Facebook Google+ Twitter

Wszystkiego najgorszego

Krótka rzecz o Polaków problemie ze składaniem sobie życzeń

Polska to kraj, w którym większość obywateli deklaruje, że jest wyznania katolickiego. Zatem jako pobożni wierni powinni oni przeżywać święta kościelne z należytą uwagą, zachowywać wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, w skupieniu obchodzić Triduum Paschalne, poświęcić koszyczek w Wielką Sobotę, etc… Powinności można by wyliczać w nieskończoność, nie jest to jednak moją intencją. To, co jest najistotniejsze w całych tych świątecznych obchodach, abstrahując od Kościoła, a skupiając się bardziej na zwyczajach i sposobach obchodzenia świąt – śniadanie wielkanocne lub wieczerza wigilijna. Dwa momenty, które powinny wywoływać uśmiechy na twarzach, napełniać radością, w końcu to najważniejsze święta. Tradycja nakazuje, aby przed rozpoczęciem wyczekiwanej w czasie postu uczty i rozsmakowywaniem się we wszystkich skrzętnie przygotowywanych przez gospodynie domowe pieczeniach, sałatkach, ciastach, itp. złożyć sobie życzenia. Jak się jednak ma życzliwość do polskiej mentalności?

My, Polacy jesteśmy postrzegani jako marudni i posępni mieszkańcy tego malowniczego kraju nad Wisłą. Czy wieczni malkontenci, złośnicy, złośliwcy, zazdrośnicy są w stanie, choć na moment, zapomnieć o tym, że szwagier jeździ lepszym samochodem, a stryj właśnie skończył budować willę (o czym nie omieszkał wspomnieć już pięćdziesiąt dwa razy) i po prostu cieszyć się chwilą? Tak, cieszyć się. Niby to takie proste, ale jak tu się radować, kiedy cały świat jest przeciwko nam, los rzuca nam kłody pod nogi, wiatr wieje w oczy i wszyscy święci się sprzysięgli, by zrobić nam na złość i faworyzują, dajmy na to, naszego znienawidzonego od lat sąsiada?

Ach, gdyby samo to cieszenie się wystarczyło, byłoby wspaniale! Ale trzeba jeszcze te życzenia „odbębnić”. Jak życzyć komuś samych pomyślności, kiedy tak naprawdę wcale się nie chce żeby temu komuś dobrze się wiodło? Niech mu będzie gorzej! Tak, niech mu ten samochód porysują jacyś wandale, to ten głupi uśmiech zniknie w końcu z jego twarzy i przestanie mnie irytować przy ś w i ę c i e. Przecież to czas, w którym nie powinniśmy się denerwować, tym bardziej, być denerwowani. Wszechobecna radość i życzliwość to co, czego w ten świąteczny czas oczekuje się od innych, jednak niekoniecznie dbamy o to, by samemu też przestrzegać tej niepisanej świątecznej umowy – żyj i daj żyć innym.

Inna sprawa, że składanie życzeń dla wielu osób, szczególnie młodych, jest po prostu krępujące i niezręczne. Wszyscy pamiętamy ten obraz z dzieciństwa, kiedy niekoniecznie ulubiona ciotka już zbliża się, żeby nas wycałować i wyściskać, a my jak w potrzasku, nie możemy uciec, bo tuż za rogiem czai się siedem kolejnych, o zgrozo, jeszcze dłużej nie widzianych krewnych, wobec tego bardziej cieszących się na nasz widok i spragnionych kontaktu.

Cóż mądrego odpowiedzieć można na wylewne życzenia: „Wszystkiego najlepszego. Dużo zdrowia, szczęścia, radości i miłości.” jak tylko suche: „Dziękuję, wzajemnie.”? Odpowiadanie na życzenia jest o tyle problematyczne, że po dziesięciu minutach wypowiadanie tych samych dwóch słów staje się po prostu nużące. I wtedy wykazać się musimy jakąś inwencją twórczą. A jak wiadomo, Polak do najbardziej kreatywnych i zmyślnych nie należy, więc powtarza na zmianę usłyszane już formułki. A koło się toczy…

Wykazując maksimum tejże kreatywności składam już teraz s z c z e r e życzenia na wszystkie zbliżające się wielkie noce, boże narodzenia, urodziny, imieniny i sylwestry, życzę Wam, aby składanie życzeń nie sprawiało problemów, a te usłyszane żeby nie były wypowiedziane z przymusu i w sposób, który wzbudza w nas raczej litość niż wzruszenie.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Polska Polak


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.