Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6144 miejsce

Wszystko można? Czyli seks w akustycznym bloku

Niech będzie. Prawdopodobnie mój tekst wywoła burzę, a ja zostanę okrzyknięta zgredem, upierdliwym moherowym beretem albo fanką Radia Maryja. Dlaczego? Ano dlatego, że z seksem - głośno uprawianym przez sąsiadów - nie jest mi po drodze.

Trochę historii

Za seks "akustyczny" dziękuję. Nie skorzystam. / Fot. rys. Ewa Łazowska Bloki z wielkiej płyty, budowane we wczesnej epoce gierkowskiej, czyli na początku lat 70. ubiegłego wieku, zapewniały, co prawda, znaczny przyrost powierzchni mieszkalnej w szybkim tempie, ale miały (i dotąd mają) jedną zasadniczą wadę. Wykonane były tandetnie i zakrawa na cud, że jeszcze do tej pory stoją. Jedną z kardynalnych wad tych budowlanych molochów jest ich fatalna akustyka, a przysłowie - wiedzą sąsiedzi na czym kto siedzi (albo leży) - ma tutaj swój głęboki sens. Epoka gierkowska już dawno za nami, a jej skutki mieszkańcy blokowisk odczuwają do dziś w najmniej spodziewanych okolicznościach. Można by rzec, że to chichot historii, choć czy aby na pewno?

Wolnoć, Tomku, w swoim domku?

Obecni mieszkańcy blokowisk z epoki Gierka to nie tylko ludzie w podeszłym wieku. Coraz częściej widuje się w nich ludzi młodych, dla których zakup mieszkania w takim bloku za kilkaset tysięcy złotych polskich nie stanowi problemu. Skoro jednak zainwestowali w swoje mieszkanie - korzystają z jego posiadania jak na młodych ludzi przystało - nie wyłączając uprawiania seksu - co nikogo nie powinno specjalnie ani zaskakiwać, ani bulwersować. W końcu mamy wolność i demokrację i każdy obywatel może robić to na co ma ochotę.

Uczono mnie, że fizyczne kontakty dwojga ludzi, czyli uprawianie seksu to sprawa intymna i powinna ona dotyczyć tylko tej, kochającej się pary. Widocznie moje poglądy na tę sferę życia są już nieaktualne, skoro jako osoba trzecia - czy chcę, czy nie chcę - w rzeczonych sesjach seksualnych muszę uczestniczyć. Sprawia to owa fatalna akustyka bloku z epoki Gierka. I aby było śmieszniej - parze uprawiającej seks nad moją głową ten "drobny" szczegół akurat nie przeszkadza. Wolnoć, Tomku, w swoim domku?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (101):

Sortuj komentarze:

Jak proszenie nie pomaga, to proponuję nagrać tych państwa, po czym kartę z nagraniem wysłać im w liście. Niech sobie posłuchają...

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 19.07.2012 18:43

No, no! Basia rymuje. Brawo!
Ale teraz dopiero będziesz miała mnóstwo bzykania, gdyż komarzyce to wampirzyce - potrzebują choćby maleńki łyk krwi, by złożyć jaja. A bardzo chcą je złożyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;))))))))))))))))))))))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro! Weź na muchy jakąś packę, lub kawałek jakiejś szmaty.
Przylej zdrowo komarowi. Ród komarzy tym sposobem dozna jednak jakiejś straty.
Albo "se" zafunduj kota. Kot rozprawi się z bzykaniem.
Metody są niezawodne i przeze mnie spróbowane.
Co się tyczy zaś bzykania - nie o męski ród tu chodzi.
To bzykają komarzyce. Tak przynajmniej jest tu. W Łodzi.

Rymy? Cóż... składać je nie każdy może.
Choć gdy czytam Twoje rymy, powiem tak: Mogło być gorzej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzecz to całkiem niesłychana,
że boimy się od rana,
jakiegoś tam bzykania.
Czy to sen czy nocna mara
Ty boisz się sąsiada
a ja komara.

wiem- wiem częstochowskie rymowanki są te Basi i te Hanki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wierszokletka ze mnie żadna,
lecz przyznam się szczerze, mocium panie
że dziś spać nie dało mi...ciągłe bzykanie.
Bzykał, fikał i tak dręczył
uszy moje wręcz umęczył
Nie, nie sąsiad z za twej ściany,
ale komar zabiegany.
Biedny komar zagubiony,
ten co to ciągle szuka żony.
A jak znajdzie swoją lubą,
no to z chlubą
na kobiercu stanie.
A więc mam pytanie:
Czy bzykania zaprzestanie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

@graK, zgadzam się najzupełniej z treścią Twojego komentarza. Szczególnie zaś z jego ostatnim zdaniem. Z tą kulturą współżycia jesteśmy w epoce kamienia łupanego, nie uwłaczając tym stwierdzeniem ludziom pierwotnym. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, uważam, że Twoja opowieść o sąsiedzie, któremu w jakiś sensie przedłużyłaś życie dzwoniąc do niego - to dobry temat na osobne, piękne opowiadanie.
Co się zaś tyczy uprawiania miłości w akustycznym bloku - sugerujesz, że chciałbym jej zabronić? Nic bardziej błędnego i nie o to w moim tekście chodzi. Powtarzam już nie wiadomo po raz który, że chodzi mi o emitowanie dźwięków, będących "produktem" tejże miłości, a nie o jej uprawianie jako takie. Ciekawa jestem, czy byłabyś zachwycona, gdybyś miała uczestniczyć w akcie prokreacji dwojga, nie znanych Ci bliżej ludzi tylko dlatego, że Twoje mieszkanie znajdowałoby się pod lokalem, gdzie te akty prokreacyjne się akurat odbywają. Regulamin mieszkańców akurat nie wyróżnia takich przypadków, ale mówi o zakłócaniu ciszy nocnej w szerszym kontekście i moim zdaniem nie ma tutaj znaczenia - czy chodzi o libacje alkoholowe, awantury sąsiedzkie, czy też np. o seks w głośnym wydaniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
graK
  • graK
  • 17.07.2012 11:27

A ja do Basi komentarza dodam, że w CH nie wolno hałasować nawet na zewnątrz budynków w porze obiadowej, gdyż ludzie mają sjestę i odpoczywają.
Raz mi się zdarzyło "pohałasować" jakąś blachą i od razu w oknach pojawiło się kilka głów, a jedna zawołała tonem nie znoszącym sprzeciwu: - Still!
Psy szwajcarskie nie mogą szczekać ot, tak sobie tylko dla wiwatu, jak np. u nas non stop przez 2 godziny od 23 do 01 i wtedy zapomnij o spaniu, sic!
Czas koszenia trawy też mają wyznaczony; wtedy wszyscy razem hałasują swoimi kosiarkami.

U nas zapomnij o strofach J.Kochanowskiego: "Wsi spokojna..."
Kosi się także w sobotnie popołudnie i w niedzielę - jeden kończy, drugi zaczyna i nie wiadomo gdzie się schować przed tym wściekłym warkotem gównie kosiarek sznurowych.
Grilluje się też do świtańca przy śpiewach, rechotach i głośnych nawoływaniach.

Miłość uprawiana po cichu to żaden problem. Dzieciaki i sąsiedzi nie muszą o niej wiedzieć.
A jeśli jest głośna w miejscu nieomal publicznym, to świadczy tylko o problemie kultury osobistej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, ale jak wpisać w regulamin , że zabrania się kochania i miłości (czyt.seksu) po 22 giej ?
Można zabronić głośnego oglądania filmów (CDi video erotycznych) i telewizji w ogóle, ale miłości Moja droga zabronić nikomu nie można. Ale co zrobić, gdy przeszkadza ta głośna miłość w wykonaniu niektórych osobników rodzaju ludzkiego ? Ot to jest problem do rozwiązania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.