Facebook Google+ Twitter

Wspomnienia wrocławskiego studenta

Był piątek 25 listopada br. We Wrocławiu miał wówczas miejsce pojedynek wicemistrza Polski z mistrzem. Śląsk na swoim nowym obiekcie, w bardzo prestiżowym spotkaniu rozgrywanym przy 43 tysiącach widzów, podejmował Wisłę Kraków.

Jak wspomina tamto wydarzenie Karol Machowski, student Uniwersytetu Wrocławskiego, który miał okazję być wtedy na tym stadionie i jak wypadła jego zdaniem jedna z aren Euro 2012, przeczytacie poniżej. Jako że mistrzostwa Europy zbliżają się wielkimi krokami, warto wiedzieć jak "smakuje" spotkanie na nowiuteńkim obiekcie. Zapraszam do lektury!

Student-kibic nie ma źle

Karol za bilet ulgowy zapłacił 16 złotych. Nie miał karty kibica, więc cenę określił jako dobrą. - Za te pieniądze można iść przecież do kina na nie zawsze ciekawy film - ocenia. Zajął on miejsce za bramką na wyższych kondygnacjach (trybuna B), ale z widoczności był bardzo zadowolony i określił ją jako znakomitą. Był także pod wrażeniem atmosfery panującej na obiekcie i nie narzekał na zbyt wielki hałas. - Co prawda, na obiekcie było głośno, ale akustyka rozchodziła się tak, że nie bolały uszy – wspomina. Karol dodaje, że mimo obecności rodzin także na jego trybunie, czasem było słychać wulgaryzmy jak np. „Głośniej k…! Przyszliście tu kibicować, czy gapić się na mecz?!”.

Przyszły nauczyciel języka niemieckiego (Karol studiuje filologię germańską) organizację spotkania ocenia na szkolne 5. Jak sam przyznaje, nie było dużych kolejek, wszystko szło bardzo sprawnie. - Przechodząc przez bramę, trzeba było pokazać bilet ochroniarzowi, który wyjaśniał co dalej. Następnie była potrójna grupa stewardów, pierwszy „obmacywał”, a dwóch pozostałych było przygotowanych tak w razie… problemów. Stewardzi w razie niejasności i pytań służyli pomocą – wyjaśnia.

Powrót z przygodami

Gdy zapytaliśmy go o dojazd na mecz i z powrotem, chwilę się zastanawiał. - W pierwszą stronę nie było tak źle. Jechałem szybką linią, bezpośrednio na stadion. Wiadomo, w tramwajach były tłumy, ale liczyła się świetna atmosfera, bo wszyscy śpiewali. Korki w pierwszą stronę nie były zbyt zauważalne. Jedynym mankamentem był powrót do centrum. Co prawda, tramwaje jechały jeden po drugim, ale co z tego, jak ludzie pakowali się na maksa. Efekt? Jeden tramwaj się zepsuł i trzeba było z nich wychodzić, bo jak jeden „dał ciała”, to pozostałe były zablokowane. Niestety, niektórzy „bezmózgowcy” zaczęli skakać tak, że trakcja się ruszała. Była też podstawiana specjalna linia autobusów na mecz – zdradza Karol.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Fąfel
  • Fąfel
  • 07.03.2012 18:44

czyli można powiedzieć, że Wrocek jest gotowy na ojro!;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
szym
  • szym
  • 07.03.2012 14:17

hahahahah:D dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.