Facebook Google+ Twitter

Wstyd mi, że jestem dorosły

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-01-04 09:57

Fascynacja polityką rodzi się u każdego mężczyzny wraz z dorastaniem. Potem już trwa, w zasadzie w podobnej formie, aż do końca.

Najzabawniejsze jest jednak spotkać te wszystkie fascynacje gdzieś w internecie i ze zdziwieniem odkryć, że rozwinęły się one jak gdyby obok właściciela, ciągle pozostając w fazie adolescencji.

Najcudowniejszym i najbardziej nieprawdopodobnym miejscem, gdzie możemy zaobserwować ekspresję niedojrzałych fascynacji są wszelakiej maści mega-portale typu onet.pl. Niestety muszę obarczyć jedynie wspomniany odpowiedzialnością za całą populację, ale zasłużył sobie na to popularnością.

Owiane tajemnicą i oświetlone majestatem prawdy ukazują się oczom czytelnika najróżniejsze publikacje dziennikarskie dążące do upowszechniania się sprawiedliwości i gaszące mrok wszelakiej tajemnicy. Zgłodniałe i pozbawione uczyć fascynacje rzucają się do boju z zarezerwowanym dla siebie instynktem przetrwania i przystępują do celebrowania głównego elementu ich egzystencji, czyli przytupywania.

Owe charakterystyczne dla tego wieku zachowanie niesie ze sobą, tym razem, pewne przesłanie i jest manifestacją poglądów, ponieważ stanowi drogę do określenia swej przynależności stadnej. Należy w tym miejscu wspomnieć o oczywistym w świecie człowieka podziale na grupy, które tu osiągnęło apogeum swoich możliwości. Internet człowieka odradza na nowo i daje mu możliwość budowania swojej tożsamości przy każdym połączeniu. Zniknęli nam czarni i biali, karły się pochowały i nawet o blondynkę ciężko. Atmosfera wolności jak na dzikim zachodzie.

Dzięki takiemu katharsis pojawia się możliwość zawarcia sojuszy i przyjęcia nowych patronów bądź idoli. Takie nowe-stare społeczeństwo, którego cechą przewodnią i głównym zmysłem postrzegania świata jest owa "fascynacja", ma wyśmienitą zdolność formowania grup, opracowywania zasad i nadgorliwego ich przestrzegania podczas rywalizacji. Odwiedziłem specjalnie to miejsce i zebrałem najciekawsze prawa wraz z przykładami:

I. Obrażaj nieprzyjaciela swojego i nie interesuj się kim on jest.
II. Pisz komentarze zupełnie oderwane od toku dyskusji.
"Przypominam, że elektorat PiS to mohery, niewykształceni i nieudaczniki" - komentarz do artykułu o PO.
"PO to Partia Obciachu (...)" - komentarz do artykułu o SLD.
III. Gdy nie potrafisz kogoś przyporządkować do stada to go obraź np. tak: "Tak, tak PISuarze" lub "POpaprańcu".
IV. Wszelakie indywidualne myślenie jest surowo zabronione! Podejrzane typy to na pewno ludzie Giertycha albo komuniści!

Twarde reguły tego świata są nieubłagane i niezmienne jak preferencje wyborcze. Znawcy mówią, że co parę lat a ostatnio i częściej dochodzi do rotacji, aby nie zakłócić równowagi. Mając jednak na uwadze dorobek literatury, nasuwa mi się tylko i wyłącznie jedno skojarzenie. Być może rok 1984 nie obfitował w tak błahe i pospolite zjawiska, ale na pewno miał wiele cech podobnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

o czym to jest właściwie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.