Pozycja materiału w rankingach:
W listopadzie obchodzimy dwie rocznice związane z życiorysem pilota myśliwskiego II wojny światowej, generała brygady Stanisława Skalskiego: 12 listopada rocznicę śmierci, 27 listopada rocznicę urodzin.
Stanisław Skalski urodził się 27 listopada 1915 roku we wsi Kodyma, nieopodal Odessy na Ukrainie, skąd wraz z rodzicami trzy lata później przybył do Polski do Dubna. Tam też ukończył gimnazjum i zdał maturę. Początkowo studiował na Politechnice Warszawskiej, jednakże szybko porzucił studia, gdyż głowę zaprzątniętą miał myślami o lotnictwie. Większość czasu spędzał na lotnisku Aeroklubu Mokotowskiego, co zaowocowało ukończeniem kursu szybowcowego, a w późniejszym czasie lotniczego przysposobienia lotniczego.Zobacz także:
Artykuły
(364)
Galerie
(187)
Średnia ocen
(3.79)
Wiek: 54 | Miejscowość: Bytom | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Woźniak 13.11.2009 09:04
Duży plus za przypomnienie tej szczególnej postaci naszego lotnictwa. Ten życiorys powinni przeczytać wszyscy by zrozumieć jak powikłane są nasze losy.
Piotr A. Jeleń 13.11.2009 08:38
Niemniej, cieszy mnie fakt, iż Państwo zwróciliście uwagę na materiał poświęcony tej Postaci.
Pozdrawiam.
Ewa Łazowska 12.11.2009 22:23
Z całym szacunkiem - Panie Tadeuszu, ale ilość komentarzy pod tym artykułem już świadczy, że wspaniała postać Pana Stanisława Skalskiego nie leży w kręgu zainteresowań tychże użytkowników. Chciałabym się mylić, ale realia jakie są - każdy widzi.
Tadeusz Śledziewski 12.11.2009 22:13
Cieszę się, że wspomina się sylwetki wielkich Polaków. Mam trochę żalu do użytkowników W24, że w ich przestrzeni jest ukazywanych mało postaci ludzi znanych i zasłużonych dla Polski.
Ewa Łazowska 12.11.2009 21:25
Pana Stanisława Skalskiego miałam okazję poznać osobiście. Uroczy człowiek i wielka postać. Pod koniec lat 80-tych byłam organizatorem kilku spotkań z Panem Pułkownikiem w Łodzi. Ale to już jest odrębny temat, choć zważywszy, że owe spotkania odbywały się jeszcze za komuny, nie obyło się bez różnych, politycznych przygód, łącznie z zatrzymaniem przed własnym domem przez ówczesne ZOMO reżysera Jacka Bławuta, który po pana pułkownika do Warszawy jechał. Pozdrawiam