Pozycja materiału w rankingach:
Nie mam marzeń jeśli chodzi o role. To co zsyła los satysfakcjonuje mnie, a od kilku lat zsyła całkiem sporo dlatego nie mam co narzekać, ale z przyjemnością zagrałbym rolę inną niż ciepły misio - mówi
Po 20 latach pracy nawet nie myśli by robić bilanse czy podsumowania. Dla Cezarego Żaka najważniejsze jest poczucie, że wszystko, oprócz wagi idzie w górę, a to zdaniem aktora bardzo dobry trend.
-
Jeśli facet jest rozsądny, a
tusza zaczyna mu przeszkadzać to powinien coś z tym zrobić zarówno dla zdrowia psychicznego jak i fizycznego.
- Nie odczuwam tego więc nie wiem, ale myślę, że to dopiero początek. W zasadzie teraz powinienem zagrać postać dla której takie warunki będą najlepsze.
- (śmiech) Nie mam marzeń jeśli chodzi o role. To co zsyła los satysfakcjonuje mnie, a od kilku lat zsyła całkiem sporo dlatego nie mam co narzekać, ale z przyjemnością zagrałbym rolę inną niż ciepły misio.
- Nie rozpatruję tego w takich kategoriach ponieważ grałem różnorodne role, (dramatyczne w tatrze, a także Hermana Geringa w sensacjach XX wieku), ale teraz mam nadzieję trochę bardziej oderwać się od komediowego nurtu. Płodozmian jest bardzo wskazany. Z postacią Karola Krawczyka byłem związany przez 6 lat, to naprawdę dużo jak na polskie warunki. Ten etap mam już za sobą i czas zacząć robić coś nowego.
- Prawdą jest, że fabuła nie odzywa się do mnie, a z czego to wynika? Być może faktycznie młodzi reżyserzy boją się szuflady Karola, a doświadczeni nie robią filmów, a jeśli już to nie mają dla mnie roli.
- Przeciwnie, jestem bardzo wolny. Mam wolne poranki ponieważ nie próbuję nic w teatrze, gram tylko przedstawienia wieczorami. Sporo mam przedstawień, ale szukam też nowej sztuki, którą mogłabym grać na offie czyli jeżdżąc po Polsce.
- Za możliwość spotykania różnych ludzi. Zarówno aktorów jak i publiczności. Wielką przyjemnością była praca przy Miodowych latach z publicznością na żywo. Mieliśmy recenzje na bieżąco, a to dla komedii ma bardzo duże znaczenie.
- Charakterystyczny na pewno, a co do prezentów to absolutnie nie. Jeżeli tak się dzieje, to niestety ten worek bardzo szybko pustoszeje. Po szkole poszedłem do teatru Współczesnego we Wrocławiu sądząc, że będę grał wspaniałe role tymczasem zagrałem w bajce Gucia i na tym koniec.
- Tak. Pomyślałem, że być może właśnie tam należy rozpocząć zawodową drogę, jednak po czterech latach zrozumiałem że to nie dla mnie.
- Ponieważ na estradzie nie czuję się dobrze. Zdarza mi się coś robić, ale nie jest to moja ulubiona forma, a robienie czegoś na siłę nie należy do przyjemności.
- Tak i wtedy nareszcie zaczęło się coś dziać.
- Jasne, że wiem. We Wrocławiu nie przelewało się, ale zawsze potrafiłem coś zaradzić. Będąc już w Warszawie też były takie momenty, ale to na szczęście bardzo sporadyczne.
- Chyba panią zaskoczę, ale chwilowo nie mam akwarium.
- Chciałem je odglonić i wlałem środek przeznaczony wyłącznie do oczek wodnych... Na razie mam takie oczko w ogrodzie gdzie pływają karasie, ale w dalszym ciągu akwarystyka to coś co bardzo lubię i każdy wyjazd obfituje w odwiedzane delfinaria i ogromne akwaria.
- Uwielbiam, a szczególnie morze. Na starość chciałbym zamieszkać w domu z widokiem na morze, ale niestety w Polsce przepisy na to nie pozwalają.
- Nie, po prostu lubię morze, uwielbiam na nie patrzeć. Jak tylko mogę wyjeżdżam z rodziną nad ciepłe morze, ale ostatnio byliśmy nad Bałtykiem i też było cudnie mimo, że rano nie mogłem wyjść na taras i patrzeć w tę morską otchłań.
- Tak, ale tylko powierzchniowo ponieważ głębina mnie jeszcze przeraża, jednak nie wykluczam tego. Póki co zaspokajam swoje potrzeby oglądania pięknych kolorowych ryb nurkując powierzchniowo (śmiech)
- Jestem praktycznym facetem, przyznam jednak że lubię kupować dobre cygara.
- To prawda, ale nie codziennie. Aby zapalić cygaro musi być odpowiednia atmosfera, towarzystwo... W domu żona troszkę się krzywi ponieważ nie lubi zapachu cygar, ale zdarza mi się palić latem na tarasie.
- Nie czuję się osaczony ponieważ odkąd pamiętam lepiej dogadywałem się z kobietami niż mężczyznami. I tak to życie się potoczyło, że ciągłe jestem otoczony kobietami. Kobiety lubią ze mną rozmawiać.
- Podobno (śmiech). Nie zwróciłem na to uwai, ale jeden z kolegów mi to uświadomił. Faktycznie
kobiety lgną by porozmawiać, ale nie przeszkadza mi to, przeciwnie, lubię ich towarzystwo.
- Nie mogło być inaczej (śmiech) Na razie Berta niszczy mi ogród, ale trudno. Mam nadzieje że ona
z tego wyrośnie. Radość mi sprawia chodzenie z nią na spacery. Poznaje też dzięki temu okolice domu ponieważ do tej pory jakoś nie było mi po drodze.
Dziękuję za rozmowę,
Agnieszka Makowska
Warszawa gotowa na Euro. Sprawdź, czym dojechać do stolicy
(odsłon: +219)