Facebook Google+ Twitter

Wszystkie tenisistki są Polkami!

W Warszawie trwa międzynarodowy turniej tenisowy kobiet J&S Cup. Na zawody przyjechały światowe mistrzynie rakiety, Justin Henin-Hardenne, Kim Clijsters, Swietłana Kuzniecowa, Nadieżda Pietrowa, Venus Williams. Czy może być piękniej?

Agnieszka Radwańska. / Fot. PAP/Leszek SzymańskiWśród zawodniczek tej imprezy jest też kilka Polek, m.in. Katarzyna Piter, która już pożegnała się z J&S Cup (wyeliminowała ją Rosjanka Pietrowa), Agnieszka Radwańska, obecnie najlepsza polska tenisistka (odpadła w drugiej rundzie gry pojedynczej i w deblu) oraz młodsza o półtora roku siostra Urszula, stawiająca pierwsze kroki w wielkim tenisie, również mająca zawody za sobą już po pierwszej rundzie. Więc szansy na zwycięstwo nie zachowała już żadna z Polek.

Nadia Pietrowa. / Fot. PAP/Leszek SzymańskiMówi się, że zawody umierają wraz z odpadnięciem gospodarza... Musimy więc pogrzebać w życiorysach pozostałych zawodniczek, ponaginać fakty, urzeczywistnić mity, znaleźć na tym turnieju taką tenisistkę, która na przykład ma prababcię z Kresów, teścia spod Włocławka, albo choć rakietę w kolorze biało-czerwonym. Wszak jako Polacy musimy komuś kibicować, kiedy zawiodła ostatnia z Radwańskich. Podobnie było rok temu na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej w Niemczech, kiedy po odpadnięciu naszej reprezentacji kibicowaliśmy drużynie Jurgena Klinsmanna, bo grał w niej Miroslav Klose pochodzący z Polski. Albo na tegorocznych zawodach Pucharu Świata w skokach narciarskich, gdy zwłaszcza na początku turnieju zawodził nieco Adam Małysz, zaciskaliśmy kciuki przy locie Artura Pauli z Austrii, który również ma polskie korzenie i na dodatek polski paszport.


Amerykanka Venus Williams. / Fot. PAP/Leszek SzymańskiW mig znaleźlibyśmy swoją idolkę w osobie Nadieżdy Petrowej, reprezentantki Rosji, a przy tym świetnej, bo dziewiątej tenisistki na świecie. Okazuje się, że Pietrowa trenowała i mieszkała dwa lata w Krakowie, zna język polski, jej trenerem był świetny polski szkoleniowiec Tomasz Iwański! Mało tego - jej pierwszym sponsorem był polak, niejaki Andrzej Gliński, któremu dużo zawdzięcza. Wreszcie Nadieżda Pietrowa stawia w Polsce dom... Na razie nie dla siebie, tylko dla biednej rodziny, w ramach charytatywnej fundacji Habitat For Humanity, której Rosjanka jest rzeczniczką. Jest jednak problem, bo rosyjska "rakieta" również odpadła już z tegorocznego J&S Cup. Więc za kogo trzymać kciuki, kiedy i ona zeszła po raz ostatni w tym turnieju z kortu? Trzeba znaleźć wśród jeszcze grających zawodniczek nową piękną i utalentowaną "Polkę", by mieć wciąż swego faworyta, by turniej się dalej mógł podobać. A gdy przegra, szukać dalej. I tak aż do finału imprezy odnajdywać w tenisistkach z całego świata jakieś najdrobniejsze nawet pierwiastki polskości, by cieszyć się wraz ze zwyciężczynią. Powstanie problem, jeśli wygra czarnoskóra Venus Williams... Jednak głowa do góry! Ktoś na pewno rozpozna w niej Shirley, wnuczkę Polaka Johna Pawlaka z "Samych Swoich".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam, autor pb

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry, dowcipny tekst (choć parę literówek...).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.