Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Panuje powszechna opinia, że w obecnych czasach tempo życia przypomina galopującego rumaka. Bardzo szybko żyjemy, jeszcze szybciej się starzejemy i w końcu umieramy... Proponuję na chwilę zatrzymać się w tym pędzie i odprężyć.
ciemne meandry wielkiej puszczy były świadkiem, jak Święta Wielkiej Nocy na podlaskiej wsi obchodziłem. W pamięci swej gmerając, wydobyłem jedno ze wspomnień swojego dzieciństwa. Opisuję w nim, jak dzieciakiem, któremu siedem wiosen już minęło, gniazdo dla zająca wystroiłem.Zobacz także:
Artykuły
(58)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.81)
Miejscowość: Białystok | Kraj: Polska
O mnie: Uwielbiam obcowanie z naturą. Lubię historię.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard Jan Zagórski 05.05.2010 19:32
A ja właśnie jestem na Podlasiu. Odwiedzę Grabarkę, Białystok i okolice. Udam się przez Tykocin w kierunku Torunia. Mam nadzieję, że pogoda mi dopisze.
Justyna-Maria Bartkowiak 08.04.2010 20:28
Antoś !To co opisałeś ożyło w twoim sercu.Wspomnienia o matce ,ojcu i kochnej siostrze .To co przeżywałeś w tym czasie pozostanie w Tobie do końca życia. Historia jest mi bliska z tym jastrzębiem też przylatywał do nas na podwórko. Obudziłeś we mnie tamte wspomnienia dzięki Antoś . Pozdrawiam
Tadeusz Śledziewski 08.04.2010 19:47
Antosiu Drogi! Wybacz! Jak mogło mnie pod Twoim - nad podziw wspaniałym - opowiadaniem zabraknąć? Wzruszyłem się! Tak jest mi bliska jego atmosfera, że aż się wstydzę. Choć człowiek nie powinien wstydzić śię swoich słabości i wzruszeń.
Autor usunął profil 05.04.2010 20:57
Ludzie starsi upraszczali sobie życie i dla wygody posługiwali się skrótami, lub nazwami jakie sami nadali. Podlasie słynie z tego,że jest tam skupisko wielonarodowościowe ( Litwinie, Ukraińcy, Białorusini, Tatarzy, Polacy, Żydzi ) długo uczyli się nawzajem swoich języków dlatego odczuwalne są wpływy rosyjskie i zniekształcenia mowy. Teraz w większości posługują się poprawną polszczyzną, ale są miejsca, gdzie, jak ktoś nie swojak, to nie ma szans na dogadanie się. Często z takim przypadkiem spotykają się ci, których nie zaakceptują. Pomimo, że naród szczery:)
S. Korn. 05.04.2010 20:36
Antoś , nie uwierzysz, ale (teraz to już Warszawa ) za nic nie wiedziałam co do mnie mówi chłop - w granicach W-wy ... zaczęłam więc powtarzać w rozmowie z nim jego słowa , po jakimś czasie załapałam i chcąc się upewnić , że pojęłam w czym rzecz tkwi ... zaczęłam wyłuszczać istotę sprawy ... On na to - toć przecie cały czas to mówiłem ... :))) Moi partnerzy biznesowi nie mogli posiąść się z podziwu, że Go zrozumiałam :))
Ewa Łazowska 05.04.2010 20:26
W dzieciństwie miałam do czynienia z gwarą z okolic Międzyrzeca Podlaskiego i Białej Podlaskiej. Z tego co zapamiętałam to tylko tyle, że na chłodnik (to taka zupa na kwaśnym mleku) mówiło się w tamtych stronach - chołojec. :-)
Autor usunął profil 05.04.2010 20:16
Widzisz Sławo:) Nie jest to wcale trudne:) Gorzej bywało jak Pani od polskiego, na lekcji słowa takie usłyszała, oj było pisania po lekcjach, było.....
Autor usunął profil 05.04.2010 19:46
Sławo, przy kolejnym pisaniu, postaram się słownik na końcu zamieścić:) Mowa polska wzięła tu górę, gdybym samym dialektem napisał - nie wtajemniczeni, nijak by nic z tego nie zrozumieli:) Bez urazy:)