Facebook Google+ Twitter

Wspomnienie o księdzu prałacie Peszkowskim

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-10-08 12:17

Miałem zaszczyt obcować z księdzem Peszkowskim na planie filmowym i poza nim. Odwiedzałem jego ciasne mieszkanko nieopodal Zamku Królewskiego.

Miałem zaszczyt obcować z księdzem Peszkowskim na planie filmowym i poza nim. Odwiedzałem jego ciasne mieszkanko nieopodal Zamku Królewskiego. Byłem tam z redaktor naczelną Programów Wojskowych,
Anną Pietraszek. Zanim rozpoczęliśmy działalność misyjną w TVP S.A., ksiądz kapelan poświęcił pomieszczenia Redakcji Programów Wojskowych i Obronnych. Było to oczywiście przedmiotem wielu uszczypliwych uwag starych dziennikarskich wyjadaczy, a nawet jawnych kpin. Dzisiaj wiem, że to miało nie tylko symboliczne znaczenie.

Za sprawą księdza Peszkowskiego odbywały się pierwsze transmisje z uroczystości w lasku katyńskim. Nawet tam dochodziło do oczywistych afrontów, jakie usiłowano mu czynić. Zabrakło wtedy krzesła dla tak szacownej, a politycznie kłopotliwej w tak niedawnym okresie, osoby. Przez moment ksiądz Peszkowski postanowił po prostu stać, a zakłopotani organizatorzy cudem odnaleźli zaginione krzesło.

Byłem w spalonym, powstańczym kościółku, gdzie zbierali się członkowie Rodzin Katyńskich. Właściwie tylko przypatrywałem się i kibicowałem tym, którzy autentycznie przeżywali śmierć swoich bliskich w Ostaszkowie, Charkowie i Katyniu. Mam, co prawda zamordowanego członka rodziny, ze strony swojej zmarłej żony. Zabity w Charkowie Ignacy Szewczyk był powołanym z rezerwy geodetą. Piwnice, w których odbywała sie egzekucja odwiedził po wielu latach ksiądz Zdzisław Peszkowski i tam dotykając pomalowanych zieloną
farbą olejną ścian, modlił się nie tylko za dusze pomordowanych.

Modlił się za zbrodniarzy i namawiał do przebaczenia. Ksiądz odbył swoja osobistą Golgotę na Wschód, gdzie z wielkimi oporami, ale zdecydowano się go wpuścić. Kiedy jako rotmistrz Wojska Polskiego jechał w transporcie na śmierć, pociąg zatrzymał się na stacji Gniezdowo. Rozpętała się wielka burza z piorunami i to spowodowało, że ksiądz nie został dołączony do transportu tych nieszczęśników, którzy spoczywają w katyńskim lesie.

Ksiądz Peszkowski poczuwał się do pomocy Polakom w Kazachstanie. Przez wiele lat po wojnie za Oceanem opiekował się polskimi harcerzami. To dzięki niemu powstał Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej. Trudno zliczyć otrzymane przez księdza odznaczenia i ordery a także dyplomy honorowe. Pozostanie na zawsze w mojej pamięci, jako wspaniały mówca, natchniony kaznodzieja. Wielki sercem człowiek nawoływał w modlińskim Forcie Napoleona do przebaczenia. Rejestrowałem jego mszę jako widowisko, czyli fikcję, ilustrację poematu Tadeusza Nowaka. Tymczasem ta inscenizacja pozostała jednym z nielicznych śladów obecności tego wspaniałego rycerza wiary , nadziei i miłości na Ziemi.

Zobacz mszę z Fortu Napoleona

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Świetny artykuł. Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niech odpoczywa w pokoju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gigant!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ważny tekst o wyjątkowej postaci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.