Facebook Google+ Twitter

Wszechświat. Ostatnie pożegnanie

Co jakiś czas jesteśmy bombardowani rewelacjami o możliwym końcu świata. Póki co, żadna z tych "przepowiedni" się nie sprawdziła. Mało kto jednak się zastanawia nad tym, jak i czy w ogóle kiedyś umrze to wszystko, co nas otacza.

Kosmos kryje jeszcze wiele tajemnic (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wide_Field_Imager_view_of_a_Milky_Way_look-alike_NGC_6744.jpg) / Fot. ESO, CCW ciągu ostatnich dziesięcioleci co najmniej kilkakrotnie ludzkość była straszona zbliżającym się końcem świata. Uderzenie meteorytu, wojna nuklearna, światowa pandemia, przebiegunowanie Ziemi - scenariuszy na temat tego, jak miałyby wyglądać ostatnie chwile rodzaju ludzkiego, jest wiele. Niestety, nauka nie stawia nas na piedestale kosmicznej hierarchii, a inaczej mówiąc - śmierć gatunku ludzkiego prawdopodobnie nie wpłynie znacznie na funkcjonowanie wszechświata. Odkrycie przez Edwina Hubble'a w 1929 r. zjawiska oddalania się od siebie galaktyk stała się podwaliną do teorii wielkiego wybuchu oraz rozszerzania się wszechświata. Również od tego momentu astrofizycy i kosmologowie z całego świata zmagają się z coraz większą liczbą pytań i tajemnic na temat otaczającej nas przestrzeni. Jedną ze spornych kwestii jest problem końca wszechświata, bo skoro stwierdzono, że w pewnym momencie zaczął funkcjonować, to czy kiedyś czeka go śmierć?

Wyjaśnienie tej zagadki jest zaklęte w poznaniu narodzin wszechświata. Warto przypomnieć, że nie ma całkowitej pewności, że przestrzeń kosmiczna powstała w wielkim wybuchu a rozpoczęła swoją obecną ekspansję w wyniku zjawiska inflacji kosmologicznej. Ale nie ulega wątpliwości, że w środowisku badaczy wszechświata, ta teoria jest najbardziej popularna. Warto przypomnieć, że hipoteza wielkiego wybuchu zakłada, że ponad 13 mld lat temu doszło do niezmierzonej eksplozji bardzo gęstej i gorącej i do dziś nie poznanej osobliwości, której wyłoniła się znana nam przestrzeń złożona m.in. z czasu, materii i energii. Warto przyjrzeć się tym dwóm ostatnim wielkościom fizycznych, ponieważ od ich "rywalizacji" prawdopodobnie zależy los znanego nam wszechświata.

Czytaj też: Hipoteza nawiązująca do tekstu Wszechświat. Ostatnie pożegnanie


Grafika pokazuje skład znanego nam wszechświata (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:DarkMatterPie.jpg) / Fot. PeteSF, Public DomainOtaczająca nas przestrzeń kosmiczna, wbrew obiegowym przekonaniom, nie składa się głównie z planet, gwiazd oraz galaktyk. W rzeczywistości to tylko 4 proc. zawartości całego wszechświata. A co z resztą? W 22 proc. kosmos wypełnia ciemna materia a w aż 74 proc. ciemna energia. Oba terminy są tylko umownym nazwaniem sił, których nie da się zmierzyć, sfotografować ani porównać do niczego innego znanego fizyce. To dzięki nim nasz wszechświat wygląda tak jak go widzimy - dzięki ciemnej energii przestrzeń kosmiczna nadal się rozszerza od momentu wielkiego wybuchu a ciemna materia można kolokwialnie stwierdzić, że utrzymuje "kosmiczną zupę" w jednym porządku. Nie znamy jednak mechanizmów, dzięki którym te siły funkcjonują, co uniemożliwia nam poznanie aktywności wszechświata.

Naukowcy na podstawie dokonanych obserwacji oraz badań na temat ciemnej materii i energii opracowali dwa najbardziej prawdopodobne scenariusze końca znanego nam wszechświata. Jednym z nich jest tzw. wielki kolaps (nazywany również wielkim skurczem). W skrócie ta teoria zakłada, że jeżeli we wszechświecie jest za dużo materii, siła grawitacyjna (przypisywana ciemnej energii) zwolni rozbiegające się galaktyki oraz inne obiekty kosmiczne, zmusi je do zatrzymania, po czym nastąpi proces odwrotny do obecnie trwającego rozszerzania się przestrzeni. Wszechświat "skurczy" się do rozmiarów z okresu wielkiego wybuchu, co w praktyce będzie oznaczać koniec czasu czy grawitacji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (31):

Sortuj komentarze:

bs
  • bs
  • 18.06.2011 17:55

Szanowni Państwo!
Zapewne niewielu mnie pamięta. Jestem autentycznie zdumiona. Nie odniosę się do treści artykułu, bo nie widzę sensu i celu. Nigdy nie zgadzałam się z p. Orłowskim, ale potrafię zrozumieć jego niezrozumienie.
Chyba nie porozmawiamy sobie o sofistach....
I nie odbieram tego jako "zamieszanie intelektualne", ale raczej jako jego brak.
Nie potrafimy rozmawiać, nie rozumiemy interlokutorów.
Wystarczy trochę dobrej woli...
Mam taka nadzieję.
Pozdrawiam.
bs

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski - jestem zdecydowanym ortodoksyjnym racjonalistą wyznającym logikę i prawdę wg Arystotelesa (klasyczną, korespondencyjną) i jestem zdecydowanym przeciwnikiem relatywizmu poznawczego oraz moralnego. Więc proponowałbym coś w stylu: wiemy że mało wiemy lub że dużo nie wiemy, a lepiej konkretnie że nie wiemy tego i tamtego. Wówczas nie będzie sprzeczności logicznej (zgodnie z zasadą niesprzeczności odkrytą przez Arystotelesa).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski - kolejny bredzący... umowa czy publikacja to "echo" (jak Pan to ujmuje), zaś na W24 mam nie "echo" ale odmowę czy bezpodstawną krytykę (czyli mój głos ginie, nie ma informacji zwrotnej lub skutku). Zastanawia mnie czy Pan w ogóle przeczytał ze zrozumieniem moje komentarze, bo nijak nie mogę odnieść do ich treści tego co Pan napisał w swoim ostatnim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

p.Mariusz Orłowski cyt: "Wojciech Arciszewski - nie możesz "wiedzieć że nic nie wiesz" (jak podobno powiedział Sokrates), bowiem jeśli nic nie wiesz to nie wiesz również czego nie wiesz (to twierdzenie jest logicznie błędne)."

Co Pan w związku z tym proponuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Mariuszu, zabawna różnica jest tak, że gdzie indziej Pan coś wysyła bez echa, u nas ma Pan odpowiedź, choć nic Pan nam nie wysyła : )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski - nie możesz "wiedzieć że nic nie wiesz" (jak podobno powiedział Sokrates), bowiem jeśli nic nie wiesz to nie wiesz również czego nie wiesz (to twierdzenie jest logicznie błędne).

Komentarz został ukrytyrozwiń

WIEMY, Że NIC NIE WIEMY.......

I to byłoby na tyle.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr Drabik - bredzisz pan jak zwykle (może jak zawsze) - serwis W24 nie jest jednym na świecie miejscem gdzie pisarz może publikować; ja opublikowałem na W24 nieco artykułów, byłoby ich więcej ale redakcja W24 mi kilka odrzuciła (odrzuca ok. 1/3 z tego co do nich wysyłam); a publikuję w innych - bardziej renomowanych - wydawnictwach, np. aktualnie oczekuje na publikację moja proza w kwartalniku literackim i artykuł naukowy w pracy zbiorowej "Światek amantów i studentów" (po za tym kolejne dwa moje teksty naukowe, z zakresu psychologii oraz filozofii, oczekują recenzji - recenzji specjalistów, a nie amatorów z W24).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Danuta Adamska - macie państwo irracjonalny zwyczaj inwektowania kogoś jakoś a następnie uznawania że nie ma racji skoro tak państwo go zinwektowali (bo przecież jest np. "zacietrzewiony"), co ma się nijak do treści dyskusji. Bowiem należałoby najpierw uzasadnić opinię, że jest on np. "zacietrzewiony", tak jak ja uzasadniam swoje opinie, np. o tym że p. Drabik jest niekompetentny intelektualnie (konkretnymi przesłankami w punktach). Kolejnym błędem w pani komentarzu jest uznanie że krytykuję "wszystko i wszystkich", podczas gdy zdaje sobie pani sprawę (o ile jest pani w pełni władz umysłowych) że to kłamliwa generalizacja, bowiem krytykuję na tym serwisie kilka osób za konkretne czyny a nie wszystkich za wszystko. Co do mojego pisania - stale piszę, w każdym miesiącu kończę przynajmniej jeden tekst do publikacji (naukowy, publicystyczny lub prozatorski), zaś pani wymóg że wartościowe jest to co powszechnie chwalone jest sprzeczny z rzeczywistością, bowiem pisząc prawdę lub coś wartościowego artystycznie czy ideologicznie zazwyczaj jest się ganionym i potępianym a nie wychwalanym, gdyż wówczas odkrywa się coś o czym inni nie wiedzą (z czym się nie zgadzają), pisze się coś na przekór opinii większości (bo większość zawsze nie zna się na większości spraw), tworzy się coś co zaspokaja inne potrzeby niż ludyczne i konformistyczne (a więc inne niż te, które dają hedonistyczne zadowolenie czytelnikom).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Piotrze Drabik. Ale Pan spwodował zamieszanie intelektualne wśród ludzi, którzy chyba cierpią na nadmiar egocentryzmu, podpartego zastaną wiedzą. Powoływanie się na przeczytaną literaturę w jakimkolwiek poruszanym temacie jest nieco dyskusyjne. Bowiem zastana wiedza nie jest ze swej natury tą ostateczną. Literatura jest jedynie projekcją dotychczasowej znajomości tematu. Pan w swoich rozważaniach opiera się właśnie na zastanej wiedzy, choć być może w oparciu o inną literaturę niż ta, z którą zapoznali się interlokutorzy. W żadnym wypadku nie oznacza to, że nie ma Pan racji w swoich rozważaniach. W tym kontekście - czego ja więc mogę oczekiwać, oprócz nawiedzonych?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.