Pozycja materiału w rankingach:
W życiu płakałam dwa razy; gdy zmarła mi bliska osoba i gdy musiałam zabić własnego psa.
Rafa trafiła do mnie siedem lat temu, już wtedy była dużym dwuletnim Amstaffem. Początkowe obawy przed psem tych rozmiarów, rasy o której było już wtedy dosyć głośno w telewizji, rozwiały się w ciągu kilku dni. Swoją ufnością i niesamowitą energią wzbudzała podziw sąsiadów i napotkanych ludzi. Przez całe swoje życie nigdy nie okazała agresji, uwielbiała dzieci i one kochały ją bezgranicznie, wychodząc na spacery zawsze miałam gromadkę chętnych do potrzymania smyczy. W końcu i Rafka doczekała sie swojego potomstwa, urodziła dziesięć ślicznych szczeniąt i choć nie okazywała chęci do ich wychowywania, wszystkie obecnie są dużymi i pięknymi psiakami.
czyli insulino-opornych.Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.57)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Bo ja się uczę największej sztuki życia: Uśmiechać się zawsze i wszędzie I bez rozpaczy znosić bóle, I nie żałować tego co przeszło, I nie bać się tego co będzie!
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Ciesielska 17.04.2007 16:44
Nie umiałabym podjąc takiej decyzji. Chyba zapłakałabym się na śmierć.
Wiem, że czasami dla zwierzęcia to skrócenie cierpienia, ale nie zdecydowałabym się uśpić żadnego stworzenia.
Magdalena Tobik 16.04.2007 19:17
Też kiedyś musiałam podjąc taką decyzję. Nie było ratunku, tylko męczarnia – nowotwór. Mój pies usypiał na moich rękach, ufnie wtulony we mnie. Wiedziałam, że to słuszna decyzja, ale mimo to przeryczałam parę dni. Karolina – Tobie i wszystkim miłośnikom kudłatych stworzeń polecam książkę "Marley i ja" – to niesamowita, ciepła opowieść o miłości, wierności i życiu. Potrafi podnieść na duchu. W najgorszych chwilach.
Andrzej Zaranek 16.04.2007 16:56
Karolinko:) trzymaj się. Kilka dni temu usnął jeden z moich kotów. Całe życie mam psy i koty i całe życie płączę jak odchodzą....
Agnieszka Wasztyl 16.04.2007 14:53
o jezu.... mam sama pieska, ktory jak tylko potrafi, wsopanialym psim sercem pokazuje swa milosc. nie wyobraam sobie tej pustki gdyby mi gozabraklo. postapilas dobrze, piesio sie nie meczyl przynajmniej.....nie moge sobie tego wyobrazic nawet.....pieski ida do nieba, ale do tego samego co my. i wierze ze maja dusze, wbrew temu co glosi kosciol....plus. podziwam ze napisalas taki tekst, ja bym chyba nie byla wstanie
Paulina Plizga 16.04.2007 14:43
To najgorszy moment w życiu, kiedy widzisz, ze zwierze meczy się, bo chore, ale trzeba coś zrobić ... i tu zaczynam się bać . Karolino, ja jestem pewna, ze wszystkie pieski idą do nieba - pieskiego - pachnącego wędzonką ;-)
trzymaj się mocno
Jadwiga Kowalczyk 16.04.2007 05:23
Płaczę razem z Tobą! Ale zrobiłaś to co należało - :-(
Miłka Wojtkowiak 16.04.2007 01:50
Cóż...prawda jest taka, że NASZ PIES w pewnym momencie przestaje być psem, a staje się najlepszym przyjacielem...
Pierwszy film zarejestrowany okularami Google już w sieci! [YouTube]
(odsłon: +366)