Pozycja materiału w rankingach:
Nie jestem przekonany, że feminizm działa pozytywnie na rzecz kobiet.
Zobacz także:
Artykuły
(70)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.78)
Wiek: 44 | Miejscowość: katowice | Kraj: Polska
O mnie: Właściciel firmy handlowo-usługowej. Prezes stowarzyszenia Krajowe Forum Bezrobotnych
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Wink 20.06.2011 13:46
Feministki to panie, które usiłują udowodnić że tak naprawdę mężczyźni nie są w ogóle do niczego potrzebni. A powinny zająć się walką o równouprawnienie kobiet w krajach, w których go nie ma. Np w arabskich, gdzie przeciętna niewiasta ma kilkanaścioro dzieci i chodzi ubrana w namiot.
Natomiast z tym poglądem, że kobiety są ogólnie słabsze to bym nie przesadzał. Znam dużo pań silnych jak mężczyzna (zresztą o podobnej figurze) i sporo naprawdę słabych mężczyzn. Owe "dolegliwości miesięczne", to też sprawa indywidualna - nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z faktu iż jest to problem cywilizacyjny? Dla pań nie żyjących od pokoleń w cywilizacji jest to drobna dokuczliwość, na którą nie zwracają uwagi tak samo zresztą jak poród. Jeszcze w latach 30 zeszłego stulecia zdarzało się, że kobiety przyjeżdżały na poród na rowerze, a następnego dnia spokojnie szły do pracy.
A co do gwałtów - o tych to piszą, a co gwałtami panów na panach? Temat zbyt wstydliwy by o nim w ogóle cokolwiek gdzieś wspominali...
123 20.06.2011 13:32
Feminizm działa na szkodę kobiet emancypacja NIE .
Bo EMANCYPACJA nie równa sie =/= Feniminizm. Feminizm to daleko posunięte uprzywilejowanie KOBIET.
Waldemar Janeda 20.06.2011 13:29
Tylko głupiec wypiera się błędów i zaprzecza oczywistej oczywistości, jak mawia klasyk. BARDZO WSZYSTKICH PRZEPRASZAM za koszmarne błędy interpunkcyjne. Mam nadzieję, że nie zaciemniło to głównego przekazu tekstu. Dziękuję za pozytywne przyjęcie materiału. Życzę wszystkim miłego dnia.
michałek 20.06.2011 12:07
"Praw natury pan(pani)nie zmienisz i nie bądź pan(pani)głąb"
Robert Grzeszczyk 20.06.2011 11:35
Z pewnością wiele tu prawdy i bólu. Dlatego proponuję Partię Kobiet, która tak naprawdę nie ma wiele wspólnego z ekstremą a pomoże nam wszystkim, tak jak Matka ratowała kolano autorowi.
ja 20.06.2011 10:23
Mimo wadliwej interpunkcji, na którą zwrócił/-a uwagę Kolo, stawiam plusa za podjęty temat.
Uważam, że panie feministki nieźle się już pogubiły :(
Kolo 20.06.2011 10:10
Ja wiem, że to Pańskie "trzy grosze" ale po znakach takich jak "?" czy "!" nie stawiamy kropki. Podobnie zdanie niedokończone (niedopowiedzenie) oznaczamy maksymalnie trzema kropkami.
Jadwiga Kowalczyk 20.06.2011 09:55
Rzeczywiście, gdzieś w trakcie "walki o równouprawnienie" nastąpiło przegięcie, ale jak dla mnie - emancypacja przyniosła tyleż dobrego co i złego: nie da sie ukryć, że kobieta pracująca-matka, jest trzykrotnie bardziej obarczona obowiazkami od swojego mena. Nic też nie zmieni faktu, że kobieta jest słabsza fizycznie, miewa fizjologicznie regularne dolegliwości, utrudniające z lekka życie (niektórym nawet bardzo) i najzwyczajniej w świecie nie może sie "równać" pod każdym względem z meżczyzną, ponieważ jest...kobietą.
Ekstremalnym przypadkiem "równouprawnienia" sa dla mnie kobiety-żołnierki; dyskretne milczenie na temat ich losu w armii nie zmienia faktu, że sa gwałcone i od czasu do czasu wybucha jakiś skandal na ten temat.
Przykład:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zolnierki-gwalcone-i-napastowane-przez-kolegow-w-Iraku,wid,11044552,wiadomosc.html?ticaid=1c849
"obiety w amerykańskiej armii, które służą w Iraku i Afganistanie, muszą obawiać się nie tylko bomb i zasadzek wroga - pisze agencja Reuters. Żołnierki są gwałcone i molestowane przez swoich wojskowych kolegów."
W dawnych czasach za armią lokły sie markietanki, spełniające wszelkie służebne role. Współcześnie organizacja zaopatrzenia żołnierzy w jedzenie i czystą bieliznę nie wymaga obecności kobiet. Ale wymaga ich obecnosci konieczność zapokojenia meskiej fizjologii. Jeśli nie ma prostytutek - są pod ręka koleżanki-żołnierki: opory moralno - kulturowe nie u wszystkich działaja jednakowo.
Wzięłam na ząb przykład ekstremalny, ale między armią a kuchnią mieści się cała gama zachowań obu płci; i nic nie zmieni faktu, że natura odarzyła odmiennymi cechami mężczyzn, a całkiem innymi - kobiety.
Zawsze istniały i będa istnieć zajęcia kobiece, których mężczyźni nie podejmą, oraz typowo samcze - z którymi kobietom ani do twarzy ani do natury.
Oczywiscie, istnieją płaszczyzny mozliwych i dopuszczalnych zachowań. Ale bez przesadyzmu! :)