Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20828 miejsce

Wszystko najgorsze rodzi się w MON-ie?

Ile we współczesnym harcerstwie jest militaryzmu? Ile żołnierza jest w harcerzu? Nad tym będą debatować instruktorzy hufca ZHP Gdańsk Śródmieście.

 / Fot. Materiał ZHPPodczas obrad grudniowego Zjazdu Związku Harcerstwa Polskiego podniesiono kwestię wizerunku Związku. Poddano w wątpliwość paramilitarny charakter harcerstwa, jednak ostatecznego oficjalnego stanowiska w tej sprawie nie przyjęto.

Przypomnijmy, ze harcerstwo powstało na wzór angielskiego skautingu, organizacji założonej przez generała brytyjskiego imperium. Pierwszymi zwolennikami harcerstwa byli działacze niepodległościowi. Nie można się dziwić, że w harcerską tradycję wpisały się działania niepodległościowe i militarne. Zaś z harcerzy wyrastali najlepsi żołnierze.

Historia harcerstwa obfituje w przykłady męstwa, walki za niepodległość Polski. Odnotowuje też próby odejścia od paramilitarnego charakteru, chociażby w kierunku puszczaństwa. Czy dzisiaj, w dobie działania organizacji militarnych, wielu propozycji zajęć survivalowych, młodzież nadal do harcerstwa wstępuje z powodu jego paramilitarnego charakteru? Czy w dobie zawodowej armii harcerstwo nadal jest naturalnym zapleczem wojska?

Kadra hufca ZHP Gdańsk Śródmieście postanowiła poszukać odpowiedzi na tego typu pytania. W przyszłym tygodniu rusza cykl warsztatów. Ich uczestnicy będą zastanawiać się, czy w ogóle istnieje problem z militaryzacją harcerstwa? Czy i jakie elementy zapożyczone przez harcerzy z wojska mogą tworzyć patologię?

Dyskusja zapowiada się ciekawie. Czy w innych harcerskich środowiskach też zostaną podobne dyskusje zainicjowane? Chyba warto, bo całościowy obraz harcerstwa składa się z cząstkowych obrazów poszczególnych środowisk. Warto więc rozmawiać i dyskutować.

Zobacz jak harcerze ćwiczą musztrę:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Hmm...jak widać różnie rozumiane są pewne pojęcia. MON jak wspomniałam wcześniej ,to Ministerstwo Obrony Narodowej i nie równa się to pojęciu 'wojsko'. Stąd było moje pytanie o tytuł.To jakby dać tytuł 'Korupcja rodzi się w Ministerstwie Finansów ,a w całym artykule pisać o korupcji w banku.Na swoje szczęście lub nieszczęście pracowałam dla MON-u i chyba przez to mam...powiedzmy inne podejście do użyciu pewnych terminów. Ale co poeta miał... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Joanna Kik Wczoraj 19:58
dokładnie tak, z wojska do harcerstwa trafiają pewne zwyczaje, również pozaregulaminowe, które jak łatwo można się domyśleć są patologiczne. A tytuł nawiązuje do tematu pierwszego spotkania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, Ciebie zawsze żarty się trzymają?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy i jakie elementy zapożyczone przez harcerzy z wojska mogą tworzyć patologię? - jedno z pytań wyciągnięte z tekstu.

Na to pytanie można odpowiadać różnie. W zależności od tego jak chcemy podejść do tematu.

Jeżeli ma być w odpowiedzi polityczna poprawność, to będziemy odpowiadać, że: "zapożyczenie z wojska dyscypliny oraz wychowywanie i zaszczepianie twardości, hartowanie ducha jest bardzo pożyteczne, szlachetne i wprost prowadzi do rozbudzenia zachowań patriotycznych, pomaga kształtować postawy obywatelskie ...blebleble" i tak bez końca.

Ale można i w odwrotną stronę, że:

"jest to indoktrynacja niedojrzałego, młodego jeszcze człowieka, zaszczepianie w nim posłuszeństwa wobec władzy, wpajanie respektu przed nią i kształtowanie bezwolnego "trybika" wykonującego pracę na rzecz całego systemu... blebleble" i tak bez końca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie natury"technicznej".Jak się ma tytuł "Wszystko najgorsze rodzi się w MON-ie" do treści artykułu?MON to MinistertwoObronyNarodowej więc...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakkolwiek ,można powiedzieć, że jesteśmy wychowywani na morderców, ale nie oddawałoby to sedna sprawy. Harcerz jest wychowywany na obrońcę, uczy się strzelać aby obronić bliskich, poznaję historię i kulturę Rzeczypospolitej aby czerpać natchnienie z bohaterów, uczyć się o błędach przeszłości aby nie dopuścić do ich powtórzenia i wiedzieć o co walczy. Harcerz to jak najbardziej żołnierz. Żołnierz kochający ojczyznę i gotowy o każdej porze.

Morderstwo jest czymś niemoralnym, o czym zdarza się zapomnieć podczas tego konkretnego toru edukacji jakim jest działanie w ZHP lub ZHR. O czym zaś zdarza się zapomnieć innym jest to iż nikt nie uczy harcerzy nienawiści, uczy się ich empatii i umiejętności niesienia pomocy w każdym momencie.

Przechodząc do mojego zdania; należy uczyć o kulturze od młodego, krzewiąc patriotyzm, a przechodząc do paramilitarnego aspektu harcerstwa później czyli od etapu Starszoharcerskiego po Wędrowniczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy głos w dyskusji na Fb: Ja wolę się skupić czy zamiasta na obozie, na którym krzyczy oboźny, rozlega się gwizdek, a rano stajemy do apelu może zmienić się model. Wieczorem odprawa z zastępowymi wiedzą jaki program, że o 9 zaczynają się zajęcia. Sami się budzą, dbają by być gotowymi na czas. Spotykamy się witamy dzień, wciągamy flagę, komednant - lider mówi, wyróżnia - czyli tzw rozakz ale bez całej zbędnej formlanej prcedury. Czy to nie jest bardziej wychowawcze i daje więcej młodym ludziom niz sztywne stanie na baczność uczące tylko tempej karności. A taka musztra daje tylko poczucie temu kto ją wykonuje, że ma jakąś władzę. Władzę, która jest zbednym elementem harcerstwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywód Panie Grzegorzu :)
A na Fb zaczęła się dyskusja o artykule, na razie chcą zdefiniować paramilitaryzm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Harcerze to żołnierze! Jak wiadomo w naszym języku na długo przed słowem: harcerz istniało słowo: harcownik. Harcownicy byli to kawalerzyści wybrani do rozpoznania bojem ugrupowania nieprzyjaciela podczas walnej bitwy albo na początku oblężenia. Ich zadaniem w takiej walce było również podnieść morale własnego wojska oraz rzucić postrach na nieprzyjaciela przez pokazanie, że udaje im się zabić wielu nieprzyjaciół kosztem małych strat po własnej stronie. Czasem też używano ich jako zwiadowców, a wtedy musieli m. in. łapać języka czyli chwytać żywcem jakiegoś innego żołnierza i torturami wymuszać na nim, by zdradził tajemnice swojego wojska. Po takim przesłuchaniu...

Tak więc harcerze to żołnierze, a żołnierze to mordercy, a zatem harcerstwo wychowuje chłopców na morderców.

Tak zapewne krótko i tanio (oszczędzając czas i atrament) podsumowałby sprawę Kurt Tucholski, autor m. in. felietonu p. t. Soldaten sind Mörder. Z czym oczywiście się nie zgadzam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.