Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9982 miejsce

"Wszystko jak chcesz". Zakazana miłość Iwaszkiewicza

  • Ewa Bo
  • Data dodania: 2017-03-15 19:32

15 marca trafiła do księgarń książka "Wszystko jak chcesz". Tematem jest miłość Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego, bez której nie byłoby "Tataraku" ani "Kochanków z Marony".

 / Fot. okładka książkiWszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego to publikowana po raz pierwszy korespondencja sprzed pół wieku. Prawdziwa historia męskiej miłości, którą rządzą uniwersalne prawa tragedii i romansu.

Poznali się przypadkiem, w styczniu 1953 roku. Błeszyński, 21-letni inżynier, przyszedł z delegacją na Stawisko, do domu słynnego pisarza. Iwaszkiewicz dobiegał sześćdziesiątki, miał już sukcesy i rodzinę na utrzymaniu. Jerzy – żonę, pracę w fabryce i przytłaczające myśli wzmagające się wraz z postępującą gruźlicą. Wkrótce stał się dla Iwaszkiewicza całym światem.
Miał jednak przed nim sekrety, odpisywał rzadko. Wymykał się, zanurzał w inne związki i chorobę. Zaś Iwaszkiewicz, świadomy siły swych uczuć i uwikłania, czerpał z relacji namiętność, uniesienia i literackie inspiracje. W szczerej, pozbawionej kreacji korespondencji stworzył własny autoportret odbiegający od oficjalnego wizerunku. W 252 listach, które napisał w ciągu siedmiu lat, obnaża i analizuje samego siebie w skrajnych stanach. Jest uskrzydlony i uwięziony, zmysłowy i irytujący. Kochanie na zmianę inspiruje go i dręczy, prowadzi na skraj obsesji, a nawet śmieszności. Tak silnej więzi nie zmieniła nawet śmierć.

W maju 1959 r. Iwaszkiewicz przerwał oficjalną delegację do Moskwy. Z lotniska pojechał prosto do szpitala przeciwgruźliczego w Turczynku. Spędzili tam ostatnie wspólne chwile. Pomagał umyć i ubrać ciało do pochówku. Na pogrzeb nie poszedł. Dręczony rozpaczą i niewiedzą, nie przestawał pisać listów. Zwracał się do Jerzego tak, jakby ten udał się w podróż. Tak samo wyczekiwał wiadomości i relacjonował codzienne sprawy, rozpoczął też śledztwo – próbował ustalić prawdę o uczuciach i intencjach ukochanego. Z czasem znalazł ukojenie. Ostatni list napisał niemal rok po pożegnaniu z przyjacielem.

Późny związek przyniósł autorowi głębokie doznania, a nam – jedne z najwspanialszych jego utworów. Chłopak z Brwinowa zainspirował „Tatarak”, „Kochanków z Marony”, „Wesela Pana Balzaka”, „Wzlot”, a także liczne wiersze. Olśnienie młodością, fascynacja pięknem i cień śmierci, która pochłania rozkwitające życie – wszystkie te uczucia Iwaszkiewicz przeniósł do literatury tworząc subtelny, niezatarty ślad uczucia, które zaskoczyło go, gdy oswajał już własne przemijanie.

WSZYSTKO JAK CHCESZ to rozpisana na dni i noce anatomia miłości – od fascynacji i wzlotu, przez zazdrość i zranienie, aż po kres i żałobę. Historia bliskości na przekór wszystkiemu pozostaje jednak niedopowiedziana. Nie wiadomo, co stało się z listami odsyłanymi przez Jerzego. Tym bardziej dramatycznie wybrzmiewają słowa pisarza:

Miłość z wzajemnością, to musi być cudowne, ja o tym nic prawie nie wiem – a jednak się cieszę z tych ułamków i okruchów, które padają na mój stół
/Jarosław Iwaszkiewicz do Jerzego Błeszyńskiego 18.09.1958/


Anna Król, autorka opracowania:
Nigdy wcześniej nie czytałam korespondencji tak poruszającej, wciągającej i świeżej. Dopiero te listy uświadomiły mi, jak wielowymiarowym człowiekiem był Iwaszkiewicz. Żył pełnią życia - zewnętrznego i uczuciowego, był niesamowicie odważny i niepewny siebie jednocześnie. Szczery, pełen uczuć. Te listy są ważnym kluczem pozwalającym czytać głębiej jego twórczość. Rzadko się zdarza, by pisarz zostawił tak czytelny szyfr. I wreszcie – to piękna literatura. Chyba sam Iwaszkiewicz nie był świadomy, że stworzył tak poruszającą autobiografię.

WSZYSTKO JAK CHCESZ. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza
wstęp i opracowanie Anna Król
Wilk & Król Oficyna Wydawnicza


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Ewo już ta Twoja recenzja kursuje po internecie na różnych portalach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za zapoznanie się z artykułem i zachęcam do przeczytania książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Recenzja napisana w bardzo ciekawy sposób. Na pewno książkę przeczytam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raczej biseksualizm. Aby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz niepełnoletni chłopaczek. Fantazja artystyczna nie zna granic.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Homoseksualizm Iwaszkiewicza szedł w parze z pedofilią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna recenzja, zachęca do przeczytania tych listów, pełnych emocji i miłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dowiadujemy sie o prazrodlach "Brzeziny": " W maju 1959 r. Iwaszkiewicz przerwał oficjalną delegację do Moskwy. Z lotniska pojechał prosto do szpitala przeciwgruźliczego w Turczynku. Spędzili tam ostatnie wspólne chwile. Pomagał umyć i ubrać ciało do pochówku."

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale poszac "Brzezine" siegnal jeszcze glebiej az po kres zycia i milosci i rezyser Andrzej Wajda doskonale to wydobyl. Moze dobrze ze za zycia Jaroslaw Iwaszkiewicz nie "afiszowal" sie swoimi osobistymi "zranieniami" milosnymi

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Barbaro, od tej strony Iwaszkiewicz był znany od dawna. Używając obecnej nowomowy to był wybitnym "postępowcem" jeżeli chodzi o miłość gejowską. W naszych czasach z pewnością znakomicie by się znalazł. A kochał się w wielu mężczyznach, m. innymi w młodziutkim Baczyńskim. Ale to takie ciekawostki osobiste. Ważniejsza jest twórczość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Umial sie cieszyc zyciem i pieknie o tym pisal " Miłość z wzajemnością, to musi być cudowne, ja o tym nic prawie nie wiem – a jednak się cieszę z tych ułamków i okruchów, które padają na mój stół /Jarosław Iwaszkiewicz do Jerzego Błeszyńskiego 18.09.1958/ "

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.