Facebook Google+ Twitter

Wszędzie dobrze, ale czy w domu najlepiej?

W życiu człowieka jest kilka takich momentów, które pamięta się przez całe życie – pierwszy dzień w szkole, pierwsza randka, przeprowadzka do pierwszego, własnego mieszkania.

Jedna z inwestycji mieszkaniowych w Trójmieście. / Fot. Magdalena IskrzyckaSzkołę wybierają za nas rodzice, miłość, podobno wcale nie wybiera, ale o tym gdzie zamieszkamy musimy zdecydować sami. Nie tak dawno temu stanęłam oko w oko z taką decyzją i okazało się, że nie jest to proces tak radosny jak to sobie zawsze sobie wyobrażałam.

Każdy instynktownie wie, co wziąć pod uwagę stawiając tak ważny krok. Pierwsza rzecz to sprawdzenie wiarygodności developera budującego nasz przyszły dom. Brak zadłużenia ciążącego na budynku jest podstawą zaufania, którym musimy obdarzyć firmę. To jednak nie wszystko! Kupno mieszkania równa się wydaniu oszczędności całego życia, lub prawie dożywotnie zobowiązanie wobec banku udzielającego nam kredytu, a brak nieprawidłowości w dokumentach nie gwarantuje udanej współpracy.

Dlatego właśnie, sortując foldery trójmiejskich przedsiębiorstw budowlanych, postanowiłam pójść dalej. Prosiłam o podanie dokładnej lokalizacji inwestycji i starałam się we własnym zakresie dotrzeć na miejsce. Jeśli na placu budowy witała mnie przysłowiowa „dziura w ziemi” odnosiłam się do takich ofert z większą nieufnością. Nie jestem ekspertem w dziedzinie budownictwa, ale oczywiste jest, że nie można przewidzieć wszystkich okoliczności towarzyszących stawianiu nowego budynku. Podpisanie umowy kupna sprzedaży zanim prace budowlane ruszą pełną parą i osiągną pewien poziom jest niewątpliwym ryzykiem.

Kolejną pułapką, w którą z łatwością wpaść może stęskniona za własnymi czterema kątami osoba, są kolorowe wizualizacje i makiety prezentowane w biurach handlowych. Owszem, takie pomoce są bardzo przydatne, ale przeważnie prezentują tylko wybrany obszar. Co z tego, że na planie okna zwrócone są ku południowemu-zachodowi, co wróży nam piękny słoneczny pokój,
kiedy tak naprawdę naprzeciw może stanąć ogromny wieżowiec, który nam to słońce przysłoni.

Warto pytać o plany rozbudowy osiedla, nawet te bardzo odległe, bo okazać się może, że za kilka lat zmieni ono charakter o sto osiemdziesiąt stopni. Osobą najbardziej zorientowaną w tej kwestii powinien być koordynator do spraw budowy. Warto skontaktować się z człowiekiem pełniącym tą funkcję, a najlepiej umówić się na spotkanie na placu budowy. Poprośmy o wskazanie miejsc, gdzie powstaną parkingi, tereny zielone, śmietniki. Nie bójmy się zadawać banalnych pytań, stare przysłowie mówi, że kto pyta nie błądzi. Zorientujmy się, czy w pobliżu powstał budynek podobny do naszego, jeśli jest już wykończony, ale jeszcze nie oddany do użytkowania z pewnością będziemy mogli przeprowadzić tam rekonesans pod opieką pracownika. Firma, która nie ma nic do ukrycia z chęcią pochwali się wykończonymi już lokalami. Gdy siostrzane budowle są już zamieszkane dobrym pomysłem jest udać się do pobliskiego sklepu po ciasteczka, czy butelkę dobrego wina i zaprzyjaźnić się z przyszłymi sąsiadami. Ich rady i spostrzeżenia mogą być dla nas bardzo cenne.

Gdy jesteśmy już prawie pewni, że oferta nam odpowiada, dobrze jest sprawdzić jak ma się sprawa z komunikacją i infrastrukturą osiedlową. Czy do naszego budynku prowadzi droga, a jeśli nie to kiedy zostanie wybudowana. Mieszkać kilka lat w zakątku do którego prowadzi kilometr błotnistej ścieżki rozjeżdżonej przez samochody to żadna przyjemność. Niezmotoryzowani powinni dowiedzieć się czy jest w planach ustawienie przystanku autobusowego w pobliżu inwestycji. Za drogi i transport publiczny odpowiada miasto, dlatego nawet najlepszy developer nie jest nam w stanie nic zagwarantować. Ważne jest ile zajmuje nam dojazd do pracy, ulubionego pubu, czy kina. Codzienny, godzinny postój w korku to nic przyjemnego, a nowo budowane osiedla – zwłaszcza te na przedmieściach – często borykają się z tym problemem. Drobiazgi takie jak, czy mamy w pobliżu jakiś osiedlowy sklepik do którego można w każdej chwili wyskoczyć też mają znaczenie.

Co zrobić, gdy już przeanalizowaliśmy każdy szczegół dotyczący kupna mieszkania począwszy od wiarygodności firmy budowlanej, a na „spożywczaku” kończąc? Najlepiej usiąść i przemyśleć wszystko jeszcze raz! Piszę te wszystkie oczywiste rzeczy z perspektywy osoby cisnącej się przez kilka lat w maleńkiej, wynajętej „klitce”. Wiem, jaki przypływ euforii wywołuje myśl o przeprowadzce. W takim stanie umysłu pięknie brzmią nawet najbardziej oklepane slogany płynące z ust handlowca, nie przeszkadza sąsiedztwo wysypiska śmieci, a hałas z zatoczonej autostrady przebiegającej tuż pod oknem wydaje się być muzyką dla naszych uszu. Mimo wszystko dobrze jest zmusić się choć przez chwilę do rozważenia minusów, a jeśli takich nie ma, to albo trafiliśmy okazję naszego życia, albo ktoś próbuje nabić nas w butelkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 21.12.2007 14:59

Duży plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duży plus. Temat jest dla mnie bardzo aktualny, jako że kilka miesiecy temu podjęlismy z mężem decyzję o staraniu się o nowe, większe mieszkanie. Straszne są nie tylko ceny - strasznę są także metody stosowane przez niektórych developerów...

Klaro, z tą intuicją różnie bywa. Po odwiedzeniu 30 miejsc i przejrzeniu 100 folderów dostaje się po prostu kręćka :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

nienawidzę przeprowadzek, jeszcze mi nie przeszedł uraz po tej sprzed roku, plus oczywiście za zgrabne pióro

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • j j
  • 28.11.2007 13:42

jak se pomysle ze bym musial jeszcze raz przez to przechodzic to az mnie sciska ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, intuicja jest nie bez znaczenia i u mnie też zadziałała. Naprawdę długo szukałam mieszkania na różne sposoby mi. na targach mieszkaniowych - tam też wpadł mi w oko rzut i od razu pomyślałam, że to jest właśnie to! Oczywiście zastosowałam tą samą procedurę co to setki (nie przesadzam) innych mieszkań które odrzuciłam i okazało się, że moja intuicja nic mnie nie oszukała. Mieszkanie jest najlepsze i nawet firma developerska okazała się rzetelniejsza i bardziej pomocna niż inne. I teraz 15 stycznia odbieram klucze :-) Niedługo będę pisała dla was podziwiając widoki z nowego mieszkanka :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
zgadzam się z klarą.maj- długo szukaliśmy swojego miejsca na ziemi i po wielu wizytach w przeróżnych mieszkaniach zobaczylismy to "nasze" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

a wiesz co, ja wierzę w intuicyjne wyczucie miejsc;] to działa;] tak jak np. spotykasz kogoś i niby jest ok, ale czujesz jakąś barierę w stosunku do niego a do kogoś innego nie, choć nic o tych ludziach nie wiesz. Tak samo jest z miejscami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie dość, że robisz przepiękne zdjęcia, to również piszesz bardzo dobrze!
Masz dobry styl, umiesz zaciekawić tekstem.

W24 znów "dostało w prezencie" kolejną, świetną osobę :-)
Duży plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.