Facebook Google+ Twitter

"Wszystko będzie inaczej" podróżą w głąb siebie i karty historii

Książka ta, to ponad czterysta stron mądrości, życiowych przemyśleń, etapowego dojrzewania do poznania prawdy o sobie i świecie.

 / Fot. MagdaMuszę przyznać, że recenzowanie tej książki to prawdziwe wyzwanie, a także zaszczyt. Dawno nie trzymałam w ręku tak dobrej pozycji zawierającej tyle wskazówek dla młodych i nie tylko. Jestem pewna, że i starsza rzesza czytelników znajdzie w tej książce wiele mądrości dla siebie – może komuś pomoże rozliczyć się, czy w pewien sposób zrozumieć przeszłość.

Książka ta, to rodzaj wywiadu, który dotyka wiele osobistych sfer życia Pani Haliny. Znajdziemy w nim sporo o relacjach z matką i ojcem – porucznikiem, który to, z racji swojej powinności zawodowej, opuszcza ich w chwili rozpoczęcia wojny. Okres wojny, to czas, w którym Pani Halina odkrywa co to walka o istnienie. Dowiadujemy się także o zaangażowaniu w harcerstwo. Wczytując się w zapiski, wnioskujemy już od razu, że ten etap w życiu miał duży wpływ na kształtującą się, troszkę sfatygowaną przez wojnę osobowość. Bortnowska napomina nas, że nie pamiętamy lub, co gorsza, nie zdajemy sobie sprawy, że „praca dla społeczeństwa to przywilej, więc ktoś, kto coś zawalił, nie zasługuje na to, żeby w pracy uczestniczyć”. Halina Bortnowska uświadamia mi jedną gorzką prawdę - że „zamierzchłe czasy” uformowały z ówczesnych młodych nietuzinkowych, pełnych ideałów ludzi – ceniących rodziców, ojczyznę. Człowiek miał szansę zaistnieć, robiąc coś dla innych.

Pani Halina wspomina także czasy powojennej Polski, kiedy to przychodzi jej się zmierzyć z kolejną ponurą rzeczywistością. Harcerstwo, bezpieka, solidarność, relacjonowanie II Soboru Watykańskiego, wolontariat w hospicjum, manifestacje przeciwko karze śmierci i szereg innych - wspomnienia o tych wydarzeniach, uczucia im towarzyszące to główne atuty tej książki. Każda strona przesycona jest jej dziką wręcz pracowitością, zaciętością i dowodem potężnej odwagi w swoim sprzeciwie wobec tego, co powszechnie uznane jest za „normalne”. Pani Halina będąc min. katechetką z wykształcenia, porusza ważne aspekty dotyczące Boga, nie upiększa i nie dodaje sztucznych kolorów – i to jest kolejny powód dla którego warto zagłębić się w tę lekturę.

Każda strona pełna jest wartości, które przecedziło sito doświadczeń. Nie ukrywam, że lektura ta, to wspaniała podróż do przeszłości tak bardzo mi obcej. Pozycja ta ma także w sobie coś z rodzaju pamiętnika, możemy również obejrzeć fotografie, które Pani Halina udostępniła, a także zagłębić się we wspaniałe eseje, przypisy jej autorstwa, które miały szanse po raz pierwszy ujrzeć światło dzienne.

Śledząc etapami życie Pani Haliny zdałam sobie sprawę, że życiowe doświadczenia pozwoliły ukształtować jej niezłomny charakter. Powiedzieć można także, że pod skorupą tej silnej, zapamiętałej w swojej stanowczości kobiety, kryje się wrażliwa, ciepła osoba...

Nie jest to książka, którą można pochłonąć przy jednym posiedzeniu, gdyż ona męczy – męczy swoją bolesną prawdą o życiu, o Polsce kiedyś i teraz. Jest trudna w odbiorze, gdyż wiele z tego co w niej jest, pisało nielekkie życie – to, którego ja, z racji wieku nie znam z autopsji. Nie będę więc mówić, że wszystkie emocje są dla mnie zrozumiałe, bo tak po prostu nie jest. Pani Halina swoim postrzeganiem świata zmusza nas niejako do przerw, pauzowania, dozując nam tym samym odpowiednią dawkę dla każdego.

Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2010
Oprawa: Miękka ze skrzydełka
Język: polski
Ilość stron: 428

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.