Pozycja materiału w rankingach:
Kolejna zima do przetrwania śliskich nawierzchni, kolejna uciecha dla dzieciaków i młodzieży na zimowe zabawy, kolejne - opracowane starannie plany na zimowe urlopy dla pięknych i młodych i bogatych. Dla mnie - kolejne wspomnienie.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 02.12.2007 06:51
Jesteście Panie poprostu rozczulająco urocze w tych zachętach.
Uprawiam narty bez nart czyli chodzenie z kijami. I to jest złoty środek adekwatny "do wieku i urzędu"
:):):)
Katarzyna Lisowska 01.12.2007 21:47
+
Jadwigo, mój Tato ma 72 lata. Kilka lat temu strzaskał sobie w Alpach nogę tak, że mu ją śrubowali tak jak opisywałaś. Ja cieszyłam się z tego, że to się stało tam, a nie w kraju - tytanowa płytka, trochę śrubek (na zdjęciu wyglądało jak moje wspomnienie z praktyki licealnej w Elektromontażu :) - noga bez gipsu, chodzenie o kulach po dwóch dniach od operacji, żadnych problemów z rehabilitacją.
Od następnego sezonu Tato dalej jeździ na nartach i marzy tylko o tym, żeby zaliczyć co najmniej 40 dni na nartach w sezonie.
Marta Wieszczycka 01.12.2007 17:00
Jadwigo, wszędzie są czarne trasy, dla wariatów i trasy dla normalnych ludzi, którzy się nie strzaskują :)
Znam ludzi, którzy nauczyli się jeździć w późniejszym wieku i teraz śmigają. Aczkolwiek jakbyś miała np. bardzo kruche kości, to wtedy wszystko mogłoby być groźne.
I tak jesteś młodsza duchem od Klary, co to nie wyobraża sobie innego wypoczynku niż wygrzewanie się i spa :)))
Jadwiga Kowalczyk 01.12.2007 15:31
Maaaarto! Ponowienie próby narciarskiej na ciepłym lodowcu, w wygodnych butach i na nartach ktore same skręcają - to jest coś!
I tylko dwie rzeczy mnie powstrzymują: Pierwsza! Widok znajomego ktory na tymże lodowcu strzaskał noge na 8 kawałków, skręcanych tamże niezliczona iloscią śrubek - co osobiście ogladałam na osobiscie wykonanym zdjęciu rtg. Nasi ortopedzi zresztą cały ten skład zlomu doprowadzili do porządku, dzięki czemu facet chodzi bez kuli.
Druga :):):) w kolejności - fakt, że nie zajrzałaś do mojego profilu oraz kalendarza:):):)
Marta Wieszczycka 01.12.2007 09:24
Klara, jakie marznięcie? W marcu we włoskich alpach pogoda jest cudowna - rześka, ale bez mrozu.
A na lodowcu da się jeździć i w maju - te słynne zdjęcia pokazujące gołych narciarzy to nie fotoszop ;) I tym ludziom naprawdę nie jest zimno :)
Marta Wieszczycka 01.12.2007 09:11
Jadwigo, w dzisiejszych czasach jeździ się już na nartach, które same skręcają (poważnie) i na wszelki wypadek są o jakieś 30 cm niższe od swoich dawnych, prostych, braci :)
W Alpach, szczególnie na lodowcu, warunki są takie, że żadna przewrotka niczego Ci nie obije, bo wpadasz po prostu w miękki biały puch :)
A w butach narciarskich jest ciepło i milutko (parę razy zdarzyły mi się już próby wejścia w nich do autokaru (zapomniałam wymienić na zwykłe, brak odruchu zrzucania natychmiast tego niewygodnego tałatajstwa - najwygodniejsze są te 1-klamrowe - były modne jakieś 10 lat temu :)
Reasumując - zdziwiłabyś się, jakie to teraz jest lekkie, łatwe i przyjemne :)
Spróbuj - ponoć po upadku warto się podnieść i spróbować jeszcze raz. W tamtych warunkach to by nie miało sensu, ale dziś, czemu nie? :)
Lucyna Rozlatowska 01.12.2007 06:14
(+) Ciekawie opisane wspomnienie. Dobrze się czytało :)
Dominik Parzych 30.11.2007 15:59
(+)
Bardzo przyjemnie się czytało... Jak zawsze :)