Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22144 miejsce

Wspomnienia Icka Erlichsona: Gorzki smak raju

Starobielsk, Charków, Katyń, Smoleńsk to nazwy miejscowości, które na trwałe i w sposób niezwykle tragiczny wpisały się w nową i całkiem świeżą historię Polski. Także w indywidualne losy Polaków, o czym opowiada autobiograficzna książka Icka Erlichsona "Smakowanie raju", której drugie (poszerzone i uzupełnione) wydanie ukazało się właśnie nakładem Wydawnictwa Rebis.

Okładkę książki zaprojektował Zbigniew Mielnik. / Fot. www.rebis.com.plTytułowy raj to Związek Sowiecki. Raj wytworzony w wyobraźni młodego żydowskiego chłopca przez socjalistyczną propagandę. Znalazła ona w nim oddanego orędownika, gdyż jako mieszkaniec niewielkiego miasteczka Wierzbnik (obecnie dzielnica Starachowic w województwie świętokrzyskim) doświadczył wielu krzywd i upokorzeń spowodowanych jego pochodzeniem i wrogim stosunkiem sporej grupy tamtejszych mieszkańców do obywateli żydowskich.

Kiedy więc nadarzyła się okazja, 17-letni Icek Erlichson przekracza wschodnią granicę Polski i udaje się do kraju "mlekiem i miodem płynącego", jasnego i sprawiedliwego, gdzie, jak wspomina autor, "po szczęście człowiek nie musiał się schylać, samo cisnęło się do rąk - wystarczyło nacisnąć guziczek, jako że owa szczęśliwa, słoneczna, zielona kraina wydźwignęła się na szczyt rozwoju technicznego". W przekonaniu nie tylko młodego Żyda, ale i wielu dorosłych Związek Sowiecki to "kraj jak z dobrej bajki, w którym wszyscy ludzie są sobie równi, w którym istnieje sprawiedliwość dla wszystkich bez względu na narodowość, rasę, religię".

Bohater - autor wspomnień ma się wkrótce na własnej skórze przekonać, jak naprawdę wygląda ów rzekomy raj. Na kartach "Smakowania raju" przemierzamy wraz z nim kolejne miejsca, w których się znajduje: od Lwowa poprzez Starobielsk, Charków, Katyń, Chersoń aż po Kołymę, Stalińsk, daleki Władywostok i Magadan. Najczęściej są to pobyty w więzieniach, obozach cywilno-wojskowych i obozach niewolniczej pracy. Przemierzamy Kraj Rad w nieludzkich warunkach, bydlęcymi wagonami, mijając krajobraz znaczony wieżyczkami strażniczymi, świadczącymi o istnieniu w tych miejscach niezliczonych więzień i obozów, gdzie trafić można było choćby za spóźnienia do pracy. Przed uciążliwą karą odosobnienia nie chronił bynajmniej fakt bycia dzieckiem.

Podczas ucieczki z jednego z obozów Icek jest świadkiem egzekucji polskich żołnierzy w lesie katyńskim. To wyjątkowa (bo niejako z pierwszej ręki) w literaturze relacja naocznego świadka tej przerażającej zbrodni. Przypomina ona wstrząsającą końcową scenę z filmu "Katyń" Andrzeja Wajdy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dariusz Kwiatek
  • Dariusz Kwiatek
  • 02.01.2011 19:16

Nie zgadzam się z opinią p.Romana,książka nie dość,że jest fenomenalna,to także wg.mnie opisuje autentyczne wydarzenia-zwłaszcza, że w posłowiu Tadeusz A. Kisielewski koryguje nieścisłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie jest to dzieło pisane w czytelni i bibiotece. Znam Rosję z lat 60 gdzie poruszać swobodnie nie mógł nawet obywatel tamtego kraju. Jak w takim razie takie wyprawy robił sobie ktoś bez dokumentów. Ta opowieść złodzieja kolejowego jest wielkim zlepkiem różnych fragmentów wielu życiorysów spisanych i zebranych w jedną całość. W wielu miejscach jak to się mówi nie trzyma się kupy. Szkoda na to papieru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Zaciekawiłeś mnie tą recenzją. Mimo udostępnienia dokumentów nt Katynia sprzed 70 lat nadal wiemy niewiele. A w książce opowieści naocznego świadka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.