Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

91366 miejsce

Wspomnienia z wyprawy

Trochę śmiechu, satyryczny felieton napisany trochę inną polszczyzną

Żywota zmusiły mnie do ruszenie tyłkusa do robotaje, na dworze ciemnie kto kurna kazał ludziom wstawać o piątej rano.
Wstawaje wrzucam cóś na ruszcik, ida zderzam moje ciało z brutalnym zimnym powietrzem, na przystanku żule sączą wiśniówę z monopolowego "U Józka".
Zaczepia mnie stary pseudokąpan z pierwszej kąpani edukacyjnej, nadaje "Układ mi portfel zniszczył kur.." nie słuchając kąpana udaje się do transportu publicznego "Public Trans", ścisk pomieszany z aromatami ciał tworzy "Żygową kąpozycjonera". Rozmowy w transporterze bardzo ciekawe: od kto z kim po wydanie gazet brukowych. Na jednym z przystanków wchodzi urocza mamusia z becikowym, pomożeta mi pan zagaja do mnie, czemu ni myślę w końcu po cóż bozia dała rączki, uch nie fortunnie upadłem, ja kontuzjowałem się, becikowemu nico się nie stało, przyjechał medyk, kostkę spuchniętą opatrzył, zostałem kulawiakiem z bandażem, zasuwam dalej przystanek trza wysiada, stoja na przejściu dla pieszych, korci żeby przebiegnąć ale mam czerwone, jak kto gdzieś słyszałem na pasach się przechodzi a gdzie indziej się przebiega. Minęła minuta mam zielone. Dochodzę w dziwne miejsca "Same roboty co wszystko zjadają, nawet siebie" tłumaczą to że innego wyjścia nie mają, nawet wszystkie formy myślowe są na jeden cel skierowane "Jedz, jedz aż zjesz się sam" hedonizm połączony z robotyką, z jakiś dziwnych cząstek to stworzone "Zasuwkaja zapierdziała" nazwę wymyślita. Każdy musi podjąć decyzje "Wkraczasz między wrony musisz krakać jak one".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.