Facebook Google+ Twitter

Wszyscy jesteśmy Hrantem Dinkiem - korespondencja z Norymbergi

W miniony weekend Niemcy uczcili pamięć Hranta Dinka - tureckiego dziennikarza pochodzenia ormiańskiego, zamordowanego 19 stycznia w Stambule.

Fot.: U.A.MarczewskaNorymberga. Na jednej z głównych ulic handlowych uwagę wszystkich przykuwa smutna melodia, przebijająca się przez staromiejski blichtr. Ludzie rozglądają się i dołączają niepewnie do powiększającej się pod jednym z budynków grupy osób, z których kilka trzyma olbrzymi transparent. Kurtki niektórych spośród zgromadzonych zdobią czarne kokardki, nieodmiennie rozpoznawalne jako oznaka żaloby. Spojrzenie wszystkich przypadkowych przechodniów kieruje się na twarz zdobiącą trzymany przez organizatorów zgromadzenia transparent. To Hrant Dink, zamordowany 19 stycznia ormiański dziennikarz.

"Wszyscy jesteśmy Hrantem Dinkiem. Wszyscy jesteśmy Ormianami" - głosi niemiecki napis na transparencie. To dokładnie to haslo, które przyświecało kilka dni temu uroczystości pogrzebowej w Turcji. Fot.: U.A.Marczewska Kilku mężczyzn rozdaje wśród powiększającego się tłumu ulotki wyjaśniające przyczynę zgromadzenia. Tak wyglądała jedna z wielu organizowanych w ostatnich dniach w całych Niemczech manifestacji, upamiętniającymi zamordowanego w Stambule dziennikarza. Podobne odbyły się w Berlinie, Dotmundzie, Frankfurcie, Hamburgu, Stuttgarcie, Kolonii, Hanowerze i Monachium. Protestujący, poza wspomnieniem Hranta Dinka, pragną zwrócić oczy opinii publicznej na kwestię wolności słowa i prawa czlowieka. Robią to w ciszy - nie ma tu okrzyków i wojowniczych postaw. Wszystko odbywa się spokojnie, zaś przepełniony powagą nastrój potęgowany jest delikatnymi dźwiękami smutnej melodii. W takiej atmosferze obywatele niemieckich miast wyrażają swój sprzeciw wobec przejawów łamania podstawowych praw czlowieka. W kraju, w którym Turcy stanowią największą mniejszość narodową, ma to znaczenie szczególne.

Zastrzelenie Ormianina (czlonka ormiańskiej mniejszości narodowej w Turcji) przed gmachem redakcji gazety "Agos" (pismo wychodziło w dwóch językach: tureckim i ormiańskim) było ukoronowaniem toczącej się w Turcji dyskusji wokół tematu ludobójstwa popełnionego przez Turcję na ludności ormiańskiej w latach 1915 - 1917. Hrant Dink, konsekwentnie podejmujący ten niewygodny dla władz tureckich temat, został w ubiegłym roku skazany w zawieszeniu na sześć miesięcy więzienia, za rzekomą obrazę tureckości. W ciągu ostatnich miesięcy wielokrotnie otrzymywał pogróżki przedstawicieli środowisk nacjonalistycznych. Na jego skargi przedstawiciele władz reagowali obojętnością, odmówiono mu również wydania paszportu. 19 stycznia zginął z rąk szesnastoletniego nacjonalisty.

Przedstawiciele władz w Turcji oficjalnie potępiły zamach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobrze, że dla ludzi takie rzeczy są ważne. Plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.