Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7833 miejsce

Wspomnienia z wojny. "Miałem się schować we wnęce na drewno"...

Są to wspomnienia dziecka wojny. Utkwiły mi w pamięci różne momenty życia i straszne, i głupie... Nie zdawałem sobie sprawy, że śmierć była tuż tuż i mnie tylko powąchała...


***
Nad Sołotwiną przechodzi letnia burza. Nie taka duża, na szczęście, która pozwalała naszej Bystrzycy porywać chłopskie chaty. Na podwórku pozostały kałuże. Zjawiają się moje sąsiadki Ukrainki. Bawimy się i sikamy sobie do jednej kałuży...

***
Na naszej ulicy mieszka rodzina Andrejczuków... On Polak , ona Ukrainka (albo odwrotnie)... Mają dzieci w moim wieku - dwóch chłopców... Święta Bożego Narodzenia obchodzą
dwa tygodnie później niż katolicy... Jestem u nich... Noc... W kącie choinka... Dorośli chyba na pasterce... Jesteśmy sami zamknięci od zewnątrz... Bawimy się, nagle ktoś potrącił lampę naftową, która spada na podłogę wyłożoną podług zwyczaju sianem... Szklana lampa tłucze się, nafta rozlewa ... Siano zaczyna się palić...

***
Nowa wojna. Niemcy napadają na Rosję. Na sołotwińskim rynku pozostał samotny pomnik Lenina. Ktoś na jego wyciągniętej ręce zawiesił wiadro - ”na kontyngent”... Na naszych polach zbieramy zasiany kołchoźniany owies. Przychodzi mroźna, trudna zima 41/42 roku. Głód - ratujemy się plackami z tej owsianej, roztartej na żarnach mąki...

***
Mamy już innego okupanta. Ten rozwiązuje z niezwykłą zaciekłością i skrupulatnością tak zwaną „kwestię żydowską”. Bawimy się z moim kuzynem koło mostu na Młynówce. Słyszymy kilka wystrzałów. Po latach dowiem się, jak na okopisku-kirkucie wymordowano ostatnich sołotwińskich Żydów - rodzinę aptekarza i małego chłopczyka - synka lekarza z Porohów...

***
Niemcy hołubią Ukraińców. Obiecali im „samostijną Ukrainę”. Stare prawo: „dziel i rządź”. Żydów już nie ma. Ci wyżywają się na Polakach.

***
Jestem koło Sołońca. Podchodzi do mnie trzech ukraińskich rówieśników. Grożą mi. Cofam się i wpadam do potoku. Śmieją się... To był może żart. Ale niedługo żarty się skończą...

***
Na sołotwińskim rynku leżą rozstrzelane ciała 30 Polaków. Na egzekucję, karę za zabicie niemieckiego żandarma, zgarnięto wszystkich mieszkańców. Na murze, gdzie był kiedyś kiosk z lodami, widzę jakby kawałeczki mózgu...

***
Płaczę i płaczę... Zabrano mi brata i koalicjanta na roboty do Niemiec. Marian nie ma jeszcze piętnastu lat. Ojciec nie zobaczy go już nigdy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Kazimierz Najman
  • Kazimierz Najman
  • 29.03.2012 13:55

Cudowne wspomnienia. Ja polecam też wspomnienia Eugena Muszyńskiego. Tytuł "fatum wojny", autor B. Muszyńska.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jerzy Tichanowicz
  • Jerzy Tichanowicz
  • 02.06.2011 20:39

Świetne refleksje z dzieciństwa naszego rocznika, teraz to horror- wówczas codzienność. Czytając widziałem również siebie w podobnych sytuacjach. Twój rówieśnik z Polesia miałem trochę mniej szczęścia . Z filii Gross-Rosen w Wałbrzychu do Polski już nie musiałem wracać wystarczyło osiedlić się w Złotym Stoku . Tu zawsze zazdrościłem Ci tylko obu rodziców. 9*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponownie wracam do mojej propozycji stworzenia Antologii opowieści świadków historii - link
Ocalmy od zapomnienia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest bardzo dobry. Wspomnienia smutne ale prawdziwe. Ma Pan talent. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakie prawdziwe i ... wstrząsające!

Komentarz został ukrytyrozwiń

...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.