Facebook Google+ Twitter

Wstyd i kompromitacja! ŁKS ma już Puchar Polski z głowy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2006-10-25 08:01

Tak nudnego meczu kibice ŁKS dawno nie widzieli. Piłkarze łódzkiej drużyny mogą tylko przeprosić swoich fanów, bo wczoraj wieczorem się skompromitowali. Przeciętna, trzecioligowa drużyna nie pozwoliła na wiele wiceliderom ekstraklasy.

fot. Dziennik Łódzki Już od pierwszych minut z boiska wiało nudą, mimo, że trener łódzkiego zespołu Marek Chojnacki wystawił wszystkich swoich najlepszych zawodników. Momentami żal było patrzeć na bezradnych ełkaesiaków. Pierwszą ciekawą akcję przeprowadził Radomiak, a było to dopiero w 13 minucie. Były piłkarz ŁKS Maciej Terlecki zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale piłka minęła bramkę Bogusława Wyparły. W odpowiedzi szczęścia próbował Rafał Niżnik, ale strzał pomocnika ŁKS zablokował Marcin Pacan.

Na kolejną składną akcję trzeba było czekać aż dwadzieścia minut. W 33 minucie Ireneusz Kowalski podał na prawą stronę do Ensara Arifovicia, ten natychmiast dośrodkował do Dariusza Kłusa, ale łódzki pomocnik nie zdołał czysto uderzyć piłki i posłał ją nad poprzeczką. W 43 minucie z narożnika boiska dośrodkował Robert Kolendowicz, a strzał głową Tarika Cericia był niecelny. Po chwili z gola cieszyli się goście. Co ciekawe, akcję przeprowadzili dwaj byli piłkarze ŁKS. Wychowanek klubu z al. Unii Krzysztof Nykiel dośrodkował z lewej strony, a niepilnowany w środku pola karnego Maciej Terlecki z bliska pokonał Wyparłę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Terlecki zemścił się na kibicach ŁKS, którzy potwornie go obrażali.

fot. Dziennik ŁódzkiZaraz po przerwie szczęścia próbował Tomasz Hajto, ale jego uderzenie było bardzo niecelne. Łodzianie próbowali odrobić straty, ale przez długie minuty nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Pawła Gałczyńskiego. W 63 minucie na boisku pojawił się Sebastian Kęska i już pierwsza akcja z jego udziałem mogła zakończyć się wyrównaniem. Uderzenie pomocnika ŁKS zablokowali jednak obrońcy. Osiem minut później bramkarza gości próbował zaskoczyć strzałem z połowy boiska Rafał Niżnik. Niestety nie trafił do bramki.

W 82 minucie fatalnie zachował się sędzia Krzysztof Słupik, który nie zauważył ewidentnego faulu Mikołaja Skórnickiego na Niżniku. Faul był oczywisty i dziwne, że stojący bardzo blisko tej sytuacji Słupik nie zauważył przewinienia. W ostatnich minutach ełkaesiacy oblegali bramkę Radomiaka, ale bez rezultatu. Szansę miał m.in. Cerić, ale bramkarz obronił. W 89 minucie po kontrze mogło być 2:0, ale Nykiel trafił w słupek. Radomiak miał w Łodzi za sobą nie tylko kilkudziesięciu sympatyków, którzy nie żałowali gardeł, by ich dopingować. Na trybunie honorowej, z biało-zielonym szalikiem zasiadł znany piosenkarz Szymon Wydra. Zwycięzca jednej z edycji programu "Idol" z całej siły dopingował piłkarzy z Radomia.

Górą obcokrajowcy

W przerwie spotkania odbył się kilkuminutowy mecz, w którym zagrali Polacy i obcokrajowcy, którzy na co dzień studiują na Uniwersytecie Łódzkim. Spotkanie miało być protestem przeciwko rasizmowi na stadionach. Obie drużyny zaprezentowały wielką ambicję, a gola strzeliła drużyna obcokrajowców, która wygrała 1:0. W drużynie studentów z zagranicy zagrali m.in. Tunezyjczycy, Marokańczycy, Litwini, Albańczycy, Kameruńczycy i Kubańczycy.

ŁKS – Radomiak 0:1, 0:1 Maciej Terlecki (44)

Składy:
ŁKS : Wyparło - Przybyszewski, Hajto, Cerić, Mysona (71, Kmiecik) - Madej, Kłus, Niżnik, Kowalski (46, Dżikija), Kolendowicz (63, Kęska) - Arifović. Trener: Marek Chojnacki.
Radomiak : Gałczyński - Skórnicki, Pacan, Michalski, Wachowicz - Błażejewski (90, Kaczmarek), Terlecki, Kacprzak, Lewandowski, Nykiel - Kowalczyk (90, Dukalski). Trener: Józef Antoniak.

Kartki:
Żółte: Kłus, Dżikija, Niżnik (ŁKS), Lewandowski (Radomiak).
Sędzia: Krzysztof Słupik (Tarnów), widzów: 2,5 tys.

Paweł Hochstim

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.