na świat. Już nie przez przypadek mamy wspaniałego syna, utalentowaną synową i dwóch wspaniałych wnuków. Ta książka pisana jest także z myślą o nich. Aby kiedyś, gdy dorosną, wiedzieli o nas więcej, niż my wiemy o naszych dziadkach, a nawet o młodości naszych rodziców. Tak czy inaczej, mam nadzieję, że żyć będą w bardziej pogodnych czasach i zaznają co najmniej tyle szczęścia, ile nam przypadło w udziale. A ja? Cóż, ja należę już do przeszłości. Co mogłem, to w życiu zrobiłem, i co teraz? Po głowie błąka mi się stara piosenka Wojtka Młynarskiego:

Trzeba wiedzieć, kiedy w szatni
Płaszcz pozostał przedostatni
Trzeba wiedzieć, kiedy wstać i wyjść...

Czyżby chciał tak odjeść, cicho, niezauważenie, jak zdejmuje się płaszcza z wieszaka i wychodzi od znajomych albo z koncertu? Odszedł jeden z tych, którzy pozostawiają głęboki ślad w sercach i pamięci bliźnich – napisał ktoś z internautów. Taki żal...
Janusz Świąder

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.