"Wszystkie boże dzieci tańczą” to już siódma, wydana w Polsce książka popularnego japońskiego pisarza, Harukiego Murakami, a zarazem pierwszy u nas zbiór jego opowiadań.
Murakami nazywany jest pisarzem wybitnym, wielkim, niesamowitym, potrafiącym przelać na papier to, co nieuchwytne, pisarzem o nieposkromionej wyobraźni. I chociaż, rzeczywiście, przy pierwszej styczności z dziełami tego Japończyka można zakochać się w jego twórczości, o tyle poznanie większej ich ilości przynosi ostudzenie emocji.
Do nowo wydanej u nas książki podeszłam bardziej nieufnie niż do poprzednich, nie skreślając jej jednak, gdyż polski czytelnik dostaje do rąk coś nowego, przynajmniej pod względem formy – tym razem zapoznamy się bowiem z opowiadaniami.
Do rąk czytelnika trafia sześć historii: „UFO ląduje w Kushiro”, „Krajobraz z żelazkiem”, tytułowe „Wszystkie boże dzieci tańczą”, „Tajlandia”, „Pan Żaba ratuje Tokio” oraz „Ciastka z miodem”. Ich cechą wspólną jest związek z trzęsieniem ziemi w Kobe. Jednak to nie ono będzie głównym wątkiem.
W pierwszym opowiadaniu poznajemy życie Komury, którego rzuciła żona. Komura bierze urlop, by pozbierać myśli, a przy okazji wyświadcza przysługę koledze z pracy, zawożąc na Hokkaido małą paczuszkę. Nie spodziewa się, że ta wyprawa ukaże mu straszną prawdę o jego życiu...
W „Krajobrazie z żelazkiem” poznajemy z kolei historię Junko, która porzuciła swoje dotychczasowe życie, przenosząc się dla pracy w sklepie i spotkań z dziawacznym panem Mitake do nadmorskiego miasteczka w prefekturze Ibaraki. Zmieniło się jednak nie tylko otoczenie, ale także jej spojrzenie na życie i śmierć.
Tytułowe opowiadanie koncentruje się natomiast wokół życia Yoshii – młodzieńca, którego matka żyje wiarą w Boga i twierdzi, że jej syn jest bożym dzieckiem. Jak bardzo czasem człowiekowi brakuje normalności i jak wiara może tę normalność odebrać?
„Tajlandia” to historia zabieganej lekarki, która – wyjeżdżając na urlop – organizację swojego czasu powierza Nimitowi – człowiekowi, który potrafi wszystko idealnie załatwić i dopasować. Być może pomoże jej także z mrokiem, który dręczy jej serce...
Jak widać, Murakami nie ogranicza się jedynie do przedstawienia fragmentów życia kilku Japończyków. Bohaterowie toczą wewnętrzną walkę z sobą lub zmagają się z niezwykłymi sytuacjami. W całym zbiorku czuć specyficzny dla Murakami magiczny klimat. Dzięki niemu łatwiej "wczuć się" w położenie bohaterów, zastanowić się chwilę nad tym, co właśnie przeczytaliśmy. Autorowi nie udało się uniknąć sideł tendencji, w które tak często wpada w swoich powieściach. Nie obejdzie się bez seksu, nie obejdzie się bez nawiązań do muzyki, nie obejdzie bez dziwactwa bohaterów i przypadkowych ludzi, spotykanych akurat na drodze życia.
Czytelnicy dopiero zaczynający poznawać twórczość tego autora nie zwrócą pewnie jednak uwagi na te elementy.
Zarazem zachwycona jak i już trochę zmęczona książkami Harukiego Murakami z przyjemnością przeczytałam omawiany zbiorek opowiadań. Po części to zapewne zasługa krótkiej formy, dzięki której seks, jazz i "wariaci" nie są tak męczący. Zakochanym w tym pisarzu książki polecać nie trzeba, za to z czystym sumieniem polecam ją zarówno tym, którzy już troszkę zmęczyli się panem z Kioto, jak i tym, którzy Murakamiego jeszcze nie znają – ta książka to może być dobry początek.
"Wszystkie boże dzieci tańczą",
Haruki Murakami,
oprawa miękka i twarda,
MUZA SA, Warszawa 2006.
Zobacz także:
Artykuły
(11)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.38)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Kowalska 12.09.2006 18:53
Zatańczę :) Dziekuję, jutro pędzę do ksiegarni! :) Pozdrawiam
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2050)