2007-07-23 20:35, aktualizacja: 2007-07-23 22:01:32
Kilkadziesiąt osób zginęło nagle, bez sensu, niepotrzebnie. Ale dla ich rodzin wywoływanie narodowej histerii nie ma żadnego znaczenia - wie o tym każdy, kto stracił bliską osobę. Żal ludzki stał się jednak towarem na sprzedaż.
Nasz żal, nasza żałoba, nasze modlitwy i nasza uwaga nie są sprawiedliwe. Jeśli chcesz ginąć z żałobą narodową i minutą ciszy, jeśli chcesz zginąć z uwagą światowych mediów i przemówieniami polityków, musisz zginąć w cywilizowanym kraju z powszechnym dostępem do internetu, telewizji, przekazów satelitarnych i etatowych dziennikarzy, najlepiej w towarzystwie kilkudziesięciu osób. Ludobójstwo w Rwandzie, Tsunami w Azji, wyciek gazu w Bhopalu w Indiach, trzęsienie ziemi w Iranie - naród Polski nie wpadł w ogólnonarodową żałobną histerię i nic podobnego do teraźniejszych przekazów medialnych i politycznych po prostu się nie wydarzyło. Nikt nie przemawiał, nie wydawał dekretów, nie ocierał łez publicznie, nie urządzał narodowych zbiórek, nie wyrażał ubolewań w najlepszych czasach antenowych, nie zmieniał logotypów na czarne ani nie łączył się w bólu. Naród nie wpadł w histerię narzucaną z góry przez polityków i dziennikarzy. Nikt nie rozgrywał tym wydarzeniem swoich interesów, żerując cynicznie na naszej wrażliwości, stępiając rozsądek i racjonalne myślenie.
Wątpię, żeby rodziny ofiar - czy tych z Rwandy, czy tych ze Szczecina - chciały dziennikarskich kamer i premierów przemawiających na pogrzebach. Żałoba jest sprawą wewnętrzną, indywidualną, intymną i osobistą. Nikt nie ma prawa nakazać mi cierpienia po stracie - nikt nie ma też władzy, aby wzbudzić we mnie cierpienie, dopóki nie pokaże mi obrazu płaczących, cierpiących ludzi, pokrwawionych ofiar, skrzywdzonych dzieci, odchodzących od zmysłu rodziców, płonących wraków i ruin, przerażonych twarzy, sylwetek ludzkich w czarnych workach... Piotr P. 24.07.2007 02:40
Sadze, ze te dwie fotografie oddaja wlasciwie to co autorka rzeczywiscie chce przekazac.
Nie ma dziennikarzy/mediow jako kreatorow medialnego spektaklu o ktorym pisze autorka - a to przeciez ONI stanowia glowna sile napedowa, wymuszaja takie a nie inne zachowania politykow, wiekszosci obywateli, kreuja rzeczywistosc nas otaczajaca w przerazajacy sposob.
Nie ma innych bohaterow, ale sa za to wlasnie ci politycy, ktorzy JEDNAK sa rozliczani za dzialania w takich momentach i o to tak naprawde nie mozemy miec pretensji.
Ale po przeczytaniu tego artykuliku mam zdrowe pretensje do bohaterow tych fotek, do nikogo wiecej...
Dzisiaj "dziennikarz" pyta sie Premiera czy to nie show, oczywiscie zupelnie szczerze i spontanicznie.
W innym wypadku bylaby powtorka z Cimoszki i to nieporywnywalnie bardziej dotkliwa dla rzadzacych.
Ochodzac jednak na chwile od polityki, o tym co naprawde sie Pani nie podoba.
Pani Olivio, zapominajac Pani o wartosciach lub - co najgorsze - ich nie posiadajac, probuje Pani manipulowac dosc prosta metoda, poprzez uderzenie w "zdrowy rozsadek".
Jesli nie mozna wartosci nam wspolnych, szlachetnego serca i dobra, a co najwazniejsze publicznego okazywania tych wartosci zamknac w tradycyjny sposob poprzez wysmiewanie i degradowanie, to wykorzystuje sie wlasnie "zdrowy rozsadek".
O, taki przykladzik przytaczany wczesniej - Nie plakalem po Papiezu. Klasyka lewicy, szcegolnie tej antypolskiej z ulicy Czerskiej. Po co Powstanie Warszawskie? Po co zrywy niepodleglosciowe?
Na "zdrowy rozsadek" to bylo wszystko niepotrzebne. Tak samo jak przezywanie razem we wspolnocie dramatow i radosci, ktore nas jednocza i sprawiaja, ze stajemy sie lepsi. Moze i dla niektorych tylko na krotka chwile, moze dla niektorych na cale zycie. Najwazniejsze by byc czlowiekiem i widziec kogos obok.
Ale to staroswieckie, chrzescijanskie. Badzmy LIBERALNI i myslmy egoistycznie tylko o sobie. Prawda, pani Oliwio?
Radosław Nowicki 24.07.2007 02:47
Pamietajmy, że tylko i wyłącznie dzięki owej medialnej histerii, uruchomiony został mechanizm organizacji pomocy finansowej dla ofiar wypadku! Pewnie, że pieniądze nie zastąpią życia czy zdrowia własnego bądź bliskich, ale rodzinie, która traci tę swoją część, zapewniającą bezpieczeństwo materialne, pomoc pieniężna z pewnością nie zaszkodzi. I nieważne, że znajdą się darczyńcy, którzy pomogą także z przyczyn czysto medialnych, bo dla tych rodzin będzie to bez znaczenia.
Dodatkowo miejmy świadomość, że nic bardziej, niż medialna nagonka nie zmotywuje wszystkich tych, którzy mogą coś zrobić czy poprawić, by to zrobili i poprawili. Mam na myśli np. (strzelam): zbudowanie solidniejszych barierek, jeszcze widoczniejszych zakazów, wprowadzenie jeszcze ostrzejszych kontroli pojazdów i kierowców, edukowanie pasażerów w zakresie możliwości posiadania kontroli nad zachowaniem kierowców, itd.
Sam przemierzam te nasze, wątpliwej jakości szosy i szoski, czyniąć to prawie codziennie na dość znacznych odległościach, i też miewam wrażenie, że wypadek śmiertelny, aczkolwiek pojedyńczy furory wśród redaktorów i redaktorek nie zrobi, ale co z tego wrażenia?!
Właściwie to co miał na celu ten artykuł?! Ma wzbudzić niechęć do przeżywania tragedii zbiorowych, niechęć do mediów i stylów ich pracy?! ble ble ble
Jadwiga Kowalczyk 24.07.2007 06:28
"Pani Olivio, zapominajac Pani o wartosciach lub - co najgorsze - ich nie posiadajac, probuje Pani manipulowac dosc prosta metoda, poprzez uderzenie w "zdrowy rozsadek". - pisze piotrekp
Popatrz Oliwio jak łatwo "dostać po głowie" - a przciez napisałaś to, o czym wiele osób mysli podobnie ale nie atrykyluje tego, dla swiętego spokoju.
Nadzwyczajne objawy żałoby jakoś dziwnie trafiają na moment kryzysu politycznego i rydzykowego. Przy czym wierzę oczywiscie w szczerośc intencji i modlitwy prezydenta za zmarłych.
Natomiast tylko raz jeden w radio usłyszałam, że współwłascicielem firmy transportowej, od której wynajęto autobus jest jeden z księży organizatorów, pod wpływem namów którego biuro podrózy wynajęlo tę własnie firmę.
Półgębkiem również wspomina się iż kierowca miał 22 lata! Jakie doświadczenie może mieć tak młody człowiek?
I teraz nie wiem - czy słowo "cud" tak chętnie używane przez dziennikarzy w doniesieniach i komentarzach odnosi się do żywych, bo przeżyli, czy również do tego nieszczęsnego kierowcy - bo będzie kogo sądzic?
Jadwiga Kowalczyk 24.07.2007 06:54
PAP 24.lipca donosi - "Koncert The Rolling Stones odbędzie się zgodnie z planem" - i dalej - Zespół The Rolling Stones, artyści występujący gościnnie oraz organizatorzy koncertu w Warszawie z szacunkiem dla ogłoszonej żałoby narodowej informują, że koncert odbędzie się zgodnie z planem 25 lipca 2007 r." - napisała Anna Tańska z agencji Viva Art na stronie internetowej organizatora.
Zgodnie z komunikatem, "ofiary tragicznego wypadku we Francji zostaną uczczone minutą ciszy podczas tego wieczoru".
Many, many, many, many.......
Grzegorz Łukasz Cześnik 24.07.2007 07:43
Bardzo dobry, trzeźwiący tekst.
Adam Degler 24.07.2007 08:10
Moi drodzy!
Nikogo nie mam tu zamiaru obrażać w kontekście takiego wypadku, więc proszę nie brać moich słów bezpośrednio do siebie, ale jako refleksję natury ogólnej.
Obłuda, mówicie? Dla mnie obłuda zaczyna się wtedy, jeśli o 17 oglądamy relacje z miejsca wypadku w TVN24, a o 17.35 komentujemy na W24, swoim blogu, czy gdziekolwiek w internecie, jakimi hienami są dziennikarze, jakimi populistami są politycy. To jest dopiero wyższy poziom obłudy.
Wyjaśniam, że sam nie mam telewizora i wiem, po co go nie mieć. Widziałem jedynie te kilka zdjęć, tu, na W24. Wystarczy. Współczułem, ale bez żadnej egzaltacji. Zwyczajnie, zajmując się swoimi sprawami, wczoraj byłem w kinie (trwa festiwal Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu) na czeskiej komedii i tylko chwilami jakby ciszej się śmiałem. Przykro mi to mówić, ale każdy, kto trwoni na omawianie tej tragedii i dylematów z nią związanych choćby minutę dłużej, niż przekaz medialny, sam staje się ofiarą tegoż przekazu. Najprostsza rzecz na świecie to powiedzieć: nie. Nie włączyć telewizora. Albo wyłączyć. Nie słuchać radia. To jest nasz podstawowy wybór.
Jasne, media są straaaszne. Zgadzam się, sam o tym ostatnio wiele pisałem. Ale są o wiele straszniejsze, kiedy kłamią w żywe oczy, oszukując miliony ludzi. A tu? Być może w pierwszych godzinach niejedna rodzina ofiar siedziała w napięciu przed ekranem. Czy możecie z ręką na sercu przysiąc, że gdyby tam jechał ktoś z waszych bliskich, nie zależałoby wam na każdej informacji? A potem? Potem - kto chciał, oglądał.
Skandalem jest dla mnie przypisywanie rządzącym intencji żerowania na tragedii. Jaką macie pewność, wy, arbitrzy moralności, żeby wydawać takie wyroki? Patrzę z dystansem na całą tragedię, nie widziałem żadnej relacji tv na ten temat i jestem głęboko przekonany, że prezydent postąpił słusznie. Raz tylko, tutaj odniosę się do osoby: tosiek, nie kłam. Żałobę w Polsce od śmierci Piłsudskiego wprowadzano jeszcze wiele razy, m.in po powodzi 1997 r.
Może nie pomyśleliście o tym, że to "okazja", żeby takim skupieniem większym niż zwykle uhonorować także ofiary tych wszystkich wypadków, o których mówicie, nieszczęśliwych, niezawinionych śmierci. Racja, moglibyśmy co miesiąc ogłaszać żałobę z powodu tego, jak na naszych drogach jeżdżą potencjalni mordercy.
Oliwia pisze "Żałoba jest sprawą wewnętrzną, indywidualną, intymną i osobistą". Wybacz, Oliwio, ale to nieprawda. Od początku tego zwyczaju, jest żałobą sprawą publiczną właśnie. Dlatego zakłada się czarne ubrania, kiedyś jeszcze welon, dawniej nawet na długie miesiące. To jest taki symbol: zmarła bliska osoba. Wiemy wtedy, że w obecności takiej osoby należy zachować odpowiednią powagę.
Kończąc już: nie wydawajmy wyroków, których nie jesteśmy pewni. Nie możemy mieć pewności, że decyzja prezydenta nie wynika z głebokiego przekonania i religijności. To jest właśnie sprawa wewnętrzna, indywidualna, intymna i osobista... prezydenta. Ja uważam, że postąpił słusznie.
Pozdrawiam Autorkę.
Ossad
Michal Giergielewicz 24.07.2007 08:33
@Ossad - A ja pozwolę sobie polemizować. Oliwia ma rację - żałoba jest sprawą prywatną. Czarne ubranie to faktycznie 'tylko' symbol. Nikt z nami nie będzie przeżywał naszej prywatnej straty. Nikt na ulicy nie poklepie nas po plecach i nie pocieszy. Możliwe że w zaciszu domu, bliski przyjaciel wysłucha nas i pomoże w cierpieniu. Ale to już jest prywatność. Dlatego żałoba jest taka jak pisze Oliwia. Nie taka jak opisujesz ją Ty.
Oliwio, dla ciebie + . Wyraziłaś moje myśli , które chodzą mi po głowie od momentu ogłoszenia żałoby narodowej. Współczuję rodzinom ofiar i wiem ze to tragedia. Ale... no właśnie, to nie jedyna tragedia...
Adam Degler 24.07.2007 08:41
Dodam jeszcze jedno: wypowiedzi, które widzę w różnych miejscach, pełne krytyki, są dla mnie dowodem na to, jak jesteśmy uzależnieni już od mediów. Zrozumiałem to po WTC (zresztą wtedy też była u nas żałoba narodowa). Kiedy połowa świata siedziała przyklejona do ekranów. To wszystko dla nas, Panie i Panowie. To wszystko specjalnie dla nas, na żywo i z samego miejsca zdarzenia!
Mir Nalezińskí 24.07.2007 08:42
1. Nie uważam, by politycy zbytnio wykorzystywali tragedię. Można co najwyżej zastanowić się nad chojnością w przypadku gdyby to młodziez lewicowa jechała na zjazd Francuskiej Partiii Komunistycznej.
2. Oglądaliśmy relacje z ataków na WTC. Czy były jakies protesty? Może inaczej postrzegamy obcych i swoich? Podobnie było ze zdjęciami śp. Milewicza. Była narodowa dyskusja.
3. Żałoba narodowa jest takim narodowym wyrazem wspólnoty i powinna być ta tradycja kontynuwana. Miałem tylko akademickie pytanie do znawców tematu, czy zmuszanie kogoś do stosowania się do zasad i wymogów żałoby nar.nie jest naruszeniem wolności obyw. Kiedyś ludzie nie zwracali uwagi na dzwony, któr ich co pewien czas wyrywały ze snu, ale kiedyś ktoś zadał podobne pytanie - czy bimbanie dzwonów kościelnych nie narusza jego miru.
4. Znam parę osób, ktore nie płaca abon. i nie mają telewizorów. Nie oglądaja wiadomości ,ale także przyrody, historii i dyskusji polit. oraz wypadków. Nie popieram tego, bo to po części źródło analfabetyzmu wtórnego. Coś niezrozumiałego. To jakby ktoś w szkole powiedział pani od polskiego albo historii, że nie czyta gazet albo książek. Na znak protestu?
5. Co do pomocy państwa. Bez sensu. Wszystkim po równo? Po 100 tys. zł? Przeciez część zginęła, część ma połamane nogi a część będzie wiele lat rehabilitowana, w tym straszne oparzenia. Każda rodzina powinna dostać po 10 tys. zł od prezydenta, ale reszta wg szkód - 20 tys. za złamanie nogi, 250 tys zł za zabitego, zaś dla okaleczonych - 2-3 tys. zł miesięcznej renty i pokrycie kosztów protez itp. plus 50 tys. na początek. I koszty całkowite byłyby te same, ale z głową. A tak znowu bez sensu. Przecież komisja lek. by opracowała mądry program pomocy. Jeśli tak pracuje PiS w innych sprawach...
Mir Nalezińskí 24.07.2007 08:46
Jeszcze jedno - jeśli oglaszać żałobę to własciwie niezwłocznie a nie po konsultacjach - a jakie to imprezy są w niedzielę i od kiedy można wprowadzić żał. nar. Przecież media podały, że prezydent po powrocie z Francji ogłosi termin. I co? Lud czeka na powrót wodza i dostanie sygnał? A gdyby wrócił w środę albo (odpukać) nie wróciłby wcale? Przeciez to powinno być spontaniczne, nie sterowane. Bo jest groteska - do północy dnia X możemy śmiać się na komedii w teatrze, a po północy mamy w skupieniu iść do domu i umartwiać się...
Wybrane oferty pracy: