Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

34926 miejsce

Wspomnienie... Zdzisław Narbuntowicz

Bywają sytuacje, w których serce i umysł na równi nie przyjmują do wiadomości faktów. Tak było rok temu, Zdzisław odszedł 26 października. Dziś, pozostaje nam wspomnienie...

Zdzisław Narbuntowicz / Fot. M. NarbuntowiczZdzisław Narbuntowicz był dla mnie tatą. Był także mężem i synem. Był człowiekiem o wszechogarniającym umyśle i równie wielkim sercu. Z wykształcenia inżynier elektronik, z zamiłowania dziennikarz, humanista, czasem tłumacz. Imponował wiedzą w wielu dziedzinach, inteligentnym poczuciem humoru, słuchał ciekawej muzyki, jeździł konno, u boku często miał psa. Minimalista, nie lubił przepychu tak w życiu, jak i relacjach, narzucania mu zdania, marzył o domu pod lasem, odpoczywał sam. Często myślałam, że bardzo się różniliśmy, dziś pisząc poprzednie zdanie, uświadamiam sobie, coś zupełnie innego.

W pracy, barwnym świecie dziennikarstwa, był kimś równie wyjątkowym...

"Zdzisław Narbuntowicz w barwnym i zindywidualizowanym świecie dziennikarstwa był kimś zupełnie wyjątkowym. Do Poznania trafił owiany aurą sukcesów na Śląsku, gdzie wszystko, co wiązało się z prasą wówczas - w II połowie XX wieku - było większe i potężniejsze nawet, niż w samej stolicy. Nigdy nikomu z nas o tej swojej organizacyjno - redakcyjnej wyższości nie przypominał. Potrafił jednak swoje katowickie doświadczenia z powodzeniem przenieść na grunt wielkopolski i właściwie wykorzystać.

Zdzisław w praktyce redakcyjnej pracy znał się na wszystkim - wyprowadzenie Go w pole było praktycznie niemożliwe. Jako prowadzący wydanie gazety - a zajmował się tym przez wiele lat - zwierzchnik i partner wprost idealny. Młodszych kolegów nigdy nie strofował, nie narzucał swego zdania. Niezachwianie wierzył w ich umiejętności i kompetencje. Przy tym posiadał nerwy ze stali, Jego spokój i optymizm, którym wszystkich potrafił zarazić i pozytywnie zmotywować, były powszechnie znane. W redakcjach, w których pracował, powierzano Mu zadania trudne i odpowiedzialne. Nie zawiódł nigdy.

Wielu, ja także, zazdrościło Zdzisławowi wszechogarniającego umysłu i prawdziwie renesansowych zainteresowań. Nieraz zastanawiałem się, jak potrafi w ściśle wypełnionym grafiku obowiązków znaleźć czas na uprawianie sportu, ciekawą lekturę, słuchanie niebanalnej muzyki. Jakby i tego było mało, mógł zajmująco, w sposób przykuwający uwagę o swoich pasjach opowiadać i pisać. Na łamach „Gazety Poznańskiej” z powodzeniem upowszechniał informatykę i technologię cyfrową w czasach, gdy wiedza na te tematy dostępna była tylko nielicznym.

Odejście Zdzisława trudno zaakceptować. Wprost nie sposób mówić o Nim w czasie przeszłym. Na każdym, z kim się stykał, wywarł niezatarte piętno. Przyjaciołom, kolegom, znajomym nawet potrafił przekazać coś z siebie samego. Coś, co sprawia, że bardzo nam Go brakuje."

Tomasz Dymaczewski
(źródło: Głos Wielkopolski)

Panu Dymaczewskiemu za te słowa bardzo dziękuje.

wspomnienie Zdzisława Narbuntowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Piękne wspomnienie. Tak jakoś życie jest urządzone, że najlepsi ludzie zbyt wcześnie odchodzą. Z pewnością na długo pozostanie w pamięci wielu ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jaruś i Mamka
  • Jaruś i Mamka
  • 31.10.2010 23:25

Martuś.Dziękujemy za to wspomnienie.Nam również Go bardzo brakuje.Był naszym najukochańszym wujkiem pod słońcem a mamy najlepszym szwagrem.Często Go wspominamy.Nie odmówił nam nigdy pomocy kiedy Go o to prosiliśmy.Nigdy nas nie zawiódł.Był zawsze pogodny i uśmiechnięty.TAKIM POZOSTANIE W NASZYCH SERCACH.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewa Michalak
  • Ewa Michalak
  • 26.10.2010 23:06

Dziękuję Ci za piękne słowa. Jesteśmy dzisiaj z Nim i nam też bardzo Go brakuje, bo przecież był cudownym człowiekiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.